Zełenski „systematycznie sabotował” antykorupcję na Ukrainie

Obsadzano stanowiska lojalistami, co umożliwiło wielkie defraudacje

Adrian Kosta
4 min czytania

Nowe śledztwo New York Timesa ujawnia, że w ciągu ostatnich czterech lat rząd Wołodymyra Zełenskiego „systematycznie sabotował” nadzór nad państwowymi przedsiębiorstwami i procesem zakupów zbrojeniowych, pozwalając korupcji rozkwitać na szeroką skalę.

Administracja prezydenta odsuwała zewnętrznych ekspertów z USA i UE z rad doradczych, ograniczała ich kompetencje i obsadzała je lojalistami, przez co kluczowe organy nadzoru straciły realną kontrolę nad wydatkami, co umożliwiło wielkie defraudacje.

Sabotowanie rad nadzorczych i kontrole przez lojalistów

NYT donosi, że rząd Zełenskiego:

  • pozostawiał wakaty w radach nadzorczych lub uniemożliwiał ich powołanie,
  • zmieniał statuty spółek, by ograniczyć ich nadzór,
  • utrzymywał ścisłą kontrolę nad wydatkami, umożliwiając wypłaty setek milionów dolarów bez zewnętrznej kontroli.

Skandal Energoatomu – 100 mln dolarów sprzeniewierzenia

W centrum skandalu jest państwowa firma energetyczna Energoatom.

  • Antykorupcyjne służby oskarżyły współpracowników Zełenskiego o defraudację około 100 milionów dolarów.
  • Administracja obwiniała radę nadzorczą Energoatomu za brak powstrzymania korupcji, ale NYT ujawnia, że to prezydent i jego rząd sam pozbawili radę realnych uprawnień.
  • Podobne działania miały miejsce w przypadku Ukrenergo oraz ukraińskiej Agencji Zakupów Obronnych, gdzie rząd ingerował, by przejąć kontrolę i zdławić nadzór.

CYNICZNYM OKIEM: To klasyczna sytuacja, gdy zamiast walczyć z problemem korupcji, rząd ją uprawia systemowo, tworząc atrapę formalnej kontroli.

Plotki o odcinaniu dostępu ekspertom USA i UE – sojuszników i dawcom miliardów – wskazują na świadomy mechanizm ochrony wewnętrznych układów i grup wpływów wokół prezydenta. Tymczasem pieniądze publiczne są defraudowane, a nieliczni u władzy rozrastają swoje imperia majątkowe.

Usprawiedliwienia zachodnich przywódców i realia wojny

Mimo ogromnej wiedzy o korupcji, przywódcy europejscy i amerykańscy nadal dostarczają Ukrainie miliardy dolarów – tłumacząc to strategicznym interesem i potrzebą obrony przed Rosją.
Christian Syse, norweski specjalny wysłannik, podsumowuje to trzeźwo:

  • „Troszczymy się o dobre rządy, ale musimy zaakceptować to ryzyko,”
  • ponieważ trwa wojna i Ukraina broni Europy przed agresją.

Polityczne trzęsienie ziemi: dymisja Jermaka i ucieczka Mindicza

Skandal dotknął najwyższe kręgi władzy:

CYNICZNYM OKIEM: Wojna pod pretekstem obrony niepodległości i demokracji funduje niezliczone miliardy dolarów, a za kurtyną władzy trwa handel wpływami i sprzeniewierzanie publicznych pieniędzy.

Systemowe sabotaże antykorupcyjne pokazują, że instytucje kontrolne są tylko fasadą, a realna władza pozostaje w rękach nielicznych, którzy decydują o tym, komu się sprzeniewierzyć fundusze, a kto pozostanie iluzorycznym strażnikiem sprawiedliwości.

Ukraina – między bohaterstwem, a cyrkiem lojalistów

Ukraina jest w stanie wojny i zewnętrznego oblężenia, ale właśnie dlatego powinna być absolutnie przejrzysta i wolna od korupcji. Tymczasem nowy raport zderza się z rzeczywistością, że najwyżsi urzędnicy nie zamierzają pozwolić na prawdziwy nadzór – wręcz przeciwnie, organizują systemowe sabotaże.

Pomimo deklaracji o „zwalczaniu korupcji” i „obronie demokracji”, realia pokazują, że korupcja jest wpisana w mechanizmy władzy i finanse wewnętrzne samego rządu.

W świetle tych ustaleń rośnie krytyka przyjmowanych przez Zachód środków wsparcia dla Ukrainy bez realnych mechanizmów kontroli i reform. To pytanie o granice, gdzie kończy się pragmatyczne wsparcie militarne, a zaczyna bezkrytyczne finansowanie „ukraińskiego bagna.”

New York Times ujawnia, że korupcja na wysokim szczeblu w Ukrainie to nie tylko problem, to systemowe wspieranie ze strony samego rządu Zełenskiego, który sabotuje nawet minimalne próby nadzoru i kontroli.

To dramatyczne wyzwanie dla sojuszników i darczyńców – jak inwestować miliardy w kraj, gdzie elity urzędnicze są częścią wielomilionowej defraudacji?


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *