Zełenski gra w szachy z Zatoką Perską. Rosja może stracić kluczowych partnerów

Drony, Patrioty i dziesięć lat współpracy

Adrian Kosta
5 min czytania
Ukraina Zatoka Perska Rosja ZEA Arabia Saudyjska

Ukraina właśnie zawarła dziesięcioletnie porozumienia o bezpieczeństwie z trzema najważniejszymi członkami Rady Współpracy Zatoki Perskiej – Arabią Saudyjską, ZEA i Katarem. Na pierwszy rzut oka to kolejna runda dyplomatycznych uścisków dłoni. W rzeczywistości połączony efekt presji wywieranej na Rosję przez ZEA i Arabię Saudyjską mógłby realnie zaszkodzić jej interesom – i to na wielu frontach jednocześnie.

W zeszłym miesiącu Zełenski wysłał do królestw Zatoki ekspertów od dronów oraz drony przechwytujące, aby pomóc w udaremnianiu irańskich ataków – tego rodzaju zagrożenia, z którym Ukraina ma czteroletnie doświadczenie ze względu na wykorzystywanie przez Rosję irańskich dronów we własnych uderzeniach. Celem było udowodnienie wartości Ukrainy w tej dziedzinie, aby zwiększyć szanse na zastąpienie wojsk USA w NATO przez oddziały ukraińskie jako wzajemność za wysłanie wojsk NATO na Ukrainę. Czy ten strategiczny cel zostanie osiągnięty, dopiero się okaże, ale same umowy zasługują na poważną analizę.

ukraina zea

Drony, Patrioty i dziesięć lat współpracy

Porozumienia mają obejmować wspólną produkcję, współpracę energetyczną oraz inwestycje obronne. Możliwe jest również, że Ukraina wymieni swoje systemy przechwytywania dronów na rakiety Patriot z Zatoki, aby lepiej przechwytywać rosyjskie pociski. Oczekuje się, że ta relacja obronna potrwa co najmniej dekadę, zgodnie z deklaracjami Zełenskiego o czasie trwania umów.

Cynicy mogą podejrzewać, że jest to ogromna operacja prania pieniędzy mająca na celu obejście opóźnień UE w finansowaniu Ukrainy. Obserwatorzy powinni jednak potraktować te porozumienia poważniej ze względu na ich konsekwencje dla Rosji.

Kluczowy kontekst: choć na początku marca Putin rozmawiał z kilkoma przywódcami GCC w ramach wysiłków mediacyjnych, najwyraźniej nie uważają go oni już za neutralnego. Powodem są doniesienia o udostępnianiu przez Rosję danych wywiadowczych dotyczących celów Iranowi oraz szkoleniu go w zakresie wojny dronów. Kreml zaprzeczył, Biały Dom bagatelizował, ale kraje GCC uznały te informacje za wiarygodne – na co wskazuje zawarcie dziesięcioletnich umów z ukraińskim nemezis Rosji.

CYNICZNYM OKIEM: Putin latami budował wizerunek neutralnego rozjemcy na Bliskim Wschodzie, jednocześnie szkoląc Iran z dronów bojowych. Monarchie Zatoki okazały się mniej naiwne niż kremlowska dyplomacja zakładała – i wystawiły rachunek w postaci umów z Kijowem.

ZEA i Arabia Saudyjska – dwa ciosy, które mogą zaboleć

Szczególnie wymowne jest włączenie do porozumień ZEA. Ich lider Mohammed Bin Zayed jest tak blisko z Putinem, że uczestniczył w Międzynarodowym Forum Ekonomicznym w Petersburgu latem 2023 roku jako gość honorowy. ZEA są największym arabskim inwestorem w Rosji, odpowiadając za 80 procent całości arabskich inwestycji. Te środki mogłyby potencjalnie zostać wykorzystane pod groźbą wycofania, aby zmusić Rosję do ustępstw wobec Ukrainy. ZEA mogą w tym celu wykorzystać również swoją rolę jako globalnego centrum finansowego pomagającego Rosji w obchodzeniu sankcji.

Włączenie Arabii Saudyjskiej jest nie mniej znaczące. Rosja koordynuje z nią działania w ramach OPEC+, aby zarządzać rynkiem ropy – jednak może to wkrótce stać się przeszłością, skoro Arabia Saudyjska prawdopodobnie postrzega Rosję jako współagresora po stronie Iranu i właśnie podpisała własną dziesięcioletnią umowę z Ukrainą.

Gdy branża się odbije, Arabia Saudyjska może zalać rynek ropą, aby podkopać rosyjskie przychody. Połączony efekt obu tych presji mógłby realnie uderzyć w Moskwę.

Nawet w najgorszym scenariuszu, w którym Rosja straciłaby partnerstwo z oboma krajami, a one zastąpiłyby utracone fundusze unijne dla Ukrainy, Rosja powinna nadal być w stanie utrzymać swoje stopniowe postępy na froncie. Niemniej te potencjalne niepowodzenia, w połączeniu z wcześniejszymi regresami w Syrii, Armenii, Azerbejdżanie, Wenezueli, a ostatnio w Iranie, mogą wywrzeć na Moskwę większą presję kompromisową.

CYNICZNYM OKIEM: Zełenski zamienia drony przechwytujące na sojusze strategiczne jak doświadczony handlarz na bazarze. Różnica między dyplomacją a targowaniem się jest taka, że w dyplomacji obie strony udają, że chodzi o wartości, a nie o cenę.

Czy Putin ostatecznie ustąpi, pozostaje niejasne. Jedno jest jednak pewne – ukraińska dyplomacja w Zatoce Perskiej okazała się znacznie bardziej skuteczna niż ktokolwiek przewidywał, a Rosja po raz kolejny odkrywa, że budowanie sojuszy na fundamencie cynicznych kalkulacji działa tylko do momentu, gdy partner znajdzie lepszą ofertę.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *