Na tankowcu kotwiczącym trzydzieści mil morskich od wybrzeży Kuwejtu doszło do potężnej eksplozji. Jednostka zaczęła nabierać wody, a ropa wylewa się do Zatoki Perskiej w tempie, które może mieć katastrofalny wpływ na środowisko morskie. Tankowiec stał w strefie przeładunkowej Khor al-Zubair – krytycznym obszarze dla eksportu irackiego ciężkiego oleju opałowego. To nie jest abstrakcyjna statystyka z raportu analityka – to jest obraz wojny, która z każdym dniem rozlewa się dosłownie i w przenośni, zanieczyszczając morze, rynki i relacje między sojusznikami, którzy jeszcze tydzień temu udawali, że ich to nie dotyczy.
Konflikt między USA, a Iranem wkroczył w fazę, w której liczba wydarzeń w ciągu jednej doby przekracza zdolność przeciętnego obserwatora do ich śledzenia. Iran ogłasza trafienie amerykańskiego okrętu wojennego pociskami Ghadr z odległości 600 kilometrów. Turcja informuje, że pocisk balistyczny wystrzelony przez Iran został zniszczony przez systemy NATO nad wschodnim Morzem Śródziemnym – i tu pojawia się delikatna kwestia, bo rakieta leciała w kierunku bazy lotniczej Incirlik, w której stacjonuje broń jądrowa NATO. Sekretarz obrony Hegseth odrzuca obawy dotyczące Artykułu 5, co w dyplomatycznym języku NATO oznacza – nie chcemy nawet o tym rozmawiać.
CYNICZNYM OKIEM: Iran strzela w stronę bazy z bronią jądrową NATO, a Hegseth mówi, że nie ma powodu do obaw. Artykuł 5 – ten o wspólnej obronie sojuszników – najwyraźniej ma klauzulę drobnym drukiem, której nikt wcześniej nie czytał. Obowiązuje, ale tylko gdy to wygodne.
Osiem tygodni, które mogą trwać wiecznie
Hegseth przedstawił nowy harmonogram operacji – do ośmiu tygodni. Dodał jednak natychmiast, że potrwa ona tak długo, jak będzie trzeba. To już drugie wydłużenie terminu w ciągu kilku dni – Trump zaczął od czterech do pięciu tygodni, teraz mamy osiem plus nieokreślone przedłużenie. Trajektoria tych zapowiedzi jest znajoma każdemu, kto pamięta Irak i Afganistan – najpierw tygodnie, potem miesiące, potem lata, a na końcu pytanie, po co w ogóle tam weszliśmy.
Senat USA odrzucił rezolucję o uprawnieniach wojennych, która miała zmusić Trumpa do zakończenia lub uzyskania zgody Kongresu na kontynuowanie uderzeń. Administracja może działać bez ograniczeń. Sekretarz Stanu Rubio twierdzi, że są na dobrej drodze do osiągnięcia celów misji. Ale zachodni urzędnicy jednocześnie szepczą, że Iranowi mogą zostać dni do wyczerpania zapasów pocisków balistycznych – oraz że Pentagon jest zaniepokojony własnymi zapasami. Obie strony jednocześnie bliskie wyczerpania amunicji – sytuacja, która albo wymusi negocjacje, albo eskalację na zupełnie nowy poziom.
Iran tymczasem sygnalizuje coś, co powinno zaniepokoić każdego optymistę liczącego na szybkie zakończenie – przestawia model rządzenia na tryb wojny długotrwałej. Prezydent Masoud Pezeshkian oświadczył wprost, że nie ma innego wyboru niż walka. Irański wywiad przesyła do USA sygnały o potencjalnych rozmowach, ale Waszyngton twierdzi, że nie trwają żadne aktywne negocjacje i że zignorowano wiadomości przekazywane przez regionalnych pośredników. Netanjahu zapytał Biały Dom, czy administracja prowadzi tajne rozmowy z Iranem, po tym jak izraelski wywiad nabrał podejrzeń. Biały Dom zaprzeczył. W tej wojnie nawet sojusznicy nie wierzą sobie nawzajem.
Domino, które nie przestaje padać
Liczba odwołanych lotów w regionie przekroczyła dwadzieścia tysięcy. Huti w Jemenie planują ataki na żywotne cele wewnątrz Arabii Saudyjskiej, w związku z czym wzmocniono ochronę wokół króla Salmana i następcy tronu. Izrael i Hezbollah prowadzą wojnę lądową w południowym Libanie. Niepotwierdzeni doniesienia mówią o kurdyjskiej ofensywie lądowej na terytorium Iranu – irańskie media i źródła kurdyjskie zaprzeczają, ale sam fakt pojawienia się takich informacji pokazuje, jak wiele frontów otworzyło się jednocześnie.
Iran zagroził atakiem na izraelskie ambasady, jeśli jego własna zostanie trafiona. Wysoki rangą duchowny Javadi Amoli oświadczył w mediach państwowych, że przelewanie krwi Izraelczyków i zwolenników Trumpa jest obowiązkiem pobożnych muzułmanów szyickich. A irański urzędnik wojskowy ostrzegł, że jeśli scenariusz zmiany reżimu będzie realizowany do końca, ostatnie pociski wycelują w reaktor jądrowy Dimona i całą regionalną infrastrukturę energetyczną. To groźba, która nawet jeśli jest blefem, zmienia kalkulację ryzyka dla każdego gracza w regionie.
CYNICZNYM OKIEM: Firma ubezpieczeniowa Marsh McLennan rozmawia z administracją Trumpa o stworzeniu rządowego mechanizmu ubezpieczeniowego dla statków w cieśninie Ormuz. Kiedy potrzebujesz specjalnej polisy rządowej, żeby przepłynąć kawałek morza, to znak, że definicja wolnego handlu właśnie się zmieniła. Teraz wolny handel to taki, za który płacisz podwójnie – raz za towar, raz za to, że statek nie wyleci w powietrze.
Rubio mówi, że cele misji są w zasięgu. Hegseth mówi, że operacja potrwa tyle, ile trzeba. Iran przestawia się na wojnę długotrwałą. Tankowce płoną u wybrzeży Kuwejtu. Ropa wylewa się do morza. Dwadzieścia tysięcy lotów odwołanych. Obie strony martwią się zapasami amunicji. I gdzieś pomiędzy tym wszystkim Putin obserwuje rosnące ceny ropy i gazu z wyrazem twarzy, który trudno odróżnić od uśmiechu. Droga wyjścia z tego konfliktu istnieje – ale z każdą godziną jest coraz węższa i coraz mniej widoczna.


