Warszawa w czołówce inflacyjnej burzy – piwo zdrożało aż o 59%!

Gdzie cena złotego napoju najbardziej wzrosła (i spadła) od 2020 roku?

Adrian Kosta
5 min czytania

Piwo – ulubiony napój ludzkości, towarzysz imprez, zawodów i zwykłych wieczorów – podrożał niemal wszędzie, ale gdzie najbardziej? Okazuje się, że globalny wzrost cen piwa to fascynująca historia inflacji, podatków, globalnych trendów i lokalnych zawirowań. A na jej czele króluje Warszawa – miasto, gdzie piwo zdrożało o 59% od 2020 roku, spychając nasze portfele na coraz głębsze dno.

Globalny wzrost cen piwa przewyższa inflację ogólną

Boston przoduje w Stanach Zjednoczonych z ogromnym wzrostem ceny piwa o aż 43% w ciągu ostatnich pięciu lat. To najszybszy skok w całych USA i zarazem ósme miejsce na świecie pod względem inflacji cen piwa. Winne? Rosnące koszty składników i materiałów do produkcji piwa, które podrażają butelkę od browaru aż po kran w barze.

Ten trend nie dotyczy tylko Bostonu czy Warszawy – wiele dużych miast na całym świecie obserwuje, jak ceny piwa rosną szybciej niż przeciętna inflacja.

Które miasta prowadzą w wyścigu cen?

Zgodnie z danymi Deutsche Banku, oto lista 10 miast z największymi wzrostami cen piwa od 2020 roku (w nominalnej cenie butelki 0,5 l):

  • Buenos Aires (Argentyna) – +89%, cena 2,23 USD
  • Birmingham (Wielka Brytania) – +63%
  • Warszawa (Polska) – +59%, wzrost napędzany wysokimi podatkami akcyzowymi i utrzymującą się inflacją
  • Meksyk – rosnące ceny wynikające z globalnych kosztów produkcji i presji turystycznej

Piwo już dawno nie jest tanim napojem towarzyszącym spotkaniom podwórkowym.

MiastoKrajNajwiększy wzrost cen 2020-2025
Buenos AiresArgentyna89%
BirminghamWielka Brytania63%
Mexico CityMeksyk60%
WarszawaPolska59%
GenewaSzwajcaria48%
LondynWielka Brytania47%
Kuala LumpurMalezja43%
BostonStany Zjednoczone43%
ZurychSzwajcaria42%
WiedeńAustria40%

Warszawa, choć nie tak słynna jak Chicago czy Nowy Jork, stała się europejskim liderem podwyżek piwa. Winę ponoszą wyższe podatki akcyzowe – ulubiona metoda rządu na nabijanie wpływów do budżetu – oraz inflacja, która nie odpuszcza. Efekt? Każdy kolejny łyk coraz bardziej obciąża kieszenie Polaków.

CYNICZNYM OKIEM: Piwo to dziś nie tylko rozrywka, lecz też sposób na okradanie wyborcy w imię fiskalnej troski o dobro kraju.

Miasto Meksyk w ostatnich latach doświadczyło podwyżek, które zawdzięcza nie tylko globalnym wzrostom kosztów produkcji piwa (62% wzrost w poprzednich dwóch latach), ale i rosnącej fali turystów oraz cyfrowych nomadów, którzy z zasady nie zważają na ceny tak bardzo jak miejscowi.

Największe spadki cen piwa to rzadkość – ale zdarzają się

Kontrapunktem do globalnego wzrostu cen są miasta jak Dubaj i Tokio, gdzie piwo potaniało odpowiednio o 37% i 30%.

W Dubaju drastyczne obniżenie cen wynika z poluzowania restrykcji na alkohol i zniesienia 30% podatku od sprzedaży, co przełożyło się na sztuczne obniżenie kosztu butelki.

W Tokio tańsze piwo to efekt słabego jena względem dolara i innych walut, dzięki czemu krajowe piwo kosztuje około 2,14 dolara – czyli nawet taniej niż pięć lat temu.

MiastoKrajNajwiększy spadek cen 2020-2025
DubajZjednoczone Emiraty Arabskie-37%
Abu DhabiZjednoczone Emiraty Arabskie-36%
TokioJaponia-30%
KairEgipt-29%
FrankfurtNiemcy-16%
DżakartaIndonezja-14%
LuksemburgLuksemburg-13%
Los AngelesStany Zjednoczone-10%
AucklandNowa Zelandia-6%
Nowy JorkStany Zjednoczone-4%

Piwo jako barometr ekonomiczny i społeczny

Ceny piwa, choć mogą wydawać się błahe w stosunku do wielkich problemów, są w rzeczywistości doskonałym wskaźnikiem ekonomicznej kondycji i trendów inflacyjnych. Gdy piwo drożeje szybciej niż podstawowe produkty, oznacza to jedno: konsument traci zdolność do komfortowego życia, a presja fiskalna rośnie.

CYNICZNYM OKIEM: Wszystkim, którzy liczą na fajne, tanie piwko po pracy lub spotkania w gronie kibiców, trzeba powiedzieć brutalną prawdę: serwują nam inflację w butelce i akcję pod nazwą „zbieramy na długi budżetowe”.

Piwo, napój bogów i ludzi, stało się luksusem dla tych, którzy jeszcze mogą sobie na nie pozwolić, a podwyżki cen to nie tylko wynik pandemii czy problemów z dostawami, lecz przede wszystkim polityczne decyzje i ekonomiczne manipulacje, które bezlitośnie okradają klasy średnie i pracujące.

Zatem następnym razem, gdy sięgniesz po butelkę, pamiętaj – pijesz nie tylko smak, ale i kawałek globalnej gospodarczej gry, w której Twoje prawo do „spokojnego piwa” wycenione jest w procentach inflacji i podatkach radykalnych decydentów. Mniam.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *