Choroby zapalne jelit, takie jak choroba Leśniewskiego-Crohna (ChLC) i wrzodziejące zapalenie jelita grubego (WZJG), stają się plagą wśród młodych Polaków – co najmniej 100 tys. osób cierpi, a 70 proc. zdiagnozowanych ma poniżej 35 lat. Prof. Grażyna Rydzewska-Wyszkowska, kierownik Kliniki Gastroenterologii w Szpitalu MSWiA w Warszawie, alarmuje: te autoimmunologiczne schorzenia, gdzie układ odpornościowy atakuje własne jelita, rosną nie tylko w Europie Zachodniej i USA, ale też w Azji – Chińczycy doganiają Zachód.
Trend jest globalny: wysokoprzetworzona żywność i zanieczyszczenia środowiska napędzają epidemię, szczególnie u genetycznie predysponowanych. Emulgatory jak karagen (E407) z wodorostów, zastępujący żelatynę w produktach wegańskich, „light” czy „high protein”, łączą olej z wodą w jogurtach czy lodach. Inne winowajce to karboksymetyloceluloza (E466) i polisorbat-80 (E433) – prozapalne zagęstniki, które burzą mikrobiotę jelitową.
CYNICZNYM OKIEM: Supermarketowe cuda – emulgatory, stabilizatory, E-dodatki – to nie żywność, lecz chemiczny koktajl dla jelit. Firmy wciskają „naturalne” karageny i „light” cuda, a nasze organizmy buntują się jak po truciźnie – witaj w erze, gdzie zdrowie kupujesz w dziale przetworzonego.
Diagnoza wcześnie, leczenie zaawansowane
W Polsce leki biologiczne to podstawa: dla WZJG – infliksymab, wedolizumab, tofacitinib, ustekinumab, filgotynib, ozanimod, upadacytynib, mirikizumab; dla ChLC – infliksymab, adalimumab, wedolizumab, upadacytynib. Ale prof. Rydzewska-Wyszkowska podkreśla rolę diety: wyklucz czerwone mięso, alkohol, nabiał, drożdże, pszenicę, taurynę, emulgatory, karagen i dwutlenek tytanu.
Zamiast tego – ryby, biały ryż, makaron ryżowy, płatki owsiane, soczewica, groszek, ciecierzyca, fasola, awokado, gruszki, brzoskwinie, pomidory, ogórki, marchew, szpinak, cukinia. Te wybory łagodzą stan zapalny, dając jelitom oddech od chemii codzienności.
Europa i Ameryka Północna toną w zachorowaniach, Azja pędzi za nimi – Chiny notują gwałtowny wzrost, a Ameryka Południowa dołącza. Powód? Zmiana stylu życia: przetworzone produkty z E-dodatkami, do których organizmy nie ewoluowały. Nawet „naturalny” karagen może prowokować reakcje u wrażliwych.
CYNICZNYM OKIEM: Młodzi Polacy, wiek 15-40, liderzy zachorowań – jedzą „zdrowe” wegańskie cuda z karagenem, a jelita płoną.
Zapalenie jelit to nie pech, lecz cena za półki pełne chemii – 100 tys. młodych Polaków w ogniu, z dietą i lekami jako tarczą. Zaskakujące, jak codzienne zakupy stają się miną dla mikrobioty.


