USA kusi Grenlandię gotówką – 100 tysięcy dolarów za głos na secesję

Trump nie kupił wyspy w 2019 roku, więc teraz chce kupić jej obywateli

Adrian Kosta
3 min czytania

Administracja Donalda Trumpa idzie dalej w swoich zabiegach o przejęcie kontroli nad Grenlandią.

Jak informuje Reuters, Biały Dom rozważa wypłatę jednorazowych dotacji dla mieszkańców wyspy – nawet 100 tysięcy dolarów na osobę – w zamian za poparcie secesji od Danii i przystąpienia do Stanów Zjednoczonych.

Pomysł ma charakter wyjątkowo kontrowersyjny: według źródeł bliskich administracji rozważane kwoty wahają się od 10 tys. do 100 tys. dolarów. Przy populacji 57 tysięcy mieszkańców całkowity koszt operacji wyniósłby około 5,7 miliarda dolarów – tyle samo, ile Stany Zjednoczone przeznaczają rocznie na pomoc wojskową dla Izraela i Egiptu.

CYNICZNYM OKIEM: Trump nie kupił Grenlandii w 2019 roku, więc teraz chce kupić jej obywateli detalicznie.

Złote argumenty i geopolityka Arktyki

Premier Grenlandii Jens-Frederik Neilsen ostro zareagował na doniesienia, pisząc: „Dość już tych fantazji o aneksji. Grenlandia nie jest przedmiotem handlu”. Równie jednoznaczne stanowisko zajęła Kopenhaga.

Wspólne oświadczenie Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii, Polski i Wielkiej Brytanii głosi, że „jedynie Grenlandia i Dania mogą decydować o swojej przyszłości”. Europejscy przywódcy uznali pomysły z Waszyngtonu za próbę rozmontowania integralności terytorialnej sojusznika w NATO.

Trump tłumaczy, że Ameryka potrzebuje Grenlandii ze względów strategicznych. Wyspa ma kluczowe znaczenie dla kontroli północnego Atlantyku, a także bogate złoża metali ziem rzadkich niezbędnych dla przemysłu zbrojeniowego i energetycznego.

„Potrzebujemy Grenlandii z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego. Dania sobie z tym nie poradzi” – powiedział prezydent podczas lotu Air Force One.

Waszyngton rozważa również bardziej subtelny wariant – zawarcie umowy w formule Compact of Free Association (COFA), podobnej do tej, jaką Stany mają z wyspami Pacyfiku. Takie porozumienie dawałoby USA niemal pełną kontrolę nad obronnością i infrastrukturą wyspy w zamian za szeroką pomoc finansową i gospodarczą.

CYNICZNYM OKIEM: W amerykańskiej wersji „wolne stowarzyszenie” zawsze kończy się tak samo – pełną zależnością strategiczną.

Siła po Wenezueli

Według źródeł Reutersa, część doradców Białego Domu chce wykorzystać „momentum” po udanej akcji militarnej w Wenezueli do zintensyfikowania polityki ekspansji.

Propozycja „premii secesyjnych” ma być testem, czy mieszkańcy Grenlandii są gotowi poprzeć nową formę amerykańskiej dominacji – tym razem z bankowym przelewem zamiast czołgu.

Stany Zjednoczone twierdzą, że preferują „rozwiązanie dyplomatyczne”, ale nie wykluczają wariantu siłowego. Cytowany przez Reutersa urzędnik mówi wprost:
„To nie jest kwestia jeśli, ale kiedy. Grenlandia jest zbyt strategiczna, byśmy zostawili ją innym.”

Jeśli więc Trump naprawdę spróbuje zapłacić za secesję wyspy, będzie to pierwszy przypadek w historii, gdy granice geopolityczne przesuną się nie czołgami, lecz czekami.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *