Wojna w Iranie może wywołać globalny kryzys finansowy w 2026

Lekcja z 1982 roku, która wraca jak bumerang

Jarosław Szeląg
5 min czytania

Wstrząs na rynkach ropy i gazu słusznie zdominował nagłówki ostatnich tygodni, ale prawdziwe zagrożenie może czaić się głębiej – w mechanizmie finansowym, o którym większość ludzi nigdy nie słyszała. Chodzi o cykl petrokapitałowy, czyli przepływ kapitału od producentów ropy do globalnego systemu finansowego, który od ponad pięćdziesięciu lat podtrzymuje płynność światowych rynków. Jego załamanie może narzucić gospodarce globalnej krach kredytowy dokładnie w momencie, gdy płynność i dostępny kredyt są bardziej potrzebne niż kiedykolwiek.

Mechanizm jest pozornie prosty. Państwa eksportujące ropę z Zatoki Perskiej od dekad inwestują znaczną część swoich zysków na międzynarodowych rynkach finansowych. Te regularne zastrzyki kapitału zapewniają rynkom tlen, chronią majątki elit eksportujących ropę i zapobiegają przegrzaniu krajowych gospodarek z powodu nadmiernych wydatków wewnętrznych. Po raz pierwszy zjawisko to gruntownie opisali el-Gamal i Jaffe w książce „Oil, Dollars, Debt, and Crises: The Global Curse of Black Gold„.

banki

Lekcja z 1982 roku, która wraca jak bumerang

Obecna forma cyklu petrokapitałowego narodziła się w 1973 roku, kiedy państwa OPEC zostały zalane nadzwyczajnymi zyskami po czterokrotnym wzroście cen ropy. Od tamtego momentu wahania dostępności petrokapitału napędzały kolejne wstrząsy kredytowe – jednym z pierwszych był kryzys zadłużenia z 1982 roku.

Schemat był wówczas brutalnie czytelny. Szok naftowy z 1979 roku podwoił z dnia na dzień ceny ropy, tworząc warunki dla antyinflacyjnego „szoku Volckera”. Ostatnim gwoździem do trumny była inwazja Saddama Husajna na Iran i decyzja monarchów z Zatoki o przesunięciu inwestycji z zagranicznych banków na finansowanie wojny Iraku. Kombinacja szoku naftowego, suszy kredytowej i presji inflacyjnej zmusiła suwerennych pożyczkobiorców w Ameryce Łacińskiej do ogłoszenia bankructwa.

CYNICZNYM OKIEM: Historia się nie powtarza, ale rymuje się – zwłaszcza gdy chodzi o Zatokę Perską, ropę i czyjeś bankructwo na końcu łańcucha. Zmienia się tylko adres dłużnika.

W miarę postępu globalizacji rola petrokapitału tylko rosła. Przywódcy z Zatoki dywersyfikowali gospodarki, budowali centra finansowe w Dubaju i Kuwejcie, zabiegali o inwestycje w nieruchomości i oferowali schronienie dla uchodźców podatkowych. Wszystko opierało się na jednym fundamentalnym założeniu – że Zatoka Perska pozostanie stabilnym, spokojnym i bezpiecznym miejscem do inwestowania. Przed wojną sektor finansowy ZEA posiadał aktywa szacowane na 1,4 biliona dolarów.

28 lutego – dzień, w którym założenie się rozpadło

Wszystkie te korzyści zniknęły z chwilą zamknięcia Cieśniny Ormuz. Agencja Fitch Ratings oceniła 5 marca, że gdyby cieśnina była zamknięta tylko przez miesiąc i nie doszłoby do poważnych uszkodzeń infrastruktury, skutki byłyby łagodne. Niestety oba optymistyczne założenia Fitcha – brak pól minowych i brak ataków na infrastrukturę – okazały się fałszywe.

Ryzyka nie ograniczają się do arkuszy kalkulacyjnych. Banki w Dubaju stały się bezpośrednio narażone na uderzenia militarne. 2 marca giełdy w Abu Zabi zamknięto z powodu ryzyka ataków dronów. 11 marca irańskie wojsko ogłosiło, że centra finansowe są teraz prawowitymi celami wojennymi. Ta eskalacja skłoniła HSBC do zamknięcia biur w Emiratach, a Citigroup i Standard Chartered do nakazania pracownikom pracy zdalnej.

Dwa dni później Międzynarodowe Centrum Finansowe w Dubaju stało się celem ataków dronów.

Tego rodzaju naciski – bezpośrednie zagrożenie życia i mienia – ograniczają zdolność banków z Zatoki do skutecznego reagowania na zmieniające się warunki rynkowe dokładnie wtedy, gdy reagowanie jest najważniejsze.

Zakłócenie przepływów kapitałowych nakłada się na globalny obraz, który już przed wojną nie wyglądał dobrze. Światowe giełdy systematycznie spadają. Rynki długu wykazują rosnące napięcia – jeden z urzędników OECD stwierdził, że presja inflacyjna napędzana kryzysem energetycznym będzie „wielkim testem warunków skrajnych”. Rynki kredytów prywatnych borykają się z brakiem lukratywnych kontraktów i zostały zmuszone do ostrej konkurencji o coraz mniej atrakcyjne oferty. Jeszcze pod koniec lutego rynki obligacji wykazywały oznaki, że mnóstwo pieniędzy goni za kurczącą się pulą bezpiecznych aktywów.

CYNICZNYM OKIEM: Dubaj budował swoją markę jako oaza spokoju i luksusu pośród pustyni. Teraz okazuje się, że oaza leży na linii ognia, a luksusowe biurowce działają w trybie home office. Broszury inwestycyjne jakoś tego nie przewidywały.

Rosnące znaczenie Zatoki Perskiej w globalnych finansach oraz obecna sytuacja rynkowa stworzyły wrażliwość, która ujawniła się dopiero wtedy, gdy niewyobrażalne stało się rzeczywistością. Ten szok naftowy może być pierwszym z wielu powiązanych wstrząsów gospodarczych, które wkrótce uderzą w światową gospodarkę – ograniczając przepływ prywatnego kapitału na rynki łaknące inwestycji i zaostrzając istniejący kryzys cenowy. Inwestorzy, decydenci i planiści powinni przygotować się na zwiększoną zmienność, która stanie się nieodłączną cechą mniejszych, bardziej „głodnych” rynków.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *