Z 14 milionów baryłek dziennie do 400 tysięcy. Ruch tankowców w cieśninie Ormuz spadł niemal do zera w ciągu zaledwie trzech tygodni od wybuchu konfliktu amerykańsko-irańskiego, tworząc najpoważniejsze zakłócenie globalnych przepływów energii w historii. Fizyczne dostawy surowca znikają z rynków, ceny ropy w Azji zbliżają się do 150 dolarów za baryłkę, a w Stanach Zjednoczonych olej napędowy po 5 dolarów za galon stał się już codziennością.
Prezydent Trump próbuje rozwiązać problem siłą – oferując eskortę marynarki wojennej dla tankowców i statków komercyjnych. Odpowiedź, jaką otrzymał, musi być dla niego bolesna. Zachodni partnerzy USA – Niemcy, Hiszpania i Włochy – odrzucili prośbę o wysłanie okrętów wojennych na wąski szlak wodny naszpikowany minami Korpusu Strażników Rewolucji i dronami kamikadze.
Trzy minuty od wyrzutni do celu
Nawet jeśli amerykańska eskorta pojawi się na szlaku, nie rozwiąże to problemu. Arsenio Dominguez, sekretarz generalny Międzynarodowej Organizacji Morskiej, powiedział „Financial Times” wprost: eskorta wojskowa nie zapewni „100% gwarancji” bezpieczeństwa tankowców.
„Zmniejsza to ryzyko, ale ono nadal istnieje. Statki handlowe i marynarze mogą ucierpieć” – stwierdził.
Dlaczego? Bryan Clark, ekspert ds. operacji morskich z Hudson Institute, wyjaśnił skalę zagrożenia portalowi „The Hill”. „Problem polega na tym, że od momentu pojawienia się wyrzutni masz tylko kilka minut, zanim pociski uderzą w cel, ponieważ mówimy o odległości zaledwie 3 lub 4 mil od linii brzegowej do toru wodnego”.
Cieśnina Ormuz to akwen, na którym geografia działa wyłącznie na korzyść Iranu – wąski, położony tuż u irańskiego wybrzeża, narażony na ataki dronów, min morskich i rakiet balistycznych.
CYNICZNYM OKIEM: Trump prosi europejskich sojuszników o wysłanie okrętów w strefę śmierci, a ci grzecznie odmawiają. Trudno się dziwić – po latach słyszenia, że NATO jest bezużyteczne, alianci wreszcie wzięli to sobie do serca.
Szef IMO dodał wymiar, o którym w geostrategicznych kalkulacjach łatwo zapomnieć. „Jesteśmy przypadkowymi ofiarami w konflikcie, którego u źródła leżą przyczyny niemal niemające związku z żeglugą” – powiedział, wyrażając poważne zaniepokojenie losem załóg statków komercyjnych uwięzionych w Zatoce, którym kończy się żywność i zapasy.
Szok energetyczny zmierza w stronę kryzysu finansowego
Analityk rynku ropy w Kpler, Muyu Xu, ostrzegł: „Blokada jest obecnie najpoważniejszym zakłóceniem przepływów ropy w historii. Fizyczne baryłki znikają z globalnych rynków, co może doprowadzić do destrukcji popytu w nadchodzących tygodniach”.
Liczby są bezlitosne. Spadek z 14 milionów do 400 tysięcy baryłek dziennie oznacza, że ponad 95 procent przepustowości najważniejszego szlaku naftowego świata po prostu wyparowało.

CYNICZNYM OKIEM: Ameryka rozpoczęła wojnę z Iranem u bram największego naftowego wąskiego gardła na świecie, a teraz dziwi się, że drzwi się zatrzasnęły. Strategia jak podpalenie własnej kuchni w nadziei, że pieczone ziemniaki same się zrobią.
Wszystko wskazuje na to, że powrót cieśniny do statusu sprzed wojny będzie niezwykle trudny. Szok energetyczny już uderza w Azję. Pytanie, które zadają sobie rynki, brzmi już nie „czy”, lecz kiedy przekształci się on w pełnowymiarowy kryzys finansowy – i którą część świata dotknie jako pierwszą.


