W 2024 roku Liban stał się miejscem osobliwej, zimnej precyzji technologicznej. Tysiące pagerów i krótkofalówek należących do członków Hezbollahu eksplodowały niemal jednocześnie, zabijając 42 osoby i raniąc tysiące innych. Urządzenia najpierw zawibrowały, pokazując komunikat o błędzie, po czym zamieniły się w bomby. W wielu przypadkach ofiary to nie bojownicy, lecz ich bliscy – ludzie, którzy po prostu podnieśli sygnał dźwiękowy z podłogi.
CYNICZNYM OKIEM: Wojna dawno przestała zaczynać się od wystrzału. Dziś jej dźwięk to krótkie „bzzz” w kieszeni, a ofiara nawet nie zdąży sprawdzić wiadomości.
Cyfrowa zemsta – technologia Palantiru
Z nowej książki „Filozof w Dolinie: Alex Karp, Palantir i wzrost państwa nadzoru” wynika, że w operacji użyto oprogramowania amerykańskiej firmy Palantir Technologies. To właśnie ten koncern dostarczył Izraelowi narzędzia do analizy danych i koordynacji działań wojskowych, łącząc wywiad satelitarny, komunikacyjny i terenowy w czasie rzeczywistym.
Autor książki, Michael Steinberger, ujawnia, że „technologia Palantiru została użyta podczas ofensywy w Libanie, która zdziesiątkowała najwyższe kierownictwo Hezbollahu”. W ramach „Operacji Ponury Pager” setki bojowników zostało rannych i okaleczonych, gdy ich urządzenia eksplodowały po niepozornej synchronizacji programowej.
Współzałożyciel firmy, Alex Karp, nie zaprzecza współpracy z Izraelem. Biografia ujawnia, że zapotrzebowanie armii izraelskiej na wsparcie techniczne było tak duże, iż Palantir wysłał z Londynu zespół inżynierów, by bezpośrednio pomógł połączyć systemy wojskowe z platformą AI firmy.
Palantir od lat współpracuje z wywiadem USA, NATO i prywatnymi koncernami obronnymi, tworząc narzędzia do predykcyjnego nadzoru i analizy danych bojowych. W 2024 roku te systemy zostały według raportu ONZ wykorzystane w izraelskich operacjach nie tylko w Libanie, lecz również w Gazie – w tym w procesach automatycznego generowania celów militarnych.
Specjalna sprawozdawczyni ONZ, Francesca Albanese, oskarżyła kilka firm technologicznych, w tym Palantir, o „czerpanie zysków z przestępstw wojennych, w tym z nielegalnej okupacji, apartheidu i ludobójstwa na Palestyńczykach.” W jej raporcie czytamy, że Palantir dostarczył „zautomatyzowaną technologię predykcyjnego nadzoru policyjnego, integrującą dane z pola bitwy w czasie rzeczywistym w celu automatycznego podejmowania decyzji militarnych”.
CYNICZNYM OKIEM: Kiedyś armie potrzebowały szpiegów, dziś wystarczy algorytm z licencją eksportową. Na ekranie komputera wojna wygląda jak arkusz Excela.
Etyka na linii frontu danych
Obrońcy praw człowieka twierdzą, że współczesne konflikty zamieniają technologię w narzędzie dehumanizacji – maszyny decydują, kto jest celem, zanim jakikolwiek człowiek zdąży zapytać o dowody. Palantir reaguje na krytykę lakonicznie: firma „dostarcza narzędzia analityczne”, a sposób ich użycia jest „odpowiedzialnością użytkowników”.
Jednak wydarzenia z września 2024 roku wykraczają poza klasyczny spór o moralność wojny. Eksplozje pagerów i krótkofalówek były czymś więcej niż aktem militarnym – to był sygnał, że granica między kodem, a krwią została przekroczona.
Raport ONZ z lipca 2025 roku wzywa państwa członkowskie do wstrzymania współpracy z firmami, które dostarczają technologie mogące wspierać zbrodnie wojenne. Albanese zaapelowała również o postępowania przed Międzynarodowym Trybunałem Karnym wobec korporacji i ich kierownictwa.
Na razie nikt nie poniósł konsekwencji. Izrael uznał operację za „precyzyjne działanie antyterrorystyczne”, a Palantir nie skomentował zarzutów. Nayfeh Awad, trzydziestoletni mieszkaniec Bejrutu, który stracił wzrok w wyniku eksplozji, zapytał jedynie: „Czy jestem ofiarą wojny czy oprogramowania?”


