W świecie inwestycji rzadko mamy okazję obserwować jednoczesny wzrost dwóch potężnych klas aktywów: złota i amerykańskich akcji. Od lat 70. nie zanotowano podobnej sytuacji, która – jak zauważa Joel Litman, główny strateg inwestycyjny w Altimetry – niesie ze sobą zarówno szansę, jak i wyzwanie. To moment, w którym strach i optymizm spotykają się na rynkach, zapowiadając wyjątkowy okres dla inwestorów.
„Złotowłosa” era rynku – złoto i S&P 500 na szczycie jednocześnie
Daniela Cambone z ITM Trading rozpoczyna swój program, przypominając, że w 2025 roku złoto wzrosło o 44% i zbliża się niebezpiecznie do magicznej granicy 4000 dolarów za uncję. Banki centralne, w tym Chiny, intensywnie gromadzą rezerwy, kompensując globalną niepewność.

Tymczasem indeks S&P 500, napędzany entuzjazmem wobec sztucznej inteligencji (AI) i luzowaniem polityki monetarnej przez Fed, poszybował o 14%, ustanawiając nowe rekordy.

„To zjawisko wzrostu obu do najwyższych poziomów nie zdarzyło się od lat 70., kiedy inflacja i kryzysy wywoływały poważne zawirowania” – wskazuje Daniela.
Jednoczesna hossa to sygnał ostrzegawczy?
Joel Litman komentuje, że to „oba zjawiska – hossa i ostrzeżenie”. Wyjaśnia, że dobra sytuacja na giełdzie w USA może trwać, mimo problemów świata, bo wiele spółek generuje wzrosty zysków.
„Mimo globalnej niepewności i niestabilności geopolitycznej, S&P radzi sobie doskonale, ponieważ jest napędzany przez zarobki, a nie tylko konsumpcję.”
Tymczasem Polska, jak mówią eksperci, aktywnie kupuje złoto, przygotowując się na potencjalne hiperinflacyjne skutki konfliktów, np. wojny z Rosją.
CYNICZNYM OKIEM: W tak niepewnych czasach obserwujemy sytuację przypominającą taniec na cienkiej linie – złoto i akcje idą w górę razem, jakby rynek chciał nam powiedzieć: „Nie wiesz, co robić? Trzymaj się obojga, bo może jutro wszystko się posypie.” Ten chwyt marketingowy „Złotowłosej” może być pułapką dla nieuważnych inwestorów, zwłaszcza tych, którzy próbują łapać jednocześnie światło i cień.
Ogromna szerokość rynku akcji
Litman podkreśla, że to nie tylko kilku gigantów („Mag 7”), ale ponad 400 firm w S&P 500 podwoiło swoją wartość w przeciągu kilku miesięcy.
„To nie jest boom wyłącznie na AI, to firmy z wielu sektorów, które znalazły nisze i skutecznie zwiększają zyski.”
Przykładem jest firma Build a Bear, która świetnie przeobraziła swoją działalność do online i zaskakująco dobrze prosperuje.
Czy amerykańska gospodarka to mit czy rzeczywistość?
Joel podkreśla, że choć PKB i inne wskaźniki makro mogą sugerować spowolnienie, rzeczywistość wielu firm jest odwrotna – generują pozytywne wyniki.
„S&P 500 to zarobki 500 największych firm świata, a nie całej gospodarki USA. Widoczna jest ogromna rozbieżność między rynkiem, a codzienną kondycją zwykłych konsumentów.”
Jednak wzrost wynagrodzeń i przychodów w firmach przewyższa przeciętne oczekiwania rynku.
Litman przestrzega, że rynek jest podatny na korekty i kryzysy, takich jak te z lat 2000 czy 2008.
„Historia uczy, że korekty pojawiają się zawsze, ale złoto podczas takich spadków często rośnie jeszcze bardziej – jest bezpieczną przystanią.”
Dlatego rozsądna dywersyfikacja portfela, łącząca złoto i solidne akcje, zostaje najlepszą strategią.
Geopolityka i przyszłość rynków
Ekspert komentuje, że choć Rosja znajduje się pod ogromną presją polityczno-gospodarczą, a Chiny zwiększają swoje rezerwy złota w Hongkongu i Arabii Saudyjskiej, trudno oczekiwać prędko zmiany globalnej dominacji finansowej z dolara na inną walutę.
„Rosja i Chiny nie zastąpią dolara za naszego życia. A krajom BRICS brakuje integralności i stabilności, żeby stworzyć realną alternatywę.”
Daniela Cambone i Joel Litman ostrzegają, że okno do działania na rynkach powoli się zamyka.
„Kiedy nastąpi kolejny kryzys, konta zostaną zablokowane, a szansa na rewersję będzie tylko przeszłością. To chwila, by przygotować portfel, który ochroni kapitał w turbulentnych czasach.”
CYNICZNYM OKIEM: Rynek finansowy to teatr, gdzie scenariusze są pisane na nowo codziennie. Giełdowi aktorzy, od melonów AI po inwestorów w złoto, odgrywają role, które czasem są iluzją, a czasem strategią przetrwania. Kto w końcu wygra? Ci, którzy czytają między wierszami, a reszta zostanie zbita z tropu brawurą i magią liczbowych rekordów.


