Wyścig o dominację w sztucznej inteligencji wchodzi w fazę, w której największe ego technologicznego świata zderzają się z najbardziej przyziemną z rzeczywistości – ich modele AI po prostu nie są wystarczająco dobre. Mark Zuckerberg, który postawił całą strategię Mety na sztuczną inteligencję, po cichu przesunął premierę modelu nowej generacji o kryptonimie Avocado z bieżącego miesiąca na co najmniej maj. Powód jest prozaiczny i bolesny: wewnętrzne testy wykazały słabe wyniki w kluczowych benchmarkach dotyczących rozumowania, kodowania i pisania.
Avocado wyprzedza wprawdzie poprzedni model Mety i starszego Gemini 2.5 Google’a z marca, ale nie dorównuje Gemini 3.0 z listopada. Dla firmy, która planuje wydatki kapitałowe na poziomie 115-135 miliardów dolarów tylko w tym roku – niemal dwukrotnie więcej niż rok wcześniej – i zasygnalizowała długoterminowe zobowiązania inwestycyjne w USA zbliżające się do 600 miliardów dolarów, to wynik, który zamienia wizję superinteligencji w bardzo kosztowne rozczarowanie. Meta objęła również udziały o wartości 14,3 miliarda dolarów w Scale AI, mianując jej szefa Alexandra Wanga na stanowisko dyrektora ds. AI. Nowe laboratorium „TBD Lab” otrzymało zadanie dokonania przełomów o owocowych kryptonimach: Avocado jako rdzeń modelu, Mango dla obrazów i wideo oraz większy Watermelon na horyzoncie.

CYNICZNYM OKIEM: Zuckerberg wydaje 135 miliardów dolarów rocznie na AI, którego flagowy model nosi kryptonim Avocado. Owoc dojrzewa, ale najwyraźniej jeszcze nie jest jadalny – za to cena jest już premium.
Meta rozważa licencjonowanie od konkurencji
Najbardziej wymownym sygnałem kryzysu jest informacja, że liderzy działu AI w Mecie dyskutowali o tymczasowym licencjonowaniu Gemini od Google’a do zasilania własnych produktów. Decyzja nie została jeszcze podjęta, ale sam fakt prowadzenia takich rozmów mówi więcej niż jakikolwiek benchmark. Firma, która obiecywała przesunąć granicę w stronę superinteligencji, rozważa kupowanie technologii od konkurenta, by utrzymać się w grze. Zuckerberg zbudował imperium na kopiowaniu funkcji rywali – od Stories po Reels – ale licencjonowanie rdzenia modelu AI byłoby czymś jakościowo innym: przyznaniem, że setki miliardów dolarów infrastruktury nie wystarczą, gdy sam model pozostaje w tyle.
Tymczasem po drugiej stronie technologicznego ringu Elon Musk przeprowadza w xAI operację, którą sam porównał do wczesnych dni Tesli. Zdolności programistyczne Groka pozostały w tyle za rywalami, takimi jak Claude Code od Anthropic czy Codex od OpenAI, co sprowokowało kolejną rundę zwolnień i reorganizacji w zaledwie dwuletnim startupie. Musk sprowadził menedżerów ze SpaceX i Tesli jako „naprawiaczy”, którzy przeprowadzili audyt pracy pracowników, koncentrując się na problemach z jakością danych w procesie trenowania modeli i zwalniając osoby uznane za niekompetentne.
Koszty ludzkie tej reorganizacji są znaczące. Odeszło kilku kolejnych współzałożycieli – Zihang Dai, starszy lider techniczny, który otwarcie przyznał, że xAI zostaje w tyle w kwestii kodowania, oraz Guodong Zhang, odpowiedzialny za pre-trening modeli Grok i obarczony winą za niedociągnięcia. Z oryginalnych jedenastu współzałożycieli xAI pozostało zaledwie dwóch – Manuel Kroiss i Ross Nordeen. Toby Pohlen, który krótko kierował projektem agentów cyfrowych „Macrohard”, odszedł po zaledwie szesnastu dniach.
Cyfrowy Optimum i kosmiczne centra danych
Musk nie byłby sobą, gdyby nie odpowiedział na kryzys wizją jeszcze bardziej ambitną niż ta, która właśnie się rozsypała. W czwartek ujawnił projekt „Macrohard” lub „Digital Optimus”, który ma „w zasadzie zautomatyzować całe firmy” poprzez obserwację i inteligentną symulację ich funkcji. Oddelegował Ashoka Elluswamy’ego z Tesli do zrestartowania projektu i opracowania „cyfrowego Optimusa” łączącego AI ze świata rzeczywistego z modelami Grok. Jednocześnie xAI podkupiło Andrew Milicha i Jasona Ginsberga z popularnej aplikacji do kodowania Cursor, aby wzmocnić projekt „Grok Code Fast”.
Musk publicznie przeprosił również za odrzucanie utalentowanych kandydatów – „Wiele utalentowanych osób w ciągu ostatnich kilku lat otrzymało odmowę oferty, a nawet rozmowy kwalifikacyjnej w xAI. Moje przeprosiny” – i ponownie kontaktuje się z obiecującymi programistami. Ogromny superklaster w Memphis, posiadający już ponad 200 tysięcy procesorów GPU i rozbudowywany w stronę miliona, korzysta z integracji danych z platformy X, co daje xAI unikalną przewagę w skali trenowania w czasie rzeczywistym.
CYNICZNYM OKIEM: Musk zwalnia współzałożycieli, przeprasza odrzuconych kandydatów i planuje fabryki na Księżycu – wszystko w jednym tygodniu. Chaos ma swój harmonogram i nazywa się „ekstremalnie hardkorowy.”
Zawirowania te następują po fuzji SpaceX z xAI o wartości 1,25 miliarda dolarów i w obliczu potencjalnego debiutu giełdowego do czerwca. Obaj technologiczni giganci – Zuckerberg z budżetem przekraczającym PKB wielu państw i Musk z rotacją kadr godną reality show – udowadniają tę samą niewygodną prawdę: w wyścigu AI same pieniądze i ambicje nie wystarczą.
Modele muszą działać, a droga od wizji superinteligencji do produktu, który potrafi pisać lepiej niż konkurencja, okazuje się znacznie dłuższa i bardziej wyboista, niż którykolwiek z nich publicznie przyznaje.



