Zorza polarna i burza geomagnetyczna uchwycone z samolotu

To efekt potężnych koronalnych wyrzutów masy ze Słońca

Adrian Kosta
2 min czytania

Matt Melnyk, pilot linii lotniczych i pasjonat fotografii, podczas lotu z Londynu do Calgary 11 listopada 2023 roku uwiecznił niezwykle intensywną burzę geomagnetyczną klasy G4, będącą efektem silnych koronalnych wyrzutów masy (CME) ze Słońca. To unikatowe zjawisko rozświetliło niebo na niemal całej półkuli północnej, przechodząc znacznie dalej na południe niż zwyczajowe szerokości geograficzne zorzy polarnej, widoczne nawet w Meksyku.

zorza polarna

CYNICZNYM OKIEM: Właśnie takie chwile przypominają, jak natura potrafi zaskoczyć nawet tych, którzy widzieli zorzę w większości swoich lotów – nagle z nieba spada pokaz świateł na miarę kosmicznego koncertu, a Ty siedzisz w kokpicie i łapiesz oddech.

Skala i technologia fotografii majestatu nieba

Burza geomagnetyczna wywołana plamą słoneczną AR4274, jedną z najaktywniejszych w obecnym cyklu słonecznym, wygenerowała również największy w 2025 roku rozbłysk klasy X5.16, skierowany bezpośrednio na Ziemię. To zwiastuje kolejne wspaniałe widowiska zorzy polarnej.

Do uchwycenia tego spektaklu Melnyk użył aparatów Canon R6 Mark II i obiektywu Canon RF 20mm F1.4 L VCM, co pozwoliło na fotografowanie z ręki — bez statywu — w trudnych warunkach kokpitu na wysokości około 11 km.

Zorza polarna – cud natury na wyciągnięcie ręki

Zorza polarna powstaje, gdy cząsteczki wyrzucane przez Słońce uderzają w górne warstwy ziemskiej atmosfery, pobudzając wodór i azot do emisji światła. Burze geomagnetyczne klasy G4 to silne zaburzenia pola magnetycznego Ziemi, które umożliwiają obserwację zorzy na niższych szerokościach, znacznie bliżej równika niż zwykle.

W Polsce i innych regionach półkuli północnej takie widoki nie zdarzają się często, jednak dzięki postępom w fotografii i technologii oraz obecnej aktywności słonecznej są coraz bardziej dostępne.

Niezwykłe zdjęcia Melnyka nie tylko dokumentują monumentalną siłę kosmicznych zjawisk, ale są też świadectwem rosnących możliwości technologii fotograficznej, która demokratyzuje dostęp do astrofotografii nawet w nietypowych miejscach, takich jak kabina pilota samolotu doświadczonego obserwatora.

To spektakl łączący naukę, sztukę i niesamowite szczęście zbiegające się w odpowiednim czasie i miejscu – pozwalający zobaczyć zorzę polarną jak niewielu na świecie, z wysokości, gdzie ziemskość miesza się z kosmosem.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *