Godziny po oficjalnym zniesieniu sankcji na Syrię administracja Trumpa uruchomiła masowe ataki na cele ISIS pod kryptonimem „Hawkeye Strike”, mszcząc śmierć trzech Amerykanów, donosi Wall Street Journal. Dokument F-15, A-10, helikoptery Apache i rakiety HIMARS zbombardowały dziesiątki celów, w tym zabójcę z zeszłotygodniowej zasadzki na żołnierzy Gwardii Narodowej z Iowa i cywila-tłumacza.
Trump zapowiada odwet: „Zadamy duże szkody sprawcom – złapali jednostkę, ale czeka ich dużo zniszczeń”. Syryjskie władze obwiniają członka sił bezpieczeństwa z ekstremistycznymi poglądami – USA przypisują atak ISIS.
CYNICZNYM OKIEM: Sankcje off, bomby on – Trump miesza marchewkę z kijem, uderzając w Syrię godzinę po darowaniu jej długów. Pokój? Bardziej jak cios z zaskoczenia.
Hawkeye Strike – odwet za Iowa
Operacja upamiętnia zabitych z Iowa – F-15 i A-10 zrzuciły bomby, Apache i HIMARS dopełniły dzieła, niszcząc cele ISIS. Atak nastąpił po zniesieniu sankcji, sygnalizując nagłą zmianę kursu Trumpa.
USA mszczą się za zamach, który Damaszek przypisuje wewnętrznemu ekstremście – Trump nie czeka na wyjaśnienia, bombardując ISIS. Godziny po sankcjach to paradoks: ulga finansowa i militarna furia.
CYNICZNYM OKIEM: Zniesienie sankcji, potem nalot – Trump gra w szachy z Syrią: wybacza długi, karze rakietami. ISIS boli, ale timing szokuje – strategia czy chaos?


