Departament Mieszkalnictwa i Rozwoju Urbanistycznego Stanów Zjednoczonych (HUD) wykonał właśnie polityczny zwrot, który jeszcze rok temu byłby nie do pomyślenia w Waszyngtonie. Z około pięćdziesięciu regulacji znikają „radykalne definicje tożsamości płciowej, orientacji seksualnej i płci”, a w ich miejsce wraca biologia. Oznacza to koniec sytuacji, w której schronisko dla kobiet musiało przyjąć każdego, kto deklarował kobiecą tożsamość, niezależnie od tego, co pokazywała rzeczywistość.
Komunikat prasowy z 23 kwietnia nie pozostawia złudzeń co do kierunku zmian. HUD odchodzi od progresywnego zakazu dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową, a powszechne terminy, takie jak ojciec, matka, mężczyzna, kobieta, chłopiec i dziewczynka, zostaną zdefiniowane „zgodnie z rzeczywistością biologiczną”. Zasada Równego Dostępu (Equal Access Rule) zostanie przeprojektowana tak, by chronić schroniska dla kobiet przed nadużyciami, które wcześniej były nie tylko możliwe, lecz wręcz wpisane w system.

Sekretarz Turner stawia sprawę po imieniu
Twarzą tej rewolucji jest sekretarz Scott Turner, który nie owija niczego w bawełnę i otwarcie odwołuje się do języka religijnego. „Bóg stworzył dwie płcie: męską i żeńską” – oświadczył krótko, dodając następnie, że „wojna lewicy z biologiczną rzeczywistością poprzez radykalną ideologię płci nie będzie już miała pierwszeństwa przed bezpieczeństwem i ochroną najbardziej bezbronnych kobiet w Ameryce”. Proponowana zasada ma według niego przywrócić w polityce HUD biologiczną prawdę i zdrowy rozsądek.
CYNICZNYM OKIEM: Przez lata tłumaczono kobietom z przemocowych związków, że ich poczucie bezpieczeństwa to drobiazg w porównaniu z czyjąś autodeklaracją. Teraz urzędnik powołuje się na Księgę Rodzaju i nagle wszystko staje się oczywiste.
Cała operacja jest konsekwencją rozporządzenia, które Turner wydał w lutym 2025 roku, zatytułowanego „Równy dostęp zgodnie z tożsamością płciową danej osoby w programach planowania społeczności i rozwoju”. To właśnie ten dokument uruchomił proces, w którym usługi w schroniskach i programach mieszkaniowych finansowanych przez HUD są oferowane wyłącznie według biologicznej definicji płci. Pod nową regulacją mężczyzna z zaburzeniami psychicznymi nie wejdzie już do schroniska dla kobiet z mocy federalnego prawa.
Trump, Biblia i inwentaryzacja każdego dolara
Turner otwarcie wskazuje, skąd pochodzi mandat do tych zmian, powołując się na dekret prezydenta Donalda Trumpa z 20 stycznia o przywróceniu biologicznej prawdy w rządzie federalnym. „Oznacza to uznanie, że istnieją tylko dwie płcie: męska i żeńska” – tłumaczył sekretarz, dodając, że chodzi o „usunięcie rządu z drogi temu, co Pan ustanowił od początku, tworząc człowieka na Swój obraz”. Trudno o bardziej jednoznaczne zdefiniowanie ideologicznego zaplecza nowej polityki mieszkaniowej.
Sekretarz zapowiada również drobiazgową inwentaryzację programów HUD, by upewnić się, że każdy wydany dolar realizuje misję agencji – zapewnianie wysokiej jakości, niedrogich domów dla społeczności miejskich, wiejskich i plemiennych. W tle pobrzmiewa ostra ocena poprzedników, którzy według autorów komunikatu „lekceważyli i odrzucali wartości biblijne przy każdej okazji”, przeciwstawiając się jednocześnie biologicznej rzeczywistości i biblijnej moralności.
CYNICZNYM OKIEM: Jedna administracja sprzedaje ideologię jako prawa człowieka, druga sprzedaje Biblię jako zdrowy rozsądek. Bezbronna kobieta w schronisku jest w obu przypadkach dekoracją w kampanii wyborczej, tylko makijaż się zmienia.
Nowe ogłoszenie wpisuje się w szerszy plan przebudowy agencji w duchu administracji Trumpa, gdzie język regulacji ma odzwierciedlać twardą biologię, a nie samoidentyfikację. Dla amerykańskich kobiet korzystających z federalnie finansowanych schronisk oznacza to konkretną, materialną zmianę – drzwi, które jeszcze niedawno musiały być otwarte dla każdego deklarującego kobiecą tożsamość, zostaną zamknięte przed biologicznymi mężczyznami niezależnie od ich autodefinicji.



