Biały Dom planuje awaryjne rozkazy, by utrzymać działanie elektrowni węglowych w obliczu kryzysu rachunków za energię. Administracja Trumpa pilnie zajmuje się problemem rosnących kosztów energii, wykorzystując władze nadzwyczajne, aby zapobiec zamykaniu elektrowni węglowych, jak podaje Bloomberg.
To decyzja po latach intensywnych propagand i polityk „zielonej transformacji”, forsowanych przez lewicowych aktywistów klimatycznych, które zderzyły się z gwałtownym wzrostem zapotrzebowania na energię ze strony centrów danych AI. Ten toksyczny miks wywołał kryzys energetyczny w regionie Mid-Atlantic, który sekretarz energii Chris Wright nazwał problemem, „co do którego nie może spać w nocy”. Nawet media korporacyjne zaczynają dostrzegać ogrom powagi sytuacji, opisując ją jako „główny problem polityczny” i źródło porażek Demokratów.

Awaryjne rozkazy i reakcja na kryzys
Departament Energii USA wydał już rozkazy awaryjne podtrzymujące pracę dwóch elektrowni opartych na paliwach kopalnych – węglowej w Michigan (Consumers Energy) oraz gazowo-ropy w Pensylwanii (Constellation Energy). Plany obejmują też kolejne elektrownie w najbliższych tygodniach i miesiącach.
Według danych Energy Information Administration (EIA), około 8,1 GW mocy węglowej, czyli 5% mocy węgla w USA, ma zostać wycofane w 2025 roku, co spotyka się z oporem politycznym.
Dlaczego zatrzymanie zamykania elektrowni jest konieczne?
Chris Wright wskazał podczas wydarzenia zorganizowanego przez New York Times, że usunięcie elektrowni węglowych spowodowałoby wzrost cen energii i zaburzyło starania o reindustrializację USA.
„Chcemy, by centra danych AI mogły działać w USA, by produkcja półprzewodników i przemysł ciężki – aluminium, stal – wróciły do kraju, a do tego potrzebna jest stabilna energia” – powiedział Wright.
Zielona rewolucja nie dała jeszcze odpornych i stabilnych rozwiązań.
Lobbyists' worst nightmare: 4 minutes of Energy Secretary Chris Wright telling Congress why solar and wind subsidies must be terminated ASAP. pic.twitter.com/GlBNv75pDp
— Alex Epstein (@AlexEpstein) June 11, 2025
CYNICZNYM OKIEM: Lata polityki klimatycznej według ideologicznych wizji zamiast realiów energetycznych prowadzą do katastrofalnych skutków – rośnie zapotrzebowanie, a prawdziwe źródła energii są likwidowane. To typowy przypadek „jak zrobić z węgla kołek do nabijania na niego własnej europejskiej beczki”.
Inflacja, kryzys pracy i polityczne rozgrywki
Administracja Trumpa i jej zwolennicy ostro krytykują politykę klimatyczną Demokratów, którą uważają za szkodliwą dla rynku energetycznego i gospodarki.
- Budżet UE czy USA coraz bardziej obciążony jest kosztami zielonych inwestycji, co przekłada się na wzrost rachunków dla konsumentów.
- Analitycy Goldman Sachs, kierowani przez Hongcena Weia, ostrzegają przed nadchodzącymi „skokami cen i wyłączeniami”, gdy poziom mocy rezerwowej wielu amerykańskich systemów energetycznych spadł do niebezpiecznie niskich.
Z kolei rynek pracy w USA wyraźnie wykazuje spowolnienie. Sześciomiesięczna średnia wzrostu zatrudnienia spadła do 64 tys., najniższego poziomu w tym cyklu gospodarczym, a stopa bezrobocia wzrosła do 4,3%.
Sec. Chris Wright: "For 30 years… we've paid people to build intermittent sources that only work when the wind's blowing or when the sun's shining. The more of that you put on the grid, the more expensive electricity becomes for Americans."pic.twitter.com/P0iXZKlFMj
— Thomas Sowell Quotes (@ThomasSowell) July 2, 2025Rynki reagują i przewidują cięcia stóp. Porównanie do bańki dot-com?
Tymczasem inwestorzy już wyceniają cięcia stóp procentowych przez Fed i inne banki centralne, mając nadzieję na łagodzenie sytuacji gospodarczej, choć obawy o ryzyko recesji rosną.
Choć wielu krytyków wyciąga paralelę z bańką dot-com z końca lat 90., to jednak kluczowe wskaźniki rynkowe i makroekonomiczne wskazują na istotne różnice, m.in. wysokie ceny złota i obecny cykl cięć stóp.
CYNICZNYM OKIEM: Można odnieść wrażenie, że politycy i bankierzy grają w kurczaka – cięcie stóp czy utrzymanie ich wysoko, bijąc pianę wokół zielonych ideałów, ale faktycznie podsycając systemowe zagrożenia dla stabilności energetycznej i gospodarczej. Prawdziwi zwycięzcy to ci, którzy potrafią zmonetyzować każdą falę paniki.
Koniec końców administracja Trumpa zdaje się wracać do paliw kopalnych jako bufora bezpieczeństwa energetycznego w obliczu rosnącego zapotrzebowania i wakatów na rynku energii. Przekłada się to na realną polityczną i ekonomiczną rozgrywkę, gdzie zielona rewolucja zostaje spowolniona lub nawet cofnięta.
- Kryzys energetyczny przestaje być tylko ekologicznym zagadnieniem, stając się sprawą polityczną najwyższej wagi.
- Przetrwanie elektrowni węglowych może oznaczać, że nadchodzą lata ciągłych napięć na styku ekologii, ekonomii i geopolityki.



