Światowa Organizacja Zdrowia zwołała na 18 marca międzynarodową sesję kontrolną online poświęconą Ramom Przygotowania na Pandemię Grypy (PIP) – strukturze, za pośrednictwem której ta niewybieralna organizacja dyktuje zasady przekazywania próbek wirusów, przydzielania szczepionek, leków przeciwwirusowych i diagnostyki na skalę globalną. Sesja, zorganizowana w ramach Sieci Informacyjnej WHO ds. Epidemii i Pandemii (EPI-WIN), ma określić role i obowiązki rządów, laboratoriów nadzoru nad grypą oraz producentów farmaceutycznych w trakcie reakcji na pandemię grypy.
WHO opisuje system PIP jako „pierwszy i jedyny globalny system dostępu i dzielenia się korzyściami na rzecz zdrowia publicznego”. W praktyce oznacza to mechanizm, w którym producenci farmaceutyczni zyskują dostęp do materiałów badawczych w zamian za dostarczanie pandemicznych środków zaradczych. Ramy te zostały przyjęte w 2011 roku przez Sześćdziesiąte Czwarte Światowe Zgromadzenie Zdrowia, po negocjacjach trwających od 2007 roku.

Lekcja z COVID, której nikt nie odrobił
Kontekst tej sesji jest nie do pominięcia. Podczas pandemii COVID-19 WHO nakazała międzynarodowej społeczności naukowej uznanie cyfrowego genomu SARS-CoV-2 udostępnionego przez chiński rząd za wiarygodny – mimo braku niezależnej weryfikacji pierwotnej próbki pacjenta. Na tej podstawie rządy i firmy farmaceutyczne na całym świecie natychmiast zbudowały systemy diagnostyczne, systemy nadzoru i szczepionki.
Przyjmuje się, że SARS-CoV-2 zabił miliony ludzi i „prawdopodobnie” był wynikiem manipulacji laboratoryjnej – według Kongresu USA, Białego Domu, Departamentu Energii, FBI, CIA oraz niemieckiego wywiadu BND. Szczepionka przeciwko COVID została powiązana z 39 tysiącami zgonów, choć finansowane ze środków federalnych badanie Harvard Pilgrim wykazało, że mniej niż 1% niepożądanych odczynów poszczepiennych jest zgłaszanych do systemu VAERS prowadzonego przez CDC – co sugeruje, że rzeczywista liczba powikłań może być znacznie wyższa.
CYNICZNYM OKIEM: Organizacja, która kazała światu zbudować szczepionki na bazie niezweryfikowanego chińskiego genomu, teraz zwołuje sesję o tym, jak lepiej zarządzać następną pandemią. Definicja optymizmu instytucjonalnego: powtórz ten sam schemat i licz na inny wynik.
Wśród prelegentów sesji wymieniona jest dr Maria Van Kerkhove, pełniąca obowiązki dyrektora ds. zarządzania epidemiami i pandemiami w WHO. Kerkhove jest postacią polaryzującą – krytycy postrzegają ją jako symbol niewybieralnej globalnej biurokracji zdrowotnej, która podczas COVID-19 promowała powszechne nakazy maseczek, lockdowny i masowe kampanie szczepień.
Szczególnie ostro krytykowany jest jej silny sprzeciw wobec dopuszczenia do naturalnej odporności stadnej, którą nazwała „niebezpieczną i nieetyczną”, oraz nacisk na globalną „równość” w dostępie do szczepionek zamiast podejścia dobrowolnego. W kręgach zwolenników wolności zdrowotnej jest przedstawiana jako symbol organizacji przedkładającej kolektywną kontrolę nad wolności osobiste i zdecentralizowane podejmowanie decyzji.
USA oficjalnie wychodzą, ale laboratoria zostają
Pikanterii sytuacji dodaje fakt, że Stany Zjednoczone nadal uczestniczą w sieciach nadzoru pandemicznego WHO – w tym w systemie nadzoru wartowniczego CoViNet obejmującym 45 laboratoriów referencyjnych na świecie – poprzez instytucje takie jak Uniwersytet Emory, Uniwersytet Stanowy Ohio oraz CDC. Dzieje się tak pomimo rozporządzenia wykonawczego prezydenta Trumpa o publicznym wycofaniu kraju z WHO na początku bieżącego roku.
WHO wielokrotnie zapowiadała, że „w przyszłości wystąpią pandemie grypy”. To nie pytanie „czy”, lecz „kiedy”. Wraz z aktywacją ram dowodzenia na wypadek pandemii, infrastruktura, która zarządzała reakcją na COVID-19, jest już pozycjonowana do przeprowadzenia kolejnego cyklu pandemicznego.
CYNICZNYM OKIEM: Trump podpisuje rozporządzenie o wyjściu z WHO, a amerykańskie laboratoria dalej siedzą w jej sieci nadzoru. Polityka wychodzi frontowymi drzwiami, a biurokracja wraca tylnymi – jak zawsze.
Dla polskich czytelników sygnał jest istotny – Polska jako członek WHO podlega tym samym ramom PIP i w przypadku ogłoszenia pandemii grypy zostanie włączona w globalny mechanizm dystrybucji szczepionek i środków zaradczych na zasadach określonych przez organizację, której demokratyczna legitymacja pozostaje przedmiotem gorącej debaty.



