W kluczowym momencie napięć w Zatoce Perskiej amerykański myśliwiec F-35C z pokładu lotniskowca USS Abraham Lincoln zestrzelił irański dron Shahed-139. Incydent, który miał miejsce ok. 800 km od irańskiego wybrzeża, nazwał CENTCOM „samoobroną” – dron zbliżył się do okrętu mimo sygnałów deeskalacyjnych ze strony USA.
„Iran nie reagował na ostrzeżenia, co zmusiło nas do neutralizacji zagrożenia” – podał rzecznik CENTCOM kpt. Tim Hawkins. Nie odnotowano ofiar. Iran na razie milczy, choć wcześniej ostrzegał, że „palec na cynglu” czeka na decyzję Trumpa.

CYNICZNYM OKIEM: Dron bez załogi zestrzelony w międzynarodowych wodach – jak na wojnę z Iranem to raczej ostrzeżenie, ale na rynki wystarczyło jak pełna rakieta.
Eskalacja w Cieśninie Ormuz
Wydarzenie zbiegło się z innym incydentem – sześć irańskich kutrów uzbrojonych w karabiny maszynowe próbowało zatrzymać amerykański tankowiec w Cieśninie Ormuz. Według UK Maritime Trade Operations, jednostki wezwały statek do zatrzymania i przygotowania do abordażu, ale ten przyspieszył i dotarł pod eskortę amerykańskiego okrętu wojennego.

Cieśnina Ormuz to przesmyk, przez który przechodzi 20 proc. światowego handlu ropą i znacząca część LNG. W najwęższym miejscu kanały żeglugowe mają zaledwie 3 km szerokości – idealne pole do prowokacji.
CYNICZNYM OKIEM: Iran testuje nerwy Waszyngtonu – drony i kutry zamiast rakiet. Tyle że w Zatoce każdy fałszywy manewr może zatopić globalny rynek energii.
Rynki reagują, analitycy studzą
Na wieść o incydentach ceny ropy Brent skoczyły do 66 dolarów za baryłkę, a WTI do 63 dolarów. Szybko jednak spadły – po potwierdzeniu, że dron był bezzałogowy i nie doszło do eskalacji.

Analityk UBS Dominic Ellis prognozuje krótkoterminową korektę cen do niskich 60 dolarów, mimo ryzyka zakłóceń w Cieśninie. „Nadwyżka podaży na rynku jest faktem, ale amerykańska obecność militarna i groźba interwencji w Iranie podtrzymują premię ryzyka” – ocenia.
USA budują siły morskie w regionie – lotniskowiec Abraham Lincoln z eskadrą okrętów wojennych to jasny sygnał dla Teheranu. Incydenty te mogą skomplikować zaplanowane na piątek negocjacje nuklearne w Turcji.
W tle pozostaje napięcie: Iran grozi odwetem, a Waszyngton podkreśla „deeskalację”. Jednak w Zatoce Perskiej – gdzie 20 proc. światowej ropy przepływa wąskim gardłem – każdy dron zestrzelony to krok bliżej do kryzysu energetycznego.
I choć dziś rynki odetchnęły, pytanie pozostaje otwarte: czy to incydent, czy preludium do większej konfrontacji?


