Amerykański Departament Stanu za pośrednictwem programu „Nagrody dla Sprawiedliwości” wyznaczył 10 milionów dolarów za informacje o miejscu pobytu dwóch kluczowych postaci irańskiego reżimu – nowego Najwyższego Przywódcy Modżtaby Chameneiego oraz sekretarza Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Alego Laridżaniego. Ogłoszenie pojawiło się w trakcie intensywnych bombardowań Iranu prowadzonych wspólnie przez Stany Zjednoczone i Izrael.

Oficjalny alert określa poszukiwanych jako „irańskich liderów terrorystycznych”, którzy „dowodzą i kierują różnymi elementami irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, który planuje, organizuje i wykonuje ataki terrorystyczne na całym świecie”. Co istotne, Pentagon oświadczył w piątek, że nowy Ajatollah jest prawdopodobnie ranny i okaleczony. Informatorom obiecano możliwość kwalifikacji do programu relokacji – dyplomatyczny eufemizm oznaczający nowe życie z dala od irańskiego wywiadu.
CYNICZNYM OKIEM: Dziesięć milionów dolarów za donos na lidera obcego państwa – to już nie dyplomacja, to crowdsourcing wojny z systemem lojalnościowym dla szpiegów.
Dezercja na życzenie i szpiedzy w terenie
Ogłoszenie nagrody to jednak jedynie wierzchołek góry lodowej. W trakcie trwającej operacji zginęło już co najmniej 40 wysokich rangą irańskich przywódców rządowych i wojskowych, w tym sam Ajatollah Ali Chamenei, zabity w pierwszych dniach konfliktu. Pojawiły się doniesienia, że obywatele Iranu aktywnie przekazują informacje wywiadowcze Izraelowi, pełniąc rolę współpracowników obcych służb. Izrael twierdzi, że bombarduje nawet punkty kontrolne policji Basidż i Korpusu Strażników Rewolucji, wspomagany przez zwiadowców i szpiegów działających na miejscu.
Strategia jest czytelna – Waszyngton i Tel Awiw dążą do podsycania dezercji, szpiegostwa i wzajemnej nieufności w irańskich strukturach władzy. Pikantnym detalem jest fakt, że w oficjalnych materiałach poszukiwawczych przy niektórych nazwiskach widnieją puste pola zamiast zdjęć – co sugeruje, że Amerykanie mogą nawet nie wiedzieć, jak wyglądają wszyscy poszukiwani urzędnicy.
CYNICZNYM OKIEM: Wystawiasz list gończy bez zdjęcia podejrzanego – to nie jest program szpiegowski, to loteria z nadzieją, że ktoś zadzwoni.
Odporność reżimu kontra siła powietrzna
Mimo spektakularnych strat personalnych irański system wykazuje oznaki odporności, które niepokoją zachodnich analityków. Wielu ekspertów wojskowych podkreśla, że całkowite obalenie reżimu wyłącznie za pomocą sił powietrznych jest niemal niemożliwe.
Ostrzegają przy tym przed klasycznym zjawiskiem rozszerzania celów misji – tak zwanym scope creep – gdy operacja początkowo zakrojona na konkretne cele zaczyna puchnąć, obejmując kolejne zadania bez jasno zdefiniowanego punktu końcowego. USA i Izrael dążą do załamania systemu, lecz historia wielokrotnie pokazała, że bombardowania mogą zniszczyć infrastrukturę, ale rzadko łamią wolę oporu.



