Wyspa Chark to pięta achillesowa Iranu i broń Trumpa przeciwko Chinom

50% chińskiego importu energetycznego przepływa przez pola, na których stoją amerykańskie figury

Jarosław Szeląg
6 min czytania

Ropa Brent ponownie rośnie, gdy rynki trawią zalew weekendowych wiadomości z frontu irańskiego. Czynnikiem napędzającym wzrosty jest decyzja USA o zbombardowaniu irańskich zasobów wojskowych na wyspie Chark – porcie w Zatoce Perskiej, przez który normalnie przechodzi do 90 procent irańskiego eksportu ropy. Prezydent Trump usilnie starał się wyjaśnić, że infrastruktura naftowa nie była celem, ale ukryta groźba, że może się nim stać, jest nader czytelna. Później dodał, że USA mogą przeprowadzić dalsze ataki na wyspę „tak dla zabawy” – komentarz, który w kontekście globalnego kryzysu energetycznego brzmi jak zaproszenie do paniki rynkowej.

Równolegle USS Tripoli – lekki lotniskowiec z kontyngentem 2500 marines i skrzydłem lotniczym myśliwców F-35B – został przebazowany z zachodniego Pacyfiku do Zatoki Perskiej. Spekuluje się, że marines mogliby zostać wykorzystani do zabezpieczenia infrastruktury naftowej na wyspie Chark lub do oczyszczenia z irańskich bojowników gór na północ od Cieśniny Ormuz. Każdy z tych scenariuszy oznaczałby obecność amerykańskich wojsk lądowych na irańskim terytorium i zostałby zinterpretowany jako poważna eskalacja. Irańscy urzędnicy odpowiedzieli jednoznacznie – odwzajemnią każdy atak na swoją infrastrukturę naftową.

Przebłyski nadziei czy iluzja deeskalacji?

Na rynkach pojawia się ostrożny optymizm, ale słowo „przebłyski” jest tu kluczowe. Hamas – powszechnie znany jako irański pośrednik – wezwał Iran do zaprzestania ataków na regionalnych sąsiadów, co spekulacyjnie interpretuje się jako próbę wypracowania przez Teheran ścieżki deeskalacji. Iran zawarł porozumienia tranzytowe z Indiami i Bangladeszem, a minister spraw zagranicznych oświadczył, że cieśnina nie jest zamknięta dla nikogo poza USA, Izraelem i ich sojusznikami. Dolar australijski i nowozelandzki zyskują na wartości, złoto spadło do prawie 5000 dolarów za uncję, a Bitcoin cieszy się zainteresowaniem kupujących.

Jednak podczas gdy Hamas wzywał do powściągliwości, Huti – inny irański pośrednik – dawali sygnały gotowości do eskalacji działań na Morzu Czerwonym przeciwko statkom przekierowanym do saudyjskiego portu Janbu. Zakłócenia tam zamknęłyby „zawór bezpieczeństwa” w postaci saudyjskiego rurociągu Wschód-Zachód o przepustowości 5-7 milionów baryłek dziennie.

Korea Południowa i Japonia – główni odbiorcy energii z Zatoki – prawdopodobnie zostałyby uznane za sojuszników USA i nie mogłyby otrzymywać transportów ropy zgodnie z irańskim „systemem opłat”. Rynki prognostyczne szacują szanse na zawieszenie broni przed końcem miesiąca na zaledwie 14 procent – spadek z 21 procent w piątek.

Trump odrzucił w weekend sugestie o zawieszeniu broni, twierdząc, że warunki Iranu nie są wystarczająco dobre. Iran zaprzecza, by zaoferował cokolwiek poza wycofaniem się USA z Bliskiego Wschodu i wypłatą reparacji.

CYNICZNYM OKIEM: Trump bombarduje wyspę, przez którą płynie 90 procent irańskiej ropy, a potem zapewnia, że infrastruktura naftowa nie była celem. To jak podpalenie kuchni i wyjaśnianie, że ogień dotyczył tylko karaluchów.

Chiny jako klucz do rozwiązania – albo do eskalacji

Wall Street Journal donosi o planach ogłoszenia międzynarodowej koalicji eskortowej dla tankowców w Cieśninie Ormuz, choć zarówno Korea Południowa, jak i Japonia zasygnalizowały ostrożność w kwestii rozmieszczania okrętów. Chiny tymczasem wznawiają ćwiczenia wojskowe wokół Tajwanu po 10-dniowej przerwie – sygnał, który trudno odczytać inaczej niż jako demonstrację siły.

Sekretarz skarbu Scott Bessent i przedstawicielka handlowa Jamieson Greer spotykają się w Paryżu z chińskimi urzędnikami, w tym z wicepremierem He Lifengiem, aby przygotować grunt pod szczyt Trump-Xi zaplanowany w Pekinie na 31 marca. Strona amerykańska poprosiła Chiny o zakup większej liczby samolotów Boeing oraz amerykańskiego węgla i gazu.

Oferta ma sens – katarski eksport skroplonego gazu ziemnego jest obecnie poza rynkiem, a chińska gospodarka w około 50 procentach zależna od importu dla krajowych potrzeb energetycznych. Japoński minister przemysłu zwrócił się natomiast do Australii o zwiększenie produkcji LNG, choć zajmie to czas i spotka się z oporem ekologów.

Kontekst geopolityczny szczytu jest bezprecedensowy. Trump uda się do Pekinu w czasie, gdy chińskie wpływy zostały wyparte przez amerykańską potęgę w Wenezueli, na Kubie i w Kanale Panamskim. Uderzenia na wyspę Chark – główny port pochodzenia dużej części chińskiego importu ropy – niosą perspektywę poważnego ograniczenia chińskich wpływów w Azji Środkowej. USA jako samowystarczalny eksporter netto energii nagle kontrolują kilka kluczowych morskich wąskich gardeł dla chińskiego importu.

Przekaz dla Pekinu nie mógłby być bardziej czytelny. Parafrazując sekretarza skarbu Nixona Johna Connally’ego: „to nasza wojna, ale wasz problem”. Jeśli Chiny spróbują wykorzystać łańcuchy dostaw metali ziem rzadkich przeciwko interesom USA, Waszyngton wykorzysta łańcuchy dostaw energii przeciwko interesom Chin.

Kryzys irański wykracza daleko poza energię – szok podażowy odbije się echem we wszystkim, od petrochemii po rolnictwo i farmaceutykę. Dominacja przemysłowa Chin staje się w ten sposób piętą achillesową w obliczu globalnego wstrząsu gospodarczego.

Dla Xi szczyt może stać się momentem, w którym Pekin po cichu wyda Teheranowi dyrektywę o zakończeniu blokady. Alternatywą jest „gniew wyspy Chark” uderzający w chińską gospodarkę – a to wybór, którego żaden przywódca nie chciałby podejmować.

CYNICZNYM OKIEM: Trump gra w szachy cieśninami morskimi i wyspami, a Chiny udają, że nie widzą szachownicy. Problem w tym, że 50 procent chińskiego importu energetycznego przepływa przez pola, na których stoją amerykańskie figury. Partia jeszcze się nie skończyła, ale pozycja Pekinu robi się coraz ciaśniejsza.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *