Wszyscy czekają na krach, a giełda rośnie. Paradoks 2026

Rynek jest przegrzany jak od dawna nie był, a jednak to nie czas na spadki

Jarosław Szeląg
6 min czytania

W ostatnim raporcie „Flow Show” Bank of America strateg Michael Hartnett przedstawia diagnozę, która z pozoru pachnie sprzecznością. Model BofA Bull & Bear od tygodni pokazuje sygnał sprzedaży, a rynek jest przegrzany jak od dawna nie był. A jednak – jak mówi Hartnett – to nie czas na odwroty.

CYNICZNYM OKIEM: W świecie, w którym nawet ekonomiczne ostrzeżenie brzmi jak wezwanie do zakupu, analitycy zaczynają mówić językiem hazardzistów.

Od Grenlandii po MBS-y. Wojna jako katalizator zysków

Zaczyna się od geopolitycznego żartu rodem z ery imperialnej: „Greenland new deal” Donalda Trumpa. Pomysł wykupu arktycznego terytorium, dziś bardziej realny w giełdowych plotkach niż w dyplomacji, dał impuls nie tylko bankowi Grenlandii (jego akcje wzrosły w cztery dni o 33%), ale i nowej fali surowcowych spekulacji.

Kurs Bank of Greenland na dziennym interwale czasowym

Hartnett podkreśla, że świat znów inwestuje w bezpieczeństwo geopolityczne. Wenezuela posiada 17% globalnych rezerw ropy, Arktyka 13% nieodkrytych złóż ropy i 30% gazu. A przy amerykańskim trendzie dewaluacji dolara – prowadzonym przez kombinację luzowania Fedu i fiskalnego populizmu Trumpa – surowce, złoto i przemysł wydobywczy stają się nowym hedgem na kolejną epokę interwencjonizmu.

arktyka

Hartnett nie kryje: „Przejście USA z wyjątkowości do ekspansjonizmu to najlepszy scenariusz dla kontrariańskiego długiego dolara.” To przewrotna teza – dolar jako ofiara własnej siły, która budzi spekulacyjny apetyt.

Nie byłby sobą, gdyby nie przypomniał: historia uczy, że rynki kochają konflikty. Od 1939 roku w ciągu trzech miesięcy od rozpoczęcia wojen najlepiej radziły sobie: ropa (+8,3%), złoto (+4,9%) i akcje (+4,6%). Po pół roku złoto zyskiwało średnio 19%, miedź 6,7%, a indeksy 5%. Wniosek? Wysokie napięcie polityczne to nie powód do ucieczki – to powód do selektywnego kupowania.

CYNICZNYM OKIEM: Kiedy ekonomiści zaczynają mówić o wojnie jak o „okazji inwestycyjnej,” widać, że moralne dno rynku ma doskonałą płynność.

Fundusze uciekają z akcji, ale pieniądze zostają

Pierwszy tydzień 2026 roku przyniósł 148,5 miliarda dolarów napływu do funduszy rynku pieniężnego, trzeci największy wynik w historii. Z akcji amerykańskich odpłynęło 19 miliardów, z długu rynków wschodzących – 6 miliardów, najwięcej od 2022 roku. Za to zyskały obligacje municypalne i sektor materiałowy, a Ameryka Łacińska zanotowała najlepszy tydzień od grudnia 2020 roku.

W strukturze majątkowej zamożnych klientów Bank of America (4,3 bln USD aktywów) widać klarowny schemat: 64% akcji, 17% obligacji, 11% gotówki, a złoto – zaledwie 0,6%. To pokazuje, jak bardzo rynek wciąż ufa systemowi, mimo że wskaźniki nastroju (Bull & Bear na poziomie 9,0) od tygodni krzyczą sprzedaj.

Hartnett powtarza mantrę trzech P: Positioning, Profits, Policy. Rynki są napędzane przez pozycjonowanie, zyski i politykę. Idealny moment do kupna – gdy wszyscy boją się recesji, a Fed luzuje. Idealny moment do sprzedaży – gdy wszyscy grają pod boom, a Fed tnie stopy.

I właśnie tu tkwi paradoks stycznia 2026: wszyscy grają na hossę, a Fed… też tnie. Do tego Trump prowadzi quasi‑QE, kupując obligacje hipoteczne, a gospodarka przyspiesza. W normalnych warunkach to zapowiedź bańki – ale tym razem, mówi Hartnett, „kupują wszyscy: Fed, pokolenie Gen Z i Trump.”

W efekcie każdy spadek postrzegany jest jako „okazja do dołączenia.” Dopóki bezrobocie nie wzrośnie powyżej 5%, inflacja nie podskoczy do 4%, a notowania Trumpa nie spadną poniżej 40%, nie ma sensu uciekać z ryzyka.

usa

CYNICZNYM OKIEM: Gospodarka przypomina pacjenta, którego trzyma przy życiu kroplówka stymulantów – i wszyscy cieszą się, że jeszcze reaguje.

Strategia: rotować, nie wycofywać

Na pierwszy kwartał Hartnett przewiduje strategię „rotate, not retreat” – czyli rotację, ale nie ucieczkę. Inwestorzy powinni przesuwać środki z „bańkowych” sektorów technologii i hiperskalowych AI na wartość cykliczną: banki, materiały, przemysł, nieruchomości i spółki średniej wielkości.

Magiczne 7 spółek technologicznych, które zdominowało hossę, straciło blask po listopadowych „wyborach przystępności” i październikowych cięciach Fedu. Teraz nadchodzi czas szerokiego rynku – nie koncentracji, lecz oddechu. Hartnett nazywa to „boomem bez krachu obligacyjnego.”

W opinii Hartnetta amerykański dług znów zaczyna działać jako bezpieczna przystań, bo rząd Trumpa nie ma innego wyjścia – musi skupować obligacje, żeby utrzymać płynność i zatrzymać rentowności przed wybuchem paniki. Wzrost deficytu o bilion dolarów w 100 dni to dla niego nie sygnał katastrofy, lecz gwarancja, że Fed i Skarb Państwa będą zmuszeni do nowego QE. A każde QE to, jak wiadomo, paliwo dla rynku.

Klientów przekonuje też, że warto wrócić do zagranicy: konsument w Chinach i Wielkiej Brytanii ma jego zdaniem największy potencjał odbicia. A na globalnym poziomie geopolityka to wciąż „long gold,” bo ewentualna eskalacja w Iranie może pchnąć zarówno cenę złota, jak i ropy w górę.

Hartnett nie jest optymistą w sensie klasycznym – raczej realistą ery stymulantów. Dla niego rynki rosną nie dlatego, że świat jest zdrowy, lecz dlatego, że choroba stała się opłacalna. Banki centralne nie pozwalają na recesję, bo boją się deflacji politycznej.

To dlatego konkluzja stratega brzmi jak paradoks: „Normalnie byłby to moment na sprzedaż. Ale tym razem nie.” Historia uczy, że kiedy wszyscy grają w ten sam rytm, zawsze ktoś zostaje bez krzesła. Na razie jednak orkiestra gra dalej – głośno, równo i w tonacji QE‑dur.

CYNICZNYM OKIEM: Rynek przypomina imprezę, która nigdy nie powinna się odbyć. Ale skoro już trwa – głupio byłoby nie zatańczyć.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *