Rosyjski minister stał się pierwszym znanym urzędnikiem wysokiego szczebla, który uciekł z Rosji i ubiega się o azyl w Stanach Zjednoczonych od czasu rozpoczęcia wojny na Ukrainie ponad cztery lata temu. Powodem ma być dochodzenie w sprawie oszustw, które krąży wokół jego dotychczasowego miejsca pracy.
Denis Bucajew, wysoki rangą urzędnik niedawno odwołany z Ministerstwa Zasobów Naturalnych i Środowiska, uciekł do Stanów Zjednoczonych, aby uniknąć ścigania karnego, jak podają regionalne media. Został oficjalnie odwołany ze stanowiska wiceministra 22 kwietnia na mocy rozporządzenia premiera Rosji Michaiła Miszustina, a wkrótce potem, w oczekiwaniu na ewentualne aresztowanie, opuścił kraj, podróżując przez sąsiednią Białoruś.

Ucieczka przez Białoruś i milczące śledztwo
„Wyjazd Bucajewa to pierwszy znany przypadek ucieczki z kraju urzędującego urzędnika tej rangi” – napisała niezależna dziennikarka Farida Rustamowa. Bucajew miał „szczęście, że ma przyjaciół, którzy byli w stanie ostrzec go na czas” – powiedziało dziennikarce jedno ze źródeł.
Przed nominacją do Ministerstwa Zasobów Naturalnych i Środowiska w 2025 roku, Bucajew pełnił funkcję dyrektora generalnego Rosyjskiego Operatora Ekologicznego. Podmiot wspierany przez państwo odpowiada za krajowe reformy gospodarki odpadami.
Urzędnikowi nie postawiono formalnych zarzutów, ale jest on osobą w zainteresowaniu organów w ramach trwającego śledztwa dotyczącego korupcji innych wysokich urzędników. Pod koniec kwietnia kilka anonimowych kanałów w serwisie Telegram poinformowało o wszczęciu sprawy karnej przeciwko Jurijowi Wałdajewowi, dyrektorowi administracyjnemu REO, pod zarzutem oszustwa.
Sprawy karne wszczęto również przeciwko dwóm innym menedżerom wyższego szczebla, Jekatierinie Stiepkinie i Maksimowi Szczerbakowowi, jak podają źródła dziennika Wiedomosti. Nazwisko Bucajewa pojawia się również w materiałach sprawy, choć charakter jego udziału pozostaje niejasny.
CYNICZNYM OKIEM: Rosyjski urzędnik szuka azylu akurat w kraju, który Kreml od czterech lat nazywa głównym wrogiem cywilizacji. Najwyraźniej imperialna retoryka działa tylko do momentu, gdy własna prokuratura puka do drzwi.
Bucajew pracował w Rosyjskim Operatorze Ekologicznym od kwietnia do listopada 2019 roku, następnie został mianowany pierwszym zastępcą gubernatora obwodu biełgorodzkiego. W listopadzie 2020 roku powrócił na stanowisko dyrektora generalnego REO, które piastował do czasu przejścia do Ministerstwa Zasobów Naturalnych w 2025 roku.
Według dalszych ustaleń, „nie figuruje on na listach sankcyjnych Stanów Zjednoczonych, Kanady, Wielkiej Brytanii ani Unii Europejskiej, a jego obecne miejsce pobytu nie jest znane” – poinformował serwis Faridaily. Brak sankcji ułatwił mu przemieszczanie się i potencjalne ubieganie się o azyl.
Choć obecnie nic nie wiadomo ani nie potwierdzono w kwestii jego winy lub niewinności w domniemanych oszustwach, regionalna opozycja i media antykremlowskie mają tendencję do wychwalania każdego takiego urzędnika jako bohatera dzielnie uciekającego przed represjami Kremla. Może to być jednak również kolejna standardowa sprawa korupcyjna w regionie, który ma w tym zakresie długą historię.
W ciągu ostatnich kilku lat na Kremlu doszło do znacznie szerszej czystki w najwyższych rangach wojskowych powiązanych z wojną na Ukrainie, ale wydaje się, że sytuacja ta ostatnio się ustabilizowała. Jeśli chodzi o samą wojnę na Ukrainie, wydaje się ona być w martwym punkcie, przy czym siły rosyjskie mają odnotowywać powolne, ale stałe postępy, podczas gdy ukraińskie drony zdołały wyrządzić poważne szkody w rosyjskich rafineriach ropy naftowej i obiektach eksportowych, zwłaszcza w ostatnich miesiącach.




Ma sporo szczęścia, że przez żadne okno nie wypadł. Z drugiej strony nie brak wysokich budynków w USA, choć to było by już mocno zaskakujące.
A no tak to już jest, chyba na całym świecie… Władza nie lubi konkurencji