USA wzywają obywateli do opuszczenia Iraku, a Iran aresztuje setki „szpiegów”

Trump "nie jest gotowy" na pokój. Bliski Wschód w ogniu

Adrian Kosta
7 min czytania

Wojna, która miała być szybką operacją wymierzoną w Iran, zamienia się w regionalny pożar, którego nikt nie potrafi ugasić. Zapasy pocisków przechwytujących topnieją, ambasady płoną, a największa huta aluminium na świecie wyłącza produkcję. Tymczasem prezydent Donald Trump, jeszcze kilka dni temu przekonujący dziennikarzy, że Iran „wystrzelił już wszystko, co miał do wystrzelenia” i „nic mu nie zostało”, obserwuje, jak Teheran kontynuuje zmasowany ogień odwetowy na wielu frontach jednocześnie. Zamiast kapitulacji Iranu, Stany Zjednoczone otrzymały eskalację, która rozlewa się na Irak, Zatokę Perską i rynki energetyczne.

Kraje Zatoki Perskiej poinformowały o nowych atakach w niedzielę rano – dzień po tym, jak Iran wezwał do ewakuacji trzech głównych portów w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Izrael zmaga się z nocnymi ostrzałami ze strony zarówno Iranu, jak i libańskiego Hezbollahu, a irańska Straż Rewolucyjna chwali się uderzeniami rakietowymi w amerykańską bazę lotniczą w Arabii Saudyjskiej.

Pociski na wagę złota – Izrael i USA tracą amunicję

Serwis Semafor, powołując się na anonimowych urzędników USA, ujawnił informację, która może zmienić dynamikę całego konfliktu. Izrael przekazał amerykańskim partnerom, że jego zapasy rakietowych pocisków przechwytujących spadły do krytycznie niskiego poziomu. To konsekwencja nie tylko obecnej wojny, ale również ubiegłorocznego, 12-dniowego starcia z Iranem, podczas którego Pentagon zużył jedną czwartą swoich pocisków systemu THAAD.

Siły USA pochłonęły pociski przechwytujące o wartości 2,4 miliarda dolarów w ciągu zaledwie pierwszych pięciu dni po zaatakowaniu Iranu. Choć jeden z urzędników twierdził, że amerykańskie zapasy nie są jeszcze na wyczerpaniu, skala wydatków mówi sama za siebie.

Iran doskonale rozumie tę słabość i systematycznie ją pogłębia. Teheran coraz częściej stosuje w atakach amunicję kasetową, która uwalnia na dużej wysokości od 24 do 80 ładunków o wadze 11 funtów każdy – co czyni przechwycenie pojedynczym pociskiem praktycznie niemożliwym.

CYNICZNYM OKIEM: Oba kraje rozpoczęły wojnę przy założeniu, że będzie krótka. To klasyk – planowanie zwycięskiej parady przed pierwszym wystrzałem i zdziwienie, gdy przeciwnik odmawia udziału w scenariuszu.

Ambasady w ogniu, Amerykanie w ucieczce

Sobota przyniosła kolejny cios dla amerykańskiej pozycji w regionie. Ambasada USA w Bagdadzie znalazła się pod ostrzałem milicji Kataib Hezbollah, która jeszcze w styczniu ostrzegała Waszyngton.

„Zapewniamy wrogów, że wojna przeciwko Republice Islamskiej nie będzie spacerem. Przeciwnie, zasmakujecie najgorzkiejszych form śmierci i nic z was nie pozostanie w naszym regionie” – mówił wówczas szef grupy.

W ataku trafione zostało lądowisko dla helikopterów na terenie amerykańskiego kompleksu, a konstrukcja na dachu ambasady – zidentyfikowana przez obserwatorów jako osłona radarowa chroniąca sprzęt komunikacyjny – stanęła w płomieniach. Choć pobliski system obrony C-RAM wydaje się nieuszkodzony, jego użyteczność mogła zostać poważnie ograniczona.

Departament Stanu nie czekał na kolejny atak. „Obywatele USA powinni natychmiast opuścić Irak” – ogłoszono w alercie bezpieczeństwa, radząc korzystanie z dróg lądowych do Jordanii, Kuwejtu, Arabii Saudyjskiej i Turcji, ponieważ iracka przestrzeń powietrzna pozostaje zamknięta.

Iran uderzył również w saudyjską bazę lotniczą Prince Sultan w Al-Kharj, gdzie od lat stacjonują amerykańskie wojska. Straż Rewolucyjna oświadczyła, że baza służyła do wyposażania myśliwców F-35 i F-16. Arabia Saudyjska podała, że przechwyciła sześć pocisków balistycznych zmierzających w kierunku bazy.

Tymczasem Aluminium Bahrain – operator największej na świecie huty aluminium w jednej lokalizacji – rozpoczął etapowe wyłączanie produkcji. Trzy linie odpowiadające za 19% zdolności produkcyjnej wynoszącej 1,6 miliona ton rocznie zostały wstrzymane.

Polowanie na szpiegów i gra pozorów dyplomatycznych

Wewnątrz Iranu trwa masowa operacja kontrwywiadowcza. Lokalne media informują o aresztowaniu blisko 500 osób oskarżonych o szpiegostwo na rzecz Izraela, według szefa policji Ahmada-Rezy Radana. Około 250 z nich usłyszało poważne zarzuty dotyczące dostarczania informacji wywiadowczych umożliwiających wskazywanie celów ataków.

W północno-zachodnim Iranie zatrzymano 20 osób oskarżonych o przekazywanie Izraelowi danych o lokalizacji zasobów wojskowych. W regionach wschodnich – w dużej mierze nietkniętych kampanią powietrzną – aresztowano kolejne 10 osób podejrzanych o zbieranie informacji o wrażliwej infrastrukturze.

CYNICZNYM OKIEM: Irańskie władze aresztują „szpiegów”, którzy dziwnym trafem mogą być po prostu ludźmi wyrażającymi niezadowolenie. Kiedy trwa wojna, każdy krytyk staje się agentem obcego wywiadu – to mechanizm stary jak świat.

Na arenie dyplomatycznej panuje chaos pozornej gotowości do rozmów. Trump twierdzi, że Iran jest gotowy na porozumienie, ale USA chcą lepszych warunków. Kevin Hassett, doradca prezydenta, ujawnił w CBS, że Ameryka wydała na wojnę już 12 miliardów dolarów, a „czerwoną linią” Trumpa dla zakończenia konfliktu jest pozbawienie Iranu zdolności do „szantażowania” kontrolą nad przepływami energii.

Hassett zapewniał, że rynki terminowe wskazują na szybkie zakończenie sytuacji, a PKB USA prawdopodobnie nie spadnie poniżej zera. Dodał, że wojna nie będzie trwała miesiącami, a jeśli nawet – Ameryka ma „mnóstwo, mnóstwo energii” do uruchomienia.

Z drugiej strony irański minister spraw zagranicznych Abbas Araghchi odrzucił wszelkie sugestie o proszeniu o zawieszenie broni.

„Nie widzimy powodu, dla którego mielibyśmy rozmawiać z Amerykanami, ponieważ rozmawialiśmy z nimi, kiedy zdecydowali się nas zaatakować, i to po raz drugi” – oświadczył.

Araghchi dodał, że Cieśnina Hormuz została zamknięta wyłącznie dla statków USA i ich sojuszników – od początku wojny odnotowano 16 ataków na jednostki w jej okolicach. Jednocześnie zaznaczył, że irańskie obiekty nuklearne są pogrzebane głęboko pod gruzami, a Teheran nie planuje „na razie” odzyskiwania wzbogaconego materiału jądrowego. W rzadkim geście otwartości stwierdził jednak, że Iran „z zadowoleniem przyjmie każdą regionalną inicjatywę prowadzącą do sprawiedliwego zakończenia wojny”, zastrzegając, że warunkiem są gwarancje niepowtórzenia agresji oraz wypłata odszkodowań.

Trump próbował też przekonać inne mocarstwa do wysłania okrętów wojennych w celu utrzymania Cieśniny Hormuz otwartej. Wymienił Chiny, Francję, Japonię, Koreę Południową i Wielką Brytanię – ale zaraz po słowie „wyślą” dodał niepewne „miejmy nadzieję”. Włoska premier Meloni już zadeklarowała, że jej kraj „nie będzie częścią nielegalnej wojny”, a żadne inne państwo nie wykazało zainteresowania wysyłaniem swoich okrętów w rejon kontrolowany przez irańskie pociski manewrujące, rakiety balistyczne, drony i uzbrojone motorówki.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *