Metal, który ludzkość wydobywa od pięciu tysięcy lat, dostaje właśnie cyfrowy paszport. Światowa Rada Złota wspólnie z Boston Consulting Group opublikowała białą księgę opisującą platformę „Gold as a Service„ – nową infrastrukturę mającą połączyć fizyczne sztabki w skarbcach z tokenami krążącymi w cyfrowych systemach finansowych. To nie kolejny kryptowalutowy eksperyment garażowego startupu, lecz inicjatywa najważniejszej organizacji handlowej branży złota.
Platforma ma standaryzować kluczowe procesy – od koordynacji powiernictwa, przez uzgadnianie rachunków i zgodność z przepisami, po umarzanie tokenów. Celem jest zmniejszenie złożoności operacyjnej i zapewnienie spójności między cyfrowymi produktami opartymi na złocie, które dotychczas funkcjonowały w rozproszeniu, każdy według własnych reguł.
Dlaczego instytucje powinny zwrócić uwagę?
Tokenizowane złoto nie jest nowością – produkty takie jak Tether Gold z kapitalizacją 2,6 miliarda dolarów czy Pax Gold wyceniany na 2,3 miliarda dolarów już funkcjonują na rynku. Wypracowały własne modele powiernictwa i umarzania. Standard Światowej Rady Złota może jednak mieć znacznie większy wpływ na instytucje finansowe ze względu na prestiż i wiarygodność tej organizacji.
Kluczowe cechy platformy obejmują standaryzację emisji tokenizowanego złota, zwiększenie zamienności cyfrowego kruszcu, wbudowane mechanizmy audytu i gwarancji oraz interoperacyjność z istniejącymi systemami finansowymi.
CYNICZNYM OKIEM: Złoto przetrwało upadek Rzymu, dwie wojny światowe i Lehman Brothers. Teraz potrzebuje blockchaina, żeby „pozostać istotne”. Najtrwalsze aktywo w historii najwyraźniej ma kryzys tożsamości.
Dyrektor generalny Światowej Rady Złota David Tait nie ukrywa stawki gry. Usługi finansowe przechodzą „szybką i wszechobecną transformację cyfrową”, a złoto musi ewoluować.
„Wspólna infrastruktura może pomóc złotu stać się bardziej dostępnym, łatwiejszym w obrocie i w pełni zintegrowanym z nowoczesnymi systemami finansowymi” – argumentował Tait.
Jeszcze dobitniej ujął to Matthias Tauber z Boston Consulting Group. „Pytanie nie brzmi już, czy złoto będzie cyfrowe; pytanie brzmi, jak może ono uczestniczyć w nowoczesnych systemach finansowych bez narażania na szwank fizycznej integralności” – stwierdził.
Liczby potwierdzają, że rynek nie czeka na filozoficzne rozstrzygnięcia. Według danych RWA.xyz tokenizowane towary odpowiadają za około 5,5 miliarda dolarów, czyli 20% całkowitej wartości tokenizowanych aktywów ze świata rzeczywistego. Segment ten wzrósł o 340% w ciągu ostatnich 12 miesięcy, napędzany gwałtownym skokiem popytu na złoto.

CYNICZNYM OKIEM: Tokenizacja złota to w gruncie rzeczy certyfikat na sztabkę, której nigdy nie dotkniesz, kupiony za walutę, której nigdy nie zobaczysz. Przyszłość finansów jest zachwycająco abstrakcyjna.
Rynek nie traci tempa – w czwartek giełda Bybit wprowadziła przynoszący dochód produkt tokenizowanego złota, pozwalający użytkownikom zarabiać odsetki od Tether Gold. Złoto, które przez tysiąclecia było synonimem statycznego przechowywania wartości, zaczyna generować odsetki jak obligacja. Świat finansów zatacza coraz ciekawsze koła.



