Prawdziwi inwestorzy znają, a przynajmniej kojarzą Franka Holmesa, dyrektora generalnego U.S. Global Investors, który w 2020 roku odważył się przewidzieć, że złoto osiągnie 4000 dolarów za uncję. Prognoza, która wtedy wywołała falę sceptycyzmu, dzisiaj niemal się spełnia, bo kruszec przekroczył już 3800 dolarów. Teraz Holmes podnosi poprzeczkę jeszcze wyżej – wnosi na stół liczbę 7000 dolarów za uncję złota oraz 100 dolarów za uncję srebra.
Autor poleca: Tsunami kapitału płynie do złota i srebra: globalna zmiana inwestycji
Przełomowa prognoza i jej tło. Cyberataki, wojny i suwerenność danych
W rozmowie z ITM TRADING Holmes nie szczędził krytycznych uwag:
„Drukowanie pieniędzy, globalne zadłużenie, gigantyczne wydatki na cele militarne i polityka Fedu wpisują nas w pułapkę, z której trudno będzie wyjść bez gwałtownych konsekwencji.”
Takie brutalne słowa nie zatrzymują go przed formułowaniem kolejnych prognoz – które są jak petardy na rynku metali i inwestycji.
Tematy wojny i globalnej destabilizacji przewijają się stale:
„Widzimy eskalację cyberataków, dyktatury sponsorujące konflikty, chiński plan „Jeden Pas, Jedna Droga”, rosnący protekcjonizm i militarne konflikty jak wojna na Ukrainie.”
Holmes wskazuje, że potężna infrastruktura wojskowa budowana jest dziś na linii granicy Chin i Tybetu, oraz że deficyty finansowe państw grupy G20 sięgają astronomicznych poziomów.
Złoto jako ostatnia twierdza
W obliczu globalnych napięć złoto jawi się jako główne bezpieczne aktywo:
„Złoto jest walutą w czasie wojny i kryzysu. Banki centralne gromadzą je na potęgę, przygotowując się na nadejście niestabilnych czasów.”
Incydenty takie jak fałszywe banknoty WWII czy wzrost inwestycji pokazują, że świat powraca do aktywów twardych, odchodząc od papierowych pieniędzy i walut fiducjarnych.
Srebro, platyna i pallad – ciche gwiazdy wzrostu
Nie tylko złoto idzie w górę. Holmes ostrożnie prognozuje także szczyty dla srebra, platyny i palladu.
„Srebro może osiągnąć nawet 100 dolarów, bo jest bardziej przenośne niż złoto i trafia do wielu inwestorów rodzinnych.”
Pomiary podaży i popytu dla platyny i palladu też wskazują na ich dużą wartość, bo są wąsko dostępne i powiązane z kluczowymi technologiami.
Holmes zauważa trend:
„Młodsi inwestorzy, szczególnie ci korzystający z mediów społecznościowych, szybciej docierają do aktualnych informacji i zaczynają działać zanim świat tradycyjnych mediów nadrobi zaległości.”
To otwiera nowy rozdział w inwestowaniu – dostęp do wiedzy już nie jest wyłączną domeną instytucji.
CYNICZNYM OKIEM: Prognozy i rozmowy o złocie to fascynująca gra medialna. Prawdziwi giganci finansów i banki centralne zawsze trzymają się za kulisami, manipulując rynkiem, podczas gdy drobni inwestorzy wchodzą do gry z nadzieją na cud, który się nie spełni. Złoto niby rośnie, ale kto naprawdę na tym zarabia? Oczywiście najwięksi gracze.
Co może wykoleić prognozę? Konsekwencje dla inwestorów i rynku
Holmes wskazuje, że cena złota może przestać rosnąć, jeśli dojdzie do nagłej zmiany w polityce monetarnej USA, np. strategicznej sprzedaży złota na rzecz Bitcoina. Ale, zdaniem eksperta, MMT i dewaluacja waluty są nieuniknione, więc twarde aktywa pozostają lokatą ostateczną.
Akcje spółek złotniczych już pojawiają się na wykresach z imponującymi wzrostami – niektórzy przewidują 200-400% zwrotu. Ale rynek jest też zmienny i pełen niespodzianek.
Prognoza Franka Holmesa i analizy z kanału ITM TRADING, INC. pokazują, że złoto i srebro mogą przejść na zupełnie nowy poziom wartości – wynikający z globalnych napięć, politycznych pułapek oraz strategii banków centralnych.
Mimo przestróg przed możliwymi zawirowaniami i „czarnymi łabędziami”, inwestorzy, którzy zrozumieją tę dynamikę i odpowiednio wcześniej przygotują strategię, mają szansę na ochronę kapitału i pokaźne zyski.
Niezależnie od tego, czy wierzy się w cyfrowe waluty czy wraca do klasyki, nadchodzące lata na rynku metali szlachetnych zapowiadają się jako czas wielkich zmian i możliwości – jednak pod warunkiem świadomości i krytycznej oceny wydarzeń.


