Brytyjscy ministrowie szykują się do ostrzeżenia opinii publicznej, że odwołania lotów uderzą w letnie plany wakacyjne, a nowe badania sugerują, iż Wielka Brytania jest bardziej narażona na niedobory paliwa lotniczego niż inne kraje europejskie. Według „The Times” sekretarz transportu Heidi Alexander ma przekazać Brytyjczykom, że w tym roku mogą wystąpić odwołania lotów, jednocześnie promując spędzanie wakacji w kraju, czyli tak zwane staycations. Ostrzeżenia te będą następstwem wcześniejszych sugestii sir Keira Starmera, że obywatele będą musieli rozważyć zmianę „miejsca, do którego udają się na wakacje”. Eksperci do spraw handlu zwracają uwagę, że dostawy nafty lotniczej zostaną dotknięte zakłóceniami w cieśninie Ormuz, co tworzy bezpośrednie zagrożenie dla całego sezonu letniego.

Dlaczego Wyspy są najbardziej narażone w Europie?
Badania przeprowadzone przez Allianz Trade wykazały, że Wielka Brytania posiada „rynki najbardziej strukturalnie narażone na niedobory paliwa lotniczego” w całej Europie. Silne uzależnienie od importu, choć z krajów spoza Bliskiego Wschodu, pozostawia Wielką Brytanię „szczególnie podatną” na szoki podażowe, co stanowi zasadniczą różnicę w stosunku do państw o większej dywersyfikacji dostaw.
Analitycy wskazali na powtarzający się schemat w czterech największych gospodarkach kontynentu. „Wielka Brytania, Niemcy, Francja i Włochy wykazują największe niedobory, co podkreśla ich zależność od zewnętrznych dostaw w celu zaspokojenia popytu w lotnictwie” – stwierdzili eksperci do spraw handlu. Tym samym cztery największe rynki lotnicze Europy okazują się jednocześnie najbardziej kruche w obliczu kryzysu.
Eksperci podkreślili również, że problem ma charakter strukturalny i wykracza poza wahania cen surowca. „Europejska działalność lotnicza jest pośrednio narażona nie tylko na globalną dynamikę cen ropy, ale także na ryzyko geopolityczne i logistyczne wzdłuż kluczowych szlaków dostaw, co wzmacnia zależność regionu od zewnętrznych centrów rafineryjnych w zakresie paliwa, które jest niezbędne dla połączeń długodystansowych” – wskazali specjaliści Allianz Trade. Innymi słowy, Europa lata na paliwie, którego sama nie produkuje w wystarczającej ilości.
CYNICZNYM OKIEM: Premier sugeruje obywatelom zmianę kierunku wakacji, sekretarz transportu promuje wczasy nad rodzimym morzem, a linie lotnicze już dopisują dopłaty paliwowe. „Staycation” jako produkt marketingowy rządu sprzedaje się najlepiej wtedy, gdy alternatywy nie ma.
Linie lotnicze w trybie awaryjnym
Najgorsze skutki zakłóceń mogą wystąpić pod koniec czerwca i w lipcu, czyli w okolicach szczytu letnich podróży. Według doniesień w przygotowywanych planach awaryjnych ministrowie mogą dążyć do zniechęcenia Brytyjczyków do lotów długodystansowych, co byłoby bezprecedensową ingerencją państwa w decyzje konsumenckie pasażerów.
Branża zaczyna już otwarcie reagować na zbliżający się kryzys. Lufthansa Group ogłosiła, że w ciągu najbliższych sześciu miesięcy odwoła 20 000 lotów, Virgin Atlantic dodało dopłatę paliwową, a British Airways ostrzegło o „korektach cenowych” biletów. Skala tych zapowiedzi pokazuje, że największe linie traktują ryzyko podażowe jako scenariusz bazowy, a nie hipotetyczny.
Niejednoznaczne sygnały płyną też z samego sektora przewoźników. Michael O’Leary, szef Ryanaira, największej linii lotniczej w Europie, powiedział, że konkurenci „desperacko” szukają lotów do odwołania, co sugeruje, że niektóre redukcje siatki połączeń mogą wynikać raczej z kalkulacji biznesowej niż z realnego braku paliwa. Niektóre linie lotnicze twierdzą zarazem, że Wielka Brytania może uniknąć najgorszych skutków niedoborów dzięki pozyskiwaniu zapasów z krajów alternatywnych.
Oficjalne stanowisko branży zachowuje na razie spokojny ton, kontrastujący z ostrzeżeniami rządu i wynikami analiz Allianz Trade. Organ branżowy Airlines UK oświadczył w komunikacie: „Brytyjskie linie lotnicze nadal operują normalnie i nie doświadczają problemów z dostawami paliwa lotniczego”. Pozostaje pytanie, jak długo ten stan rzeczy się utrzyma, biorąc pod uwagę eskalację w rejonie Ormuz, plany awaryjne ministrów oraz tysiące lotów już zdjętych z rozkładów przez kontynentalnych przewoźników.



