Wschodnia połowa USA notuje najbardziej śnieżny początek zimy od prawie dwóch dekad dzięki chaosowi wiru polarnego, obalając narrację kryzysu klimatycznego, donosi meteorolog Ben Noll – 18 stanów i Dystrykt Kolumbii ma więcej śniegu niż średnia, niektóre najwięcej od 2008 roku. Iowa, Illinois i Indiana biją rekordy sezony, Michigan, Ohio, Kentucky, Pensylwania, Wirginia Zachodnia, Wirginia, Maryland, Delaware, Dystrykt Kolumbii, New Jersey i Vermont w czołówce trzech najśnieżniejszych.
Śnieg pada 2-5 razy powyżej normy od Iowa po Mid-Atlantic, spowodowany wczesnym zakłóceniem wiru polarnego – to wizualny policzek dla alarmistów jak Greta Thunberg, promującej „piekło planety” bez zakazu krów, samochodów spalinowych i gazowych kuchenek.

Autor poleca: Globalne ocieplenie, które zamrozi świat. Paradoks epoki strachu
CYNICZNYM OKIEM: Demokraci i miliarderzy z lewicy pompują strach przed ociepleniem, a wiatr polarny sypie śniegiem – Bill Gates przyznał, że ryzyka przesadzone, a badanie o katastrofie wycofane.
Klimatyczna narracja na karcie
„Kryzys klimatyczny” służył globalistom-demokratom do drenowania skarbca USA i polityki ograniczania wzrostu gospodarczego pod Bidenem-Harris, podczas gdy Chiny budowały elektrownie węglowe. Teraz wschodnie stany walą śniegiem, podważając wizję „planety w ogniu”.

Noll na X: wczesne zakłócenie wiru polarnego spowodowało śnieżny armagedon – od Midwestu po Atlantyk.
Mid-Atlantic i Northeast doczekają ulgi („ocieplenia”) przed Bożym Narodzeniem, ale kolejny wir polarny czai się – zima kontruje narrację wyższych podatków i zakazów.
CYNICZNYM OKIEM: Śnieg miażdży alarmizm – Demokraci rażą skarbnicę „zielonymi” politykami, Chiny palą węglem. Wschodnie USA w bieli, a globaliści w szoku – klimat nie czyta skryptów NGO.


