Witamina D w wieku 30 lat może wpływać na mózg nawet po 50-tce

Liczby, które warto zapamiętać przed czterdziestką

Adrian Kosta
9 min czytania
Witamina D w wieku 30 lat może wpływać na mózg nawet po 50-tce

Pod koniec trzydziestki większość ludzi cieszy się pełną sprawnością intelektualną, nie zauważa problemów z pamięcią i uważa demencję za odległy temat dla seniorów. Tymczasem to, co dzieje się we krwi w wieku 39 lat, może już wtedy projektować obraz mózgu na ekranie rezonansu magnetycznego za szesnaście lat. Najnowsze badanie sugeruje bowiem, że niski poziom witaminy D w wieku średnim wiąże się z charakterystycznymi dla choroby Alzheimera zmianami widocznymi dekady przed pierwszymi objawami otępienia.

Praca opublikowana w „Neurology Open Access” wykorzystała dane z Framingham Heart Study, czyli wielopokoleniowej kohorty społecznościowej monitorowanej pod kątem demencji i chorób układu krążenia. Uczestnicy mieli średnio około 39 lat, nie chorowali na demencję ani na schorzenia serca, a ich poziom witaminy D zmierzono na początku obserwacji. Po średnio szesnastu latach, gdy badani byli już po pięćdziesiątce i wciąż nie wykazywali objawów otępienia, wykonano im skany mózgu w poszukiwaniu przedklinicznych oznak choroby Alzheimera. Skanery mierzyły stężenia dwóch charakterystycznych białek: amyloidu, który tworzy blaszki między komórkami mózgu, oraz tau, który formuje splątki wewnątrz neuronów. Oba mogą gromadzić się latami, zanim pojawią się jakiekolwiek symptomy.

Liczby, które warto zapamiętać przed czterdziestką

Średni poziom witaminy D wśród uczestników wyniósł 38 nanogramów na mililitr, ale aż 34 procent badanych miało wartości poniżej 30 ng/mL, co w analizie przyjęto za granicę wystarczającego stężenia. Przyjmuje się, że poziom od około 20 do 50 ng/mL jest odpowiedni dla większości ludzi. Wyniki pokazały, że uczestnicy z wyższym poziomem witaminy D w wieku średnim mieli mniejsze ogólne obciążenie białkiem tau oraz słabszą jego kumulację w regionach mózgu dotkniętych chorobą Alzheimera na wczesnym etapie. Zależność pozostała istotna nawet po uwzględnieniu wieku, płci, wskaźnika masy ciała, ciśnienia krwi, historii cukrzycy oraz odstępu między pobraniem krwi a skanem.

Główny autor pracy, Martin Mulligan z University of Galway w Irlandii, w rozmowie z „The Epoch Times” tłumaczył znaczenie tego momentu w cyklu życia. „Zajęcie się niedoborami witaminy D w wieku średnim jest szczególnie ważne, ponieważ uderza w chorobę na znacznie wcześniejszym etapie” – przekazał badacz. Dodał, że otwiera to znacznie większe okno możliwości na interwencję, zanim pojawią się pierwsze objawy utraty pamięci.

CYNICZNYM OKIEM: Profilaktyka demencji powinna zaczynać się w wieku, w którym ludzie martwią się raczej kredytem hipotecznym i zmarszczkami niż mózgiem. Problem w tym, że rynek suplementów dla trzydziestolatków sprzedaje wszystko – tylko nie tę jedną hormonalną witaminę za grosze.

Zaskakujące w wynikach jest to, że poziom witaminy D nie miał związku z odkładaniem się amyloidu, a tylko z białkiem tau. Mulligan tłumaczy to chronologią procesu chorobowego, wskazując, że tau może gromadzić się w niektórych częściach mózgu wcześniej, podczas gdy amyloid narasta stopniowo. „Ponieważ badanie to koncentrowało się na młodszej populacji, uważamy, że wczesne skutki dotyczące białka tau były po prostu łatwiejsze do wykrycia w wieku średnim, podczas gdy znaczna kumulacja amyloidu następuje znacznie później w życiu” – wyjaśnił. Proces związany z tau może rozpoczynać się w korze śródwęchowej, kluczowym dla pamięci obszarze mózgu, nawet u osób bez objawów poznawczych. Naukowcy przypuszczają również, że witamina D może uczestniczyć w wyrzucaniu amyloidu z mózgu do krwiobiegu, gdzie zostaje on zneutralizowany – efekt mierzalny dopiero w dłuższym horyzoncie.

Witamina D w wieku 30 lat może wpływać na mózg nawet po 50 tce

Hormon, który steruje setkami genów

Choć potocznie nazywa się ją witaminą, w praktyce to coś więcej. Dr Kat Toups, psychiatra medycyny funkcjonalnej i badaczka kliniczna niezwiązana z omawianą pracą, w wypowiedzi dla „The Epoch Times” zaznaczyła: „Witamina D technicznie rzecz biorąc jest hormonem steroidowym, a nie prawdziwą witaminą”. Substancja ta reguluje setki genów odpowiedzialnych za odporność, zdrowie mózgu i naprawę komórek, a jej receptory znajdują się w całym układzie nerwowym, w tym w hipokampie odpowiadającym za pamięć.

Białko tau w warunkach prawidłowych transportuje składniki odżywcze i sygnały przez neurony. W chorobie Alzheimera ulega chemicznym zmianom, odrywa się, fałduje nieprawidłowo i tworzy splątki paraliżujące transport wewnątrzkomórkowy. Witamina D wpływa na enzymy biorące udział w tym procesie, pomagając zapobiegać tworzeniu się splątków, a jednocześnie wspiera systemy antyoksydacyjne chroniące neurony przed stresem oksydacyjnym i stanami zapalnymi. Joshua Miller, profesor i kierownik katedry nauk o żywieniu na Rutgers University w New Jersey, autor podobnych analiz dotyczących związku witaminy D z demencją, zwrócił też uwagę, że jej niewystarczająca ilość może wpływać na wzrost i przetrwanie neuronów.

Skala potencjalnego problemu jest ogromna. Badanie obejmujące ponad 260 000 dorosłych wykazało, że niski poziom witaminy D wiązał się z wyższym ryzykiem rozwoju demencji, przy czym silniejsze efekty obserwowano u młodszych uczestników. Kilka dużych przeglądów wskazało, że ryzyko choroby Alzheimera rośnie wraz ze spadkiem poziomu tej substancji we krwi. Osoby z wyższymi stężeniami pamiętają więcej, szybciej myślą i wolniej tracą umiejętności wzrokowo-przestrzenne. Jedno z badań pokazało, że kobiety z wyższym poziomem witaminy D w wieku średnim dziesięć lat później osiągały lepsze wyniki w testach funkcji wykonawczych – planowania, uwagi, elastyczności psychicznej i rozwiązywania problemów. Inna analiza odnotowała korzyści dla pamięci krótkotrwałej ponad dekadę po wyjściowym pomiarze.

Co z tego wynika dla zwykłego trzydziestolatka

Mulligan zachowuje wyważoną postawę naukowca i podkreśla, że „nie mamy jeszcze ostatecznego dowodu” na to, by suplementacja w wieku średnim chroniła przed demencją. Jasne jest jednak, że niedobór jest powszechny i często niewidoczny – szacuje się, że od 30 do 50 procent populacji świata ma nieodpowiedni poziom witaminy D, a większość o tym nie wie, bo niedobór rzadko daje wyraźne objawy.

Skalę zjawiska potwierdza praktyka kliniczna Toups. „Badałam poziom witaminy D u każdego pacjenta, jakiego widziałam w ciągu ostatnich 13 lat, i prawie nikt nie ma poziomu powyżej 30, chyba że przyjmuje suplementy” – przyznała badaczka. Bezpieczna ekspozycja na słońce pozostaje jednym z najskuteczniejszych sposobów wytwarzania witaminy D przez organizm, jednak zdolność do jej syntezy spada wraz z wiekiem, a ryzyko niedoboru rośnie u osób spędzających mało czasu na zewnątrz, mieszkających na północnych szerokościach geograficznych, mających ciemniejszą karnację lub nadmierną masę ciała.

CYNICZNYM OKIEM: Słońce za darmo, badanie krwi za grosze, suplement w drogerii – a mimo to połowa świata żyje z niedoborem hormonu, który reguluje setki genów. Najwyraźniej najtrudniejsze w profilaktyce jest to, że nie da się jej sprzedać jako luksusu.

Punktem wyjścia jest proste badanie krwi mierzące stężenie 25-hydroksywitaminy D, czasem uzupełnione o oznaczenie wapnia i fosforanów. Lekarze sugerują też włączenie do diety tłustych ryb, wzbogaconego mleka oraz grzybów, choć Miller zauważa, że strategie te nie dla każdego są praktyczne. Niektórzy nie tolerują laktozy, inni nie mają dostępu do tłustych ryb, a od późnej jesieni do wczesnej wiosny słońce w wielu szerokościach po prostu nie wystarcza do syntezy w skórze. Kremy z filtrem, choć niezbędne dla ochrony skóry, dodatkowo zmniejszają tę zdolność.

W tej sytuacji suplementy stają się rozsądną opcją, ale z zastrzeżeniem ostrożności. „Nie należy ich przyjmować w nadmiarze, ponieważ witamina D może być toksyczna” – przestrzegł Miller. Górna tolerowana granica spożycia dla osoby dorosłej wynosi 4000 jednostek międzynarodowych dziennie, a jej przekraczanie bez kontroli lekarza nie ma żadnego uzasadnienia. Z perspektywy zdrowia mózgu morał jest jednak prosty: niski poziom witaminy D w trzydziestym dziewiątym roku życia może nie boleć dziś, ale jego cichy wpływ ma szansę objawić się w wynikach skanu mózgu po pięćdziesiątce – i właśnie dlatego okno czasowe na działanie otwiera się wcześniej, niż większość ludzi się spodziewa.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *