Przez ostatnie lata rynek akcji miał swojego cichego bohatera: automatyczne składki emerytalne wpływające miesiąc po miesiącu, bez pytania o wyceny, bez oglądania się na fundamenty. Teraz dane Vanguard cytowane przez „Wall Street Journal” pokazują, że rekordowe 6 procent pracowników w planach 401(k) dokonało w zeszłym roku wypłat z tytułu trudnej sytuacji życiowej – wzrost z 4,8 procent rok wcześniej i zaledwie 2 procent przed pandemią.
Mediana wypłaty wyniosła 1900 dolarów. Powody: unikanie eksmisji, pokrycie kosztów leczenia. Liczba takich wypłat rośnie szósty rok z rzędu. Konto emerytalne stało się rachunkiem awaryjnym.
CYNICZNYM OKIEM: Wall Street latami sprzedawała mit długoterminowego inwestora, który cierpliwie czeka na emeryturę. Okazuje się, że cierpliwość kończy się w momencie, gdy trzeba zapłacić za leczenie albo czynsz. Pasywny inwestor to luksus klasy średniej ze stabilną pracą.
Kupujący przymusowy i Wspaniała Siódemka
Mechanizm pasywnego popytu jest prosty i bezlitosny: gdy wpływają składki, fundusze kupują papiery wartościowe ważone kapitalizacją rynkową. Im większa spółka, tym większa presja zakupowa. To właśnie ten mechanizm – a nie przewaga konkurencyjna ani wzrost zysków – tłumaczy dominację tak zwanej Wspaniałej Siódemki: Tesli, Mety, Amazona, Apple’a, Microsoftu, Netflixa i Google’a w ostatnich latach.
Szerokość rynku przez cały ten czas była zdumiewająco słaba – liczba rosnących akcji często pozostawała w tyle, nawet gdy główne indeksy biły rekordy wszech czasów. Indeksy rosły, podczas gdy większość rynku stała w miejscu lub spadała. Kapitał był alokowany według wielkości, nie wartości.
Gdy autopilot zaczyna się zacinać
Pasywny popyt nie pyta o wyceny. Zadaje tylko jedno pytanie: czy napłynęły pieniądze? Jeśli tak – kupuje. Ten model działał dopóty, dopóki pieniądze faktycznie napływały regularnie i bez zakłóceń. Rosnące wypłaty awaryjne z kont emerytalnych to sygnał, że strumień może być mniej stabilny niż zakładano.
Jeśli konta emerytalne coraz częściej pełnią funkcję bufora finansowego zamiast długoterminowej inwestycji, pasywny popyt strukturalnie wspierający największe spółki może słabnąć – i to bez żadnego dramatycznego zdarzenia rynkowego, po cichu, miesiąc po miesiącu.
Alternatywa dla indeksów ważonych kapitalizacją istnieje – fundusze równoważone jak Invesco S&P 500 Equal Weight ETF traktują każdą spółkę jednakowo, nie nagradzając automatycznie największych tylko dlatego, że są największe.
CYNICZNYM OKIEM: Rynek przez lata rósł nie dlatego, że spółki były warte więcej, lecz dlatego, że Amerykanie nie mieli wyboru – odkładali na emeryturę i fundusze kupowały za nich akcje. Teraz odkładają mniej, bo płacą rachunki. Różnica między hossą a jej końcem to czasem tylko zaległy czynsz.



