Zielona transformacja energetyczna właśnie dostała cios, którego nie przewidział żaden klimatyczny optymista. Konflikt USA-Iran wywołał drugi poważny kryzys energetyczny tej dekady – po inwazji Rosji na Ukrainę – i tym razem konsekwencje zapowiadają się znacznie bardziej katastrofalne. Natychmiastowym skutkiem jest zjawisko, które jeszcze niedawno wydawało się anachronizmem: globalny renesans węgla.
Samantha Dart, ekspertka Goldman Sachs ds. surowców, nie pozostawia złudzeń.
„Obserwujemy właśnie drugi, bardzo silny szok podażowy na rynku energii” – powiedziała agencji Bloomberg.

Azja jako punkt zerowy globalnego wstrząsu
Zakłócenia w cieśninie Ormuz i uszkodzenia katarskiego węzła eksportowego LNG ograniczają globalne dostawy gazu i windują jego ceny do poziomów, przy których operatorzy sieci energetycznych nie mają już wątpliwości – węgiel jest tańszy. Ceny gazu ziemnego w Europie i Azji wzrosły tak bardzo, że przejście na węgiel jest postrzegane jako korzystne rozwiązanie ekonomiczne.
Japonia już teraz powraca do produkcji energii z węgla. Indie i Bangladesz eksploatują elektrownie węglowe z większą wydajnością. Niektóre kraje europejskie mogą wkrótce dołączyć do tego trendu.
Firma Dart przedstawiła przedziały cenowe dla europejskiego benchmarku gazu ziemnego TTF, w których dochodzi do zmiany źródła paliwa:
- Różowy przedział odpowiada zakresowi, w którym następuje przejście z węgla brunatnego.
- Szary przedział odpowiada zakresowi, w którym następuje przejście z węgla kamiennego.
- Zielony przedział odpowiada zakresowi, w którym następuje przejście z oleju opałowego.

CYNICZNYM OKIEM: Dekada szumnych deklaracji klimatycznych kończy się tam, gdzie zaczyna się rachunek za prąd. Matka Ziemia przegrała z arkuszem kalkulacyjnym.
Dart dodała ostrzeżenie o długoterminowych konsekwencjach.
„Jeśli jesteś w Azji i przechodzisz przez to ponownie, możliwe, że zmienisz swoją długoterminową strategię, będziesz polegać na węglu dłużej, szybciej rozbudujesz odnawialne źródła energii i ograniczysz swoją ekspozycję na gaz ziemny” – stwierdziła.
Ekspert ds. surowców z JPMorgan wskazał precyzyjną ścieżkę rozprzestrzeniania się kryzysu. Wstrząs uderzy najpierw w Azję, następnie w Afrykę i Europę, a ostatecznie dotrze do USA – gdzie najbardziej dotkliwe skutki mogą skupić się w Kalifornii.
Fatih Birol, dyrektor Międzynarodowej Agencji Energetycznej, ostrzegał przed najgorszym szokiem energetycznym w historii.
„Wysokie ceny energii skłonią rządy, przemysł i gospodarstwa domowe do poszukiwania innych opcji” – powiedział, dodając że obejmują one „przynajmniej tymczasowo, presję na wzrost zużycia węgla zarówno w energetyce, jak i w sektorze przemysłowym”.
Tony Knutson, specjalista ds. węgla w Wood Mackenzie, poszedł jeszcze dalej. Określił obecny szok energetyczny jako „większe zakłócenie niż wojna z Rosją” i stwierdził wprost:
„Nie sądzę, by miały wybór” – mówił o krajach nieposiadających wystarczających rezerw gazu.
Chiny są nieco lepiej chronione dzięki wcześniejszej dywersyfikacji źródeł energii. Reszta Azji – uzależniona od dostaw z Bliskiego Wschodu i posiadająca rozbudowaną flotę elektrowni węglowych – stanie się epicentrum węglowego powrotu.
CYNICZNYM OKIEM: Trump nie obiecywał wyborcom, że „uczyni węgiel znów wielkim”. Nie musiał – wystarczyło rozpętać wojnę, a rynek zrobił resztę sam.



