Wiatr i słońce nie wystarczą – 75% polskiego prądu nadal z węgla i gazu

Polska energetyka na pół gwizdka. OZE pokrywają zaledwie jedną czwartą zużycia

Jarosław Szeląg
3 min czytania

Mimo rekordowych inwestycji w odnawialne źródła energii, Polska wciąż daleka jest od energetycznej samowystarczalności opartej na OZE. Dane ENTSO‑E pokazują, że w 2025 roku energia z fotowoltaiki i wiatru na lądzie pokryła średnio 26,7% całkowitego zapotrzebowania krajowego. To wzrost w porównaniu z poprzednimi latami, ale wciąż oznacza, że trzy czwarte prądu pochodziło z węgla i gazu.

Choć udział źródeł odnawialnych rośnie, dane pokazują ogromną zmienność produkcji. Rekordowy moment nastąpił 30 czerwca, gdy zielona energia przez 15 minut zaspokoiła aż 86,5% popytu – przy równoczesnym eksporcie nadwyżek za granicę. Z kolei pod koniec sierpnia udział OZE spadł do zaledwie 0,5%.

CYNICZNYM OKIEM: Polska coraz częściej eksportuje energię odnawialną – głównie wtedy, gdy nikomu w kraju nie jest potrzebna.

Wiatr silniejszy od słońca, ale mniej przewidywalny

Z danych wynika, że wiatr na lądzie (14,6%) nieznacznie wyprzedził fotowoltaikę (12,1%) pod względem średniego udziału w miksie energetycznym. Wiatr okazał się jednak bardziej kapryśny – jego maksymalny udział wyniósł 55,2%, a minimalny 0,3%, podczas gdy instalacje słoneczne potrafiły osiągać nawet 76,6% chwilowego udziału w całkowitej produkcji.

Co ciekawe, mimo tej zmienności, błędy prognozowania produkcji z OZE są dziś niewielkie. Według Polskich Sieci Elektroenergetycznych (PSE), średni błąd prognoz wyniósł w ubiegłym roku 5,7% dla fotowoltaiki i 7,1% dla wiatru.

Łącznie daje to 6,5%, co potwierdza, że system operatorów radzi sobie z przewidywaniem pracy źródeł odnawialnych – szczególnie z wykorzystaniem modeli wspieranych sztuczną inteligencją.

polska
Autor: Wojciech Żelisko

CYNICZNYM OKIEM: Przy tak małym błędzie prognoz trudno już mówić o „nieprzewidywalności” wiatru – chyba że chodzi o wiatr zmian w polityce energetycznej.

Gdzie kończy się ekologia, a zaczyna inżynieria?

Słabym punktem polskiego systemu pozostaje dostosowanie infrastruktury do zmiennej pracy OZE. Według danych PSE w 2025 roku kilkukrotnie konieczne było ograniczanie produkcji z farm wiatrowych i fotowoltaicznych, gdy podaż przewyższała zapotrzebowanie.

  • Fotowoltaika: maksimum redukcji – 4,2 GW, średnio – 112 MW.
  • Wiatr: maksimum – 2,1 GW, średnio – 45 MW.

W praktyce oznacza to, że polska sieć działała tak, jakby w ciągu roku wyłączono jedną dużą farmę PV i 14 turbin wiatrowych.

Choć PSE zaznacza, że ograniczenia nie są trwałe, eksperci ostrzegają: przy rosnącym udziale OZE takie „cykliczne odcięcia” mogą wkrótce stać się normą, a nawet elementem optymalizacji systemu energetycznego.

CYNICZNYM OKIEM: W polskiej transformacji energetycznej wszystko gra – poza siecią, która nie nadąża za własnymi sukcesami.

Polska energetyka zieleni się coraz bardziej, ale nadal opiera się na czarnej bazie. Na razie słońce i wiatr dostarczają emocji – nie energii przez całą dobę.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *