Senator John Cornyn z Teksasu nie owija w bawełnę: problem karteli z Meksyku przelał się przez granicę i zabija Amerykanów. W wywiadzie dla Fox News z 23 lutego podkreślił, że suwerenność to świętość, ale gdy meksykańskie władze nie radzą sobie z gangsterami, Waszyngton musi wkroczyć. „Prezydent Trump jest gotów podjąć walkę z kartelami” – dodał, wskazując na wspólne operacje z meksykańskimi elitarnymi siłami.
To nie teoria. Śmierć Nemesio „El Mencho” Oseguery Cervantesa, szefa kartelu Jalisco Nueva Generación (CJNG), 22 lutego rozpaliła piekło w Meksyku. Ambasada USA wydała alert: Amerykanie mają pozostać w schronieniu, monitorować media i kontaktować się z rodzinami. Blokady dróg, starcia, chaos – a to dopiero początek.

CYNICZNYM OKIEM: Meksyk broni suwerenności, ale kartelowi nie przeszkadza w handlu fentanylem do USA. Logika państwa kończy się tam, gdzie zaczyna się łapówka.
Korupcja i narkoterror
Cornyn obnaża sedno: meksykański rząd jest przesiąknięty korupcją. Urzędnicy bogacą się na narkotykach, handlu ludźmi, kradzieżach paliwa – „wszystkim, co przynosi zysk”. CJNG, jeden z najpotężniejszych i najszybciej rosnących karteli, dominuje w handlu kokainą, heroiną, metamfetaminą i fentanylem do USA. Departament Stanu oferował 15 milionów dolarów za głowę El Mencho, oskarżonego wielokrotnie za przemyt.

Administracja Trumpa rok temu uznała CJNG i inne kartelowe grupy za organizacje terrorystyczne. Atakują policję, zabijają urzędników, sieją terror. Cornyn chwali współpracę: USA dostarcza ISR (wywiad, nadzór, rozpoznanie), Meksyk pozwala szkolić swoje siły. Prezydentka Claudia Sheinbaum zgodziła się na ekstradycję około 50 gangsterów do USA.
Ale to za mało. Gubernator Teksasu Greg Abbott podniósł gotowość, wzmacniając operacje bezpieczeństwa na granicy i w całym stanie. „Kartelowy terror zagraża bezpieczeństwu publicznemu i narodowemu” – oświadczył, nakazując pełną mobilizację.
Wspólna operacja, amerykański sukces
Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła: USA dostarczyły wywiad na operację, która zabiła El Mencho. „Administracja Trumpa dziękuje meksykańskiemu wojsku i przypomina, że narkoterroryści zasługują na sprawiedliwość”. Cornyn komunikuje się z Departamentem Stanu, by ewakuować zagrożonych Amerykanów z Meksyku.
CJN G to nie drobni dilerzy – to maszyna do zabijania i przemytu, z największą zdolnością do handlu najgorszymi truciznami. Od 2017 roku El Mencho był oskarżany w sądach federalnych o spisek i przemyt. Jego śmierć miała być ciosem, ale wywołała falę odwetu – blokady, ataki, panika.
CYNICZNYM OKIEM: Ekstradycja 50 gangsterów to kropla w oceanie. Ale lepiej 50 w Guantanamo niż tysiąc na ulicach Meksyku – zwłaszcza gdy fentanyl trafia do amerykańskich nastolatków.
Granica jako front
Cornyn ma rację: to już nie problem Meksyku. Kartelowy chaos zabija po tej stronie granicy, niszcząc rodziny, społeczności i gospodarkę. Trump, obiecał „wrath of justice” – gniew sprawiedliwości. Wspólne treningi sił specjalnych, ISR, ekstradycje – to elementy strategii, która działa.
Abbott dodaje mięsa: Teksas nie cofnie się przed terrorystami, którzy sieją strach. Wzmacnia patrole, monitoruje granicę, przygotowuje na efektu rozprzestrzeniania się problemu.
W tle unosi się polityka. Cornyn podkreśla, że Trump zmusił Sheinbaum do współpracy – coś, czego poprzednie administracje nie potrafiły. Ale czy to wystarczy? CJNG nie upadnie z jednym szefem mniej; to hydra z globalnymi mackami. USA musi iść dalej: sankcje, blokady finansowe, operacje specjalne.
Senator z Teksasu wie, o czym mówi – jego stan jest na pierwszej linii. Gdy Meksyk płonie, Ameryka nie może stać z boku. Trumpowa administracja pokazuje, że gotowa jest walczyć – nie tylko słowami, ale wywiadami, szkoleniami i sprawiedliwością.
Bo w końcu granica to nie linia na mapie, lecz front wojny o przetrwanie. A na wojnie nie ma miejsca na wahanie.


