Historia młodego wilka potrąconego przez samochód pod Czaplinkiem stała się kolejnym symbolem niezdolności człowieka do pokojowego współistnienia z przyrodą. Zwierzę, objęte ścisłą ochroną gatunkową, konało przez kilkanaście godzin na poboczu drogi, zanim przyjechała pomoc. Dla prof. Sabiny Pierużek‑Nowak, badaczki ekologii i behawioru wilków, to nie odosobniony przypadek, lecz objaw systemowego problemu.
– „Najbardziej śmiertelnym zagrożeniem dla wilków nie są już myśliwi, ale drogi. Rozwój infrastruktury i fragmentacja siedlisk sprawiają, że kolizje z pojazdami stają się plagą” – mówi ekspertka.
CYNICZNYM OKIEM: Wilki giną na asfalcie, bo to człowiek zbudował drogę przez las, a potem zdziwił się, że spotkał tam naturę.
Wilk nie szuka człowieka – tylko śmieci
Coraz częściej w mediach pojawiają się alarmujące doniesienia o populacjach wilków zbliżających się do wsi i osiedli. Zdaniem prof. Pierużek‑Nowak te opowieści mylą przyczynę ze skutkiem. Wilki nie szukają kontaktu z ludźmi – przyciąga je łatwy dostęp do jedzenia.
Do wsi przywabiają je niezabezpieczone wysypiska, odpady mięsne, padlina oraz nieszczelne fermy drobiu.
Profesor podkreśla, że to nie drapieżniki przekraczają granicę, tylko ludzie przestali ją wyznaczać – poprzez bałagan i brak odpowiedzialności za własne odpady.
Młode wilki opuszczające rodzinne watahy w poszukiwaniu nowych terenów często giną właśnie wtedy: na drogach przecinających ich naturalne szlaki wędrówek.
Konflikt z wygody i zaniechania
Dane ekologów nie pozostawiają złudzeń: szkody wyrządzane przez wilki w hodowlach to ułamek strat w rolnictwie. Polska dysponuje jednym z najlepiej działających systemów rekompensat w Europie. Rolnicy, którzy rzeczywiście przestrzegają zasad ochrony – stosują fladry, psy pasterskie i ogrodzenia elektryczne – praktycznie nie notują strat.
Problemem jest raczej brak konsekwencji i niski poziom edukacji w zakresie ochrony inwentarza. – „To człowiek zaniedbuje obowiązki, a później wskazuje winnego wśród drapieżników” – mówi Pierużek‑Nowak.
CYNICZNYM OKIEM: Od setek lat człowiek walczy z wilkiem. I za każdym razem okazuje się, że to nie wilk wchodził na jego terytorium, tylko odwrotnie.
Choć rośnie presja polityczna, by znieść ochronę wilka, nauka jest jednoznaczna: ten gatunek pełni kluczową funkcję w równowadze biologicznej. Ogranicza liczebność jeleni i dzików, a eliminując chore osobniki, spowalnia rozprzestrzenianie się ASF.
– „To nie wilki są naszym problemem, tylko chaos przestrzenny, betonowe bariery i niefrasobliwe gospodarowanie odpadami” – podsumowuje badaczka.
Drapieżniki wciąż pilnują lasów, tylko coraz częściej muszą walczyć z tym, co wyrosło między drzewami – z naszą cywilizacją, która pomyliła porządek z wygodą.


