Rząd Stanów Zjednoczonych sięga po jeden z najpotężniejszych instrumentów w arsenale energetycznym. Departament Energii ogłosił, że wypożyczy firmom naftowym 53 miliony baryłek ropy ze Strategicznej Rezerwy Naftowej (SPR), próbując zbić wysokie ceny benzyny i ropy w cieniu otwartego konfliktu z Iranem. W poniedziałkowym komunikacie prasowym agencja poinformowała, że uwolni surowiec ze swoich składowisk w Luizjanie i Teksasie, by wesprzeć działania Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) na rzecz stabilizacji cen. Od początku konfliktu 28 lutego notowania ropy regularnie przekraczały 100 dolarów za baryłkę, a we wtorek rano cena ropy typu Brent nieznacznie wzrosła do 108 dolarów. „Dostawy rozpoczną się natychmiast, ponieważ Departament kontynuuje szybkie działania mające na celu zaradzenie krótkoterminowym zakłóceniom w dostawach i wzmocnienie bezpieczeństwa energetycznego USA” – oznajmiła agencja w oświadczeniu, dodając, że firmy naftowe „mogą natychmiast rozpocząć planowanie dostaw”. Departament zapowiedział też dalsze kroki, oceniając warunki rynkowe i zdolności operacyjne, aby wypełnić pełne zobowiązanie Stanów Zjednoczonych w ramach skoordynowanego międzynarodowego uwolnienia rezerw.

Kto dostanie ropę i dlaczego akurat teraz?
Największą partię, blisko 13 milionów baryłek, przejmie Trafigura, a w kolejce stoją Marathon oraz Exxon Mobil Corp. Na rynek trafiają niemal rekordowe ilości państwowej ropy, co ma powstrzymać wzrosty cen na stacjach przed pracowitym letnim sezonem wyjazdowym. Uczestniczące w programie firmy naftowe mogą dodatkowo skorzystać z uchylenia ustawy Jones Act przez prezydenta Donalda Trumpa.
Jest to federalny statut wymagający, aby wszystkie towary transportowane drogą wodną między portami USA były przewożone na amerykańskich statkach z amerykańskimi załogami. Zawieszenie tego wymogu ma „przyspieszyć kluczowe, krótkoterminowe przepływy ropy na rynek”, jak poinformował Departament Energii. W ostatnich tygodniach agencja wypożyczyła już z rezerw około 80 milionów baryłek, co zwiększa łączną pulę do 172 milionów baryłek.

CYNICZNYM OKIEM: Państwo wypożycza ropę gigantom takim jak Trafigura czy Exxon, a obywatelom serwuje opowieść o bezpieczeństwie energetycznym. Rezerwy strategiczne stały się magazynem, z którego korporacje pożyczają w cenie hurtowej, a oddają, gdy rynek zechce.
Rząd USA zgodził się na tę większą ilość w marcu, w ramach paktu z ponad 30 krajami należącymi do IEA, przewidującego uwolnienie około 400 milionów baryłek. Ropa będzie uwalniana między czerwcem a sierpniem, czyli w okresie, gdy rafinerie pracują na pełnych obrotach ze względu na szczyt popytu na benzynę. Decyzja stanowi próbę złagodzenia wzrostów cen spowodowanych faktycznym zamknięciem Cieśniny Ormuz – kluczowego szlaku wodnego, przez który w normalnych warunkach przepływa około jednej piątej światowego wydobycia ropy. Iran przeprowadził ataki i groził statkom handlowym w cieśninie, zapowiadając jednocześnie stworzenie ram prawnych do nadzoru nad transportem statków w tym obszarze.
Największy kryzys energetyczny w historii?
Fatih Birol, dyrektor IEA, stwierdził, że wojna z Iranem wywołała największy w historii kryzys energetyczny. 7 maja zapowiedział, że jeśli zakłócenia w dostawach spowodowane wojną będą się utrzymywać, agencja jest gotowa uwolnić dodatkową ropę z rezerw strategicznych. Jak dotąd kraje członkowskie uwolniły 20 procent dostępnych rezerw.

W wywiadzie dla radia France Inter wyemitowanym 21 kwietnia Birol nie szczędził słów, oznajmiając: „To rzeczywiście największy kryzys w historii. Kryzys jest już ogromny, jeśli połączy się skutki kryzysu naftowego i gazowego z Rosją”. Sama SPR, przechowywana w kawernach w czterech lokalizacjach na wybrzeżach Teksasu i Luizjany, mieści obecnie około 393 miliony baryłek.

CYNICZNYM OKIEM: Dyrektor IEA nazywa to „największym kryzysem w historii”, a politycy odpowiadają wypożyczeniem ropy, którą trzeba będzie kiedyś oddać. To nie strategia, to lombard z państwowym godłem.
Administracja Trumpa zobowiązała się do uwolnienia 172 milionów baryłek w ramach tak zwanego programu wymiany, w którym ropa jest wypożyczana firmom i musi zostać zwrócona w naturze w późniejszym terminie. Jak dotąd USA zgodziły się na uwolnienie 133,1 miliona baryłek, a nie jest jasne, czy Departament Energii ogłosi kolejną ofertę, dopóki nie osiągnie celu 172 milionów baryłek. Nie cała ropa zostaje przy tym w Stanach Zjednoczonych – część z niej jest eksportowana do Europy i Ameryki Południowej, co pokazuje, że amerykańskie rezerwy stały się instrumentem globalnej polityki, a nie tylko narodowej poduszki bezpieczeństwa.
Ogłoszenie Departamentu Energii zbiega się w czasie z poniedziałkową deklaracją Trumpa w Białym Domu, w której prezydent przekazał, że odrzucił najnowszą propozycję pokojową irańskiego reżimu i zasygnalizował, że kruche zawieszenie broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem jest „podtrzymywane sztucznie przy życiu”. Tego samego dnia Trump zapowiedział, że podejmie kroki w celu zawieszenia federalnego podatku od benzyny, starając się obniżyć ceny na stacjach paliw. Pakiet decyzji – od opróżniania rezerw, przez uchylenie Jones Act, po zawieszenie podatku – pokazuje, jak bardzo Waszyngton obawia się reakcji wyborców na ceny przy dystrybutorach w nadchodzące wakacje.



