Polityka „pędź na gorąco” Trumpa – populizm plus inflacja – wystrzeli surowce ponad obligacje w 2026 – twierdzi Michael Hartnett w raporcie „Some Like It Hot”, główny strateg Bank of America, widząc w nich idealny barometr poparcia dla Białego Domu przed wyborami do Kongresu. Ceny metali, akcje surowcowych spółek i Ameryka Łacińska jako miernik surowców już pną się w górę, podczas gdy bycze nastroje napędza trójka: Fed, Biały Dom i pokolenie Z kupujące spadki.
Hartnett kontrastuje dekadę 2010. (monetarny nadmiar + fiskalna oszczędność po kryzysie) z postpandemiczną erą fiskalnego szaleństwa i zerowych stóp – globalizacja na szczycie, teraz czas surowców. Sektor „znienawidzonej ropy/energii” to najlepsza kontrariańska okazja po spadku w tym roku – akcje energetyczne ożywają dzięki AI-centrom danych i niskiemu obciążeniu instytucjonalnemu.
CYNICZNYM OKIEM: Trump gazuje gospodarkę, a inwestorzy z Gen Z kupują spadki jak słodycze – surowce palą obligacje, bo kto chce nudne papiery, gdy energia błyszczy jak złoto na wykresach?
Obligacje w odwrocie – pesymizm Hartnetta rośnie
Roczne stopy zwrotu surowców biją 10-letnie obligacje po raz pierwszy od 2008 – koniec cięć stóp w Japonii i Australii, rosnące rentowności w Chinach i Japonii, plus historia: po siedmiu nowych szefach Fed od 1970 rentowności skakały w trzy miesiące. Obligacje? Długi okres tanich pieniędzy dobiegł końca.
Surowce korzystają z lekkiego obciążenia i boomu AI – nienasycony apetyt centrów danych na energię budzi energetykę od jesieni.
Surowce jako polityczny zakład
Ekspozycja na surowce to czysty zakład na „pędź na gorąco” przed wyborami 2026 – Biały Dom miesza populizm z inflacją, Fed luzuje, Z-pokolenie kupuje. Hartnett widzi w tym przewagę: surowce miażdżą obligacje, a ropa/energia odrabia straty po dekadach lekceważenia.
CYNICZNYM OKIEM: Globalizacja umarła, żyje re-industrializacja – Hartnett byczy na miedź i ropę, bo Trumpowa inflacja to prezent dla kopalni.
Boom na surowce pod rządami Trumpa to nie trend, to eksplozja – Hartnett ostrzega: obligacje toną, metale i energia wznoszą się na fali polityki, AI i młodego FOMO. Inwestorzy, szykujcie się na wykresy szybujące prosto w kosmos.


