Zuckerberg kupuje chińską inteligencję. Meta stawia 2 mld na Manus AI

Firma znów zmienia kierunek. Lepiej kupić przyszłość, niż ją wymyślać od nowa

Jarosław Szeląg
3 min czytania

Mark Zuckerberg najwyraźniej uznał, że lepiej kupić przyszłość, niż ją wymyślać od nowa. Po porażce metawersu, który kosztował miliardy i reputację wizjonera z Menlo Park, Meta znów zmienia kierunek. Tym razem stawia na sztuczną inteligencję, a konkretnie – na chińskie know-how. Amerykański gigant przejmuje startup Manus AI, założony przez grupę chińskich inżynierów, za kwotę przekraczającą 2 miliardy dolarów.

To nie jest zwykła inwestycja – to geopolityczny ruch w sektorze, który już dawno przestał być tylko technologią. Manus rozwija „autonomicznych agentów” zdolnych do samodzielnego wykonywania zadań analitycznych, od badań rynku po kodowanie. Meta planuje zintegrować ich technologie z własnym asystentem Meta AI i sprzedawać usługę w formule subskrypcyjnej – za około 20 dolarów miesięcznie.

Dla Zuckerberga, to nie tylko zakup, to reanimacja ambicji – od wirtualnej rzeczywistości przenosi się w stronę tzw. personal superintelligence, prywatnych sztucznych umysłów, które mają wspierać użytkowników w codziennym życiu (i – nieprzypadkowo – generować nowe źródła danych i przychodów).

CYNICZNYM OKIEM: Gdy Zuckerberg mówi, że AI ma pomagać ludziom, oznacza to jedno – nauczyła się już wystarczająco dużo, by zarabiać na ich zachowaniach szybciej niż oni sami je zrozumieją.

Wielka migracja talentów technologicznych

Manus to spółka o chińskich korzeniach, która po presji politycznej w 2024 roku przeniosła siedzibę do Singapuru. Inwestorzy z Doliny Krzemowej, w tym fundusz Benchmark, już wcześniej pompowali w nią dziesiątki milionów dolarów. Teraz startup zatrudnia około setki specjalistów, którzy dołączą do struktur Mety pod nadzorem COO Javiera Olivana.

Założyciele Manus – Xiao Hong (znany jako „Red”), Yichao „Peak” Ji i Zhang Tao – uchodzą za przedstawicieli nowej fali chińskich przedsiębiorców: błyskawicznie iterujących, otwartych na open source i gotowych do współpracy z kapitałem amerykańskim, jeśli tylko zapewnia im przetrwanie.

Zuckerberg nie kupuje więc tylko produktu, lecz całą kulturę innowacji – azjatycką wersję elastyczności i determinacji, której jego korporacja desperacko potrzebuje w wyścigu z OpenAI czy Anthropic.

CYNICZNYM OKIEM: Amerykańskie giganty coraz częściej przypominają banki – nie tworzą, tylko skupują tych, którzy wciąż potrafią tworzyć. W Dolinie Krzemowej innowacja nie znika – po prostu ma teraz chiński akcent.

Zmiana osi technologicznej

Przejęcie Manus to kolejny sygnał, że centrum grawitacji globalnej AI przesuwa się poza USA. Azja – z jej chaotycznym, ale błyskawicznym ekosystemem startupów – staje się źródłem pomysłów, które amerykańskie korporacje importują, zanim zdążą się im przeciwstawić.

Jak ujął to Li Chengdong z think tanku Haitun: „Niesamowita firma i zespół zostali sprzedani Amerykanom. Jeśli Chiny nie nauczą się cenić talentu i kapitału, przegrają wojnę technologiczną z USA.”

Ironia? Wojna już trwa – ale nie na frontach, tylko w arkuszach przelewów. A wygląda na to, że Zuckerberg właśnie kupił sobie chińską flotyllę w bitwie o sztuczny umysł.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *