Wenezuelski gaz ucieka w powietrze. Zamiast ropy – chmura metanu

To ponad 1,4 miliarda dolarów wyrzuconych w atmosferę

Jarosław Szeląg
3 min czytania

Plan Donalda Trumpa, by wskrzesić wenezuelski przemysł naftowy, natrafił na problem, który ani nie pachnie polityką, ani geopolityką – pachnie metanem. Jak donosi Bloomberg, satelity rejestrują olbrzymie smugi tego gazu cieplarnianego unoszące się z opuszczonych szybów i zardzewiałych rurociągów, pozostałości po dekadach zaniedbań i kradzieży.

Według danych, Wenezuela traci rocznie około 13 miliardów metrów sześciennych gazu ziemnego – to ponad 1,4 miliarda dolarów wyrzuconych w atmosferę. Oznacza to, że jedna czwarta całej produkcji gazu w kraju ulatuje w powietrze, co czyni Wenezuelę globalnym liderem w tym mało chlubnym rankingu.

wenezuela

CYNICZNYM OKIEM: Trump chciał zbudować imperium ropy, a trafił na kraj, który gubi ją szybciej, niż jego doradcy zdążą ogłosić „zwycięstwo energetyczne”.

Inwestorzy, którzy się boją, i ci, którzy nie powinni

Biały Dom zaprasza w tym tygodniu do Waszyngtonu menedżerów amerykańskich koncernów naftowych, by przekonać ich, że inwestowanie w Wenezueli to „czyn patriotyczny”. Ale realne liczby pachną raczej desperacją niż patriotyzmem.

Eksperci jak Quentin Peyle z Kayrros SA ostrzegają, że duże koncerny – zarówno amerykańskie, jak i europejskie – pozostaną ostrożne. Powód: historia wywłaszczeń, chaos polityczny i brak zaufania wobec partnerów w Caracas. Dla gigantów to zbyt niepewny grunt, zbyt ryzykowny PR i zbyt toksyczne środowisko – w sensie dosłownym.

Dlatego, jak przewidują analitycy, wenezuelski renesans może przyciągnąć raczej mniejszych graczy z większym apetytem na ryzyko. Tyle że tacy inwestorzy nie mają ani pieniędzy, ani zaplecza technologicznego, by pomóc krajowi w opanowaniu emisji.

wenezuela

CYNICZNYM OKIEM: Kiedy duże koncerny mówią „to zbyt brudne”, a wchodzą mali gracze, wiadomo, że nie będzie czystości ani w rachunkach, ani w powietrzu.

Według szacunków, odbudowa produkcji do poziomu sprzed kryzysu – prawie 4 milionów baryłek dziennie – wymagałaby inwestycji rzędu 100 miliardów dolarów w ciągu dekady.

Ale nikt nie wie, jak zniszczona jest infrastruktura, dopóki nie zwiększy się wydobycia. „Nie dowiesz się, jak źle jest, dopóki nie zaczniesz pompować” – ostrzega Clayton Nash z Tegre Corp.

Tymczasem każdy dodatkowy litr ropy oznacza też więcej wycieków, więcej CO₂ i więcej metanu, który czyni z planu odbudowy produkcji – plan emisji na kredyt. Jak zauważa Deborah Gordon z RMI, nawet po modernizacji „pola będą wymagały ciągłego nadzoru, a ich ciężka ropa pozostanie jednym z największych źródeł emisji dwutlenku węgla.”

Trump może więc ogłosić sukces dyplomatyczny, ale na razie amerykańska misja przywrócenia „czystej ropy” w Wenezueli tonie w gazowej mgle. I wygląda na to, że im więcej będzie pompować, tym więcej będzie uciekać – dosłownie.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *