Życzliwość zmienia geny i mózg. Dobro się zwyczajnie opłaca

Jak hodować życzliwość jak nawyk?

Adrian Kosta
8 min czytania
Życzliwość zmienia geny i mózg. Dobro się zwyczajnie opłaca

Życzliwość okazuje się być czymś znacznie więcej niż kulturową konwencją czy społecznym smarem – to mechanizm wpisany głęboko w ludzką biologię, który mierzalnie zmienia funkcjonowanie organizmu na poziomie komórkowym. Naukowcy odkryli, że dzieci w wieku zaledwie 18 miesięcy potrafią wykazywać wyraźne intencje pomagania innym, co sugeruje, że odruch ten nie jest wyuczonym zachowaniem, lecz fundamentalną cechą gatunku. Akty życzliwości zazwyczaj zaczynają się od empatii – kiedy człowiek odczuwa współczucie wobec cierpienia innych, naturalnie skłania się ku temu, by ich od niego uwolnić.

W mózgu rozświetla się wówczas tak zwany „obwód empatii”, a opierając się na dekadach badań neuronaukowych wiadomo, że gdy aktywują się neurony lustrzane, człowiek czuje lub reaguje w sposób odzwierciedlający osoby, które obserwuje. Mózg do pewnego stopnia doświadcza nakładania się doświadczeń innych na własne, a życzliwość wykracza poza chęć uwolnienia ludzi od cierpienia, obejmując intencję poprawy dobrostanu innych bez oczekiwania niczego w zamian. Paradoks polega na tym, że dający zyskuje przy okazji coś, czego nie szukał.

Życzliwość zmienia geny i mózg Dobro się zwyczajnie opłaca (1)

CYNICZNYM OKIEM: Altruizm okazuje się najsprytniejszą formą egoizmu, jaką wymyśliła ewolucja – dajesz, by dostać więcej, tyle że tym razem laboratorium przyłapało hojnych na gorącym uczynku korzyści.

Eksperymenty, które przeorały definicję dobroczynności

W badaniu z 2023 roku przeprowadzonym w Australii 671 uczestników wzięło udział w dwutygodniowym eksperymencie dotyczącym dobrego życia, podczas którego zostali losowo podzieleni na cztery grupy o różnych zadaniach. Pierwszą poproszono o bycie życzliwym dla samych siebie, drugą o większą towarzyskość, trzecią o angażowanie się w sztukę lub muzykę, a czwartą o wykonywanie aktów życzliwości wobec innych. W kwestii eudajmonii, czyli głębokiego poczucia celu i spełnienia, pomaganie innym pokonało wszystkie pozostałe aktywności, w tym dbanie o siebie czy obcowanie ze sztuką.

W badaniu z 2019 roku opublikowanym w czasopiśmie „The Journal of Social Psychology” naukowcy odkryli, że osoby wykonujące życzliwe gesty codziennie przez siedem dni odnotowały znaczący wzrost poziomu szczęścia. Co istotne, niezależnie od tego, czy ludzie byli życzliwi dla rodziny, czy dla obcych, im więcej dobrych uczynków wykonali lub zaobserwowali, tym byli szczęśliwsi. Zaobserwowanie cudzej hojności działało niemal równie silnie jak własne działanie.

Najbardziej zaskakujące wyniki dostarczyła jednak grupa naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego, która postanowiła sprawdzić, czy bycie życzliwym zmienia ciało na poziomie genetycznym. Dorosłych przydzielono losowo do trzech grup na cztery tygodnie – jedna wykonywała akty życzliwości dla konkretnych osób, druga dla samych siebie, a trzecia neutralną czynność kontrolną, zaś na początku i końcu badania uczestnicy oddawali próbki krwi. Grupa pomagająca innym wykazała największą zdrową zmianę w aktywności genów w komórkach odpornościowych, ze zmniejszoną ekspresją genów związanych ze stanem zapalnym i stresem, których nadaktywność wiąże się z wyższym ryzykiem chorób serca. Jak podsumowali autorzy wcześniejszego badania z 2017 roku, „nie były wymagane żadne kosztowne, prowadzone przez instruktora ani pracochłonne działania; samo włączenie małych aktów życzliwości wobec innych do codziennej rutyny wystarczyło, aby zmienić regulację genów w leukocytach”.

Życzliwość zmienia geny i mózg Dobro się zwyczajnie opłaca (3)

Efekt domina sięga trzeciego stopnia oddalenia

„Większość ludzkich zachowań, emocji i cech jest przynajmniej w pewnym stopniu zaraźliwa społecznie” – powiedziała w rozmowie z „The Epoch Times” Abigail Marsh, neuronaukowiec i badaczka empatii z Uniwersytetu Georgetown. Widok innych osób wykonujących dobre uczynki sprawia, że obwody mózgowe świadka zaczynają odzwierciedlać tę życzliwość, nastawiając go do bycia milszym bez świadomego wysiłku. Mechanizm ten działa niezależnie od deklarowanych intencji obserwatora.

Badania Adama Granta, profesora w Wharton School na Uniwersytecie Pensylwanii, potwierdzają zaraźliwy element życzliwości w zjawisku, które nazywa on „wsteczną wzajemnością”. W kontrolowanych eksperymentach uczestnicy będący świadkami pomocy innej osobie byli o 26 procent bardziej skłonni pomóc przypadkowemu nieznajomemu w późniejszym czasie. Hojność rozprzestrzenia się nie tylko między bezpośrednimi uczestnikami sytuacji.

Socjologowie James Fowler i Nicholas Christakis przeprowadzili przełomowe badanie opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Proceedings of the National Academy of Sciences”, wykazujące że hojne zachowanie rozprzestrzenia się w sieciach społecznych aż do trzeciego stopnia oddalenia. Gdy jedna osoba działa bezinteresownie, inspiruje to jej przyjaciół, a nawet przyjaciół ich przyjaciół, do bycia bardziej hojnymi, a efekt domina porusza się jak fala przez ludzkie sieci. W latach 60. amerykański psycholog Stanley Milgram dowiódł, że ludzie mogą dotrzeć do dowolnego nieznajomego poprzez średnio 5,2 pośredników, ale dzięki technologii świat stał się jeszcze mniejszy – według badań przeprowadzonych przez Meta liczba ta spadła do 3,57 pośredników.

Życzliwość zmienia geny i mózg Dobro się zwyczajnie opłaca (2)

CYNICZNYM OKIEM: Sześć stopni oddalenia skurczyło się do mniej niż czterech, więc dobry uczynek dociera dziś do nieznajomych szybciej niż reklama suplementów. Pytanie, dlaczego algorytmy wciąż wolą promować to drugie.

Jak hodować życzliwość jak nawyk?

W badaniu opublikowanym w czasopiśmie „Psychological Science” badacze zrekrutowali ochotników i losowo przydzielili ich do ośmiotygodniowego treningu uważności lub do grupy kontrolnej, a następnie zaaranżowali sytuację w poczekalni. Aktorka o kulach przechodziła obok uczestników i jak opisali autorzy, „cierpiąca osoba, która wyraźnie krzywiła się podczas chodzenia, zatrzymała się tuż przy krzesłach, a następnie spojrzała na swój telefon komórkowy, głośno westchnęła z dyskomfortu i oparła się o ścianę”. Pięćdziesiąt procent grupy przeszkolonej w medytacji szybko ustąpiło jej miejsca, podczas gdy tylko 15 procent grupy kontrolnej zrobiło to samo, co według autorów oznaczało zwiększenie szans na działanie w celu złagodzenia cudzego bólu ponad pięciokrotnie.

Dalsze eksperymenty potwierdziły, że nawet krótsze, trzytygodniowe interwencje medytacyjne pielęgnują znaczącą empatię, a innym skutecznym sposobem rozwijania życzliwości jest doświadczenie zachwytu naturą. W badaniu z 2015 roku opublikowanym w „Journal of Personality and Social Psychology” część uczestników stała przed wysokimi eukaliptusami i wpatrywała się w nie przez minutę, podczas gdy inni patrzyli w przeciwną stronę, na nowoczesny budynek naukowy. Uczestnicy wpatrujący się w drzewa byli później bardziej skłonni do pomocy komuś i zgłaszali niższy poziom egocentryzmu.

Życzliwość zmienia geny i mózg Dobro się zwyczajnie opłaca (1)

Pisarz Kent Nerburn, którego historia o pomaganiu starszej kobiecie podczas nocnej przejażdżki taksówką sprzed 40 lat wciąż wywołuje fale w internecie, podzielił się prostą metodą wprowadzania życzliwości do codziennego życia. „Prostym modelem jest pytanie: czy zrobienie czegoś dobrego będzie znaczyło więcej dla drugiej osoby, niż będzie dla mnie niedogodnością” – powiedział Nerburn, dodając, że gdy odpowiedź jest twierdząca, należy „zrobić to, co należy”. Marsh proponuje z kolei konkretną formułę zachowaniową – kiedy wydarzy się X, wtedy zrobię Y – z jak największą liczbą szczegółów, jak na przykład „ilekroć będę przechodzić przez drzwi, zwrócę uwagę, czy ktoś się zbliża i przytrzymam je dla niego, a kiedy zobaczę śmieci na ziemi, podniosę je”. Na początku wymaga to wysiłku, a potem staje się nawykiem, który przepisuje nie tylko codzienne wybory, ale jak pokazują dane z laboratoriów – również ekspresję genów odpornościowych.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *