Wojna rosyjsko-ukraińska weszła właśnie w piąty rok, ale dyplomacja wokół niej zatrzymała się w miejscu – i to nie z powodu braku woli Kijowa. Zełenski ogłosił, że trójstronne rozmowy pokojowe z Rosją i Stanami Zjednoczonymi zostały zawieszone wskutek operacji „Epic Fury” w Iranie. Czwarta runda negocjacji miała odbyć się na początku marca – przygotowania trwały jeszcze 26 lutego w Genewie. Zaledwie dwa dni później USA i Izrael zaatakowały Iran, a Waszyngton przestał odbierać telefony w sprawie Ukrainy.
„Współpracujemy ze Stanami Zjednoczonymi praktycznie codziennie. Na ten moment, ze względu na sytuację z Iranem, niezbędne sygnały dotyczące spotkania trójstronnego jeszcze nie nadeszły” – przyznał Zełenski w nocnym wystąpieniu, z wyczuwalną rezygnacją w głosie.
CYNICZNYM OKIEM: Ukraina przez trzy lata walczyła o miejsce przy stole – i właśnie w momencie, gdy stół był już nakryty, gospodarz poszedł ugasić inny pożar. Priorytetem Waszyngtonu jest zawsze ten konflikt, który wybuchł ostatni.
Abu Zabi pod rakietami – logistyka pokoju komplikuje się sama
Planowane miejsce kolejnego spotkania – Abu Zabi w Zjednoczonych Emiratach Arabskich – samo stało się celem. ZEA, jako sojusznik USA goszczący amerykańskie bazy wojskowe, znalazły się w zasięgu irańskich rakiet balistycznych i dronów, co sprawia, że neutralna lokalizacja negocjacji w Zatoce Perskiej przestała być neutralna w jakimkolwiek sensownym znaczeniu tego słowa. Gdzie teraz rozmawiać o pokoju – pytanie otwarte.
Zełenski deklaruje gotowość powrotu do rozmów, gdy tylko warunki na to pozwolą. „Gdy tylko sytuacja bezpieczeństwa i szerszy kontekst polityczny pozwolą nam na wznowienie trójstronnej pracy dyplomatycznej, zostanie to zrobione” – zapewnił. Jedynym obszarem faktycznego postępu pozostają wymiany jeńców, odbywające się periodycznie od ponad roku.
Donbas nie na sprzedaż – Zełenski nie ustępuje
Ukraiński prezydent konsekwentnie odrzuca ustępstwa terytorialne i nie kryje sceptycyzmu wobec rosyjskich deklaracji. „Z jakiegoś powodu niektórzy ludzie na świecie zaczęli brać słowa Putina za dobrą monetę” – mówił, sugerując, że wycofanie się z Donbasu nie zakończyłoby wojny, lecz jedynie ją przyspieszyło w nowej formie. Na pytanie o pewność dalszej agresji Putina odpowiedział bez ogródek: niepewne jest jedynie to, czy kontynuowałby ją natychmiast.
Rosja tymczasem nie stoi w miejscu – zdobycze na wschodnim froncie postępują niezależnie od tego, co dzieje się przy stole negocjacyjnym lub w irańskiej przestrzeni powietrznej.
CYNICZNYM OKIEM: Zełenski drwi z Putina, Trump zajęty jest Iranem, a Rosja powoli przesuwa linię frontu. Dyplomacja to sport dla cierpliwych – a pole bitwy nie czeka na rozkład jazdy negocjatorów.



