Węgry pod rządami Viktora Orbana znalazły się na politycznym polu bitwy, próbując ominąć sankcje USA na rosyjskie firmy naftowe i chronić swój dostęp do taniej energii z Rosji.
Premier Orban w mediach podkreśla, że zakaz importu rosyjskiej ropy i gazu byłby dla Węgrów katastrofalny, powodując gwałtowny wzrost cen energii i zagrożenie dla stabilności gospodarczej kraju. „Wciąż walczymy. Jeszcze nie przegraliśmy bitwy. Potrzebujemy poważnych manewrów i silnego przywództwa” – mówił w państwowym radiu Kossuth.
Sankcje USA i UE wobec Rosji
Węgry są uzależnione od ropy transportowanej przez gazociąg Druzhba, którego dostawy przebiegają przez Ukrainę i Słowację. Największy w regionie koncern MOL, zarządzający rafineriami węgierskimi i słowackimi, przerabia około 14,2 mln ton rocznie rosyjskiej ropy.

29 października 2025 roku amerykańskie Office of Foreign Assets Control (OFAC) nałożyło sankcje na największe rosyjskie firmy naftowe, w tym Rosneft i Lukoil. UE wprowadza zakazy handlu rosyjskim LNG od 2027 r., co ma osłabić finansowanie rosyjskiej machiny wojennej.
Polityczne konsekwencje sankcji i wojny
Węgry, podobnie jak Słowacja, otrzymują wyjątki od restrykcji UE, ale Orban otwarcie krytykuje politykę unijną, apelując o suwerenność energetyczną i prawo do własnej polityki wobec Rosji.
Jednocześnie Niemcy również borykają się z konsekwencjami sankcji, zwłaszcza po zniszczeniu gazociągu Nord Stream 2, co poważnie ograniczyło dostawy taniej rosyjskiej ropy.
Autor poleca: Węgry wściekłe na wyrok Polski ws. podejrzanego o sabotaż Nord Stream
CYNICZNYM OKIEM: Viktor Orban wypowiada ważną walkę o prawo Węgier do suwerenności i taniej energii, ale jego próby „obejścia sankcji” wpisują się w geopolityczny teatr podwójnej gry. Z jednej strony to walka o ekonomiczną przetrwanie kraju i dobro obywateli, z drugiej – ryzykowna gra z mocarstwami, które nie cofają się przed sankcjami ani polityczną presją.
Węgry stają na barykadzie między sankcjami USA i interesami własnej gospodarki, próbując odwrócić skutki restrykcji nałożonych na rosyjskie firmy naftowe.
Orban nie tylko balansuje na granicy politycznej niezależności, ale również naraża swój kraj na poważne ryzyko gospodarcze i międzynarodowe napięcia.


