Na Karaibach narasta napięcie, które może przynieść kolejną odsłonę amerykańskiej polityki militarnej i interwencyjnej. Według doniesień The New York Times Pentagon szybko zwiększa siły do około 10 000 żołnierzy i dowodzi obecnością ośmiu okrętów wojennych, samolotów F-35 i okrętu podwodnego u wybrzeży Wenezueli.
Nieoczekiwane odejście admirała Holsey’a
Nagle, niecały rok po objęciu stanowiska szefa Południowego Dowództwa Stanów Zjednoczonych, które odpowiada za region Ameryki Południowej i Środkowej, z funkcji odchodzi admirał Alvin Holsey. To wyjątkowe wydarzenie budzi pytania – nawet politycy tacy jak poseł Adam Smith czy senator Jack Reed alarmują o „niestabilności w łańcuchu dowodzenia”, podkreślając, że odejście dowódcy w trakcie największej operacji od 37 lat jego kariery to sygnał alarmowy.
Chociaż oficjalnie misja definiowana jest jako walka z handlem narkotykami i terroryzmem, aktywność amerykańskich sił specjalnych i liczne ataki na podejrzane łodzie blisko Wenezueli, wraz z zabiciem kilkudziesięciu osób, jasno wskazują na eskalację konfliktu. Biały Dom sygnalizuje znaczny opór wobec prezydenta Nicolása Maduro, którego chce osłabić politycznie.
Autor poleca: Wenezuela: administracja Trumpa planuje usunąć Nicolása Maduro
Trump wzmacnia CIA i rozważa ataki lądowe. Wenezuela mobilizuje milionową milicję
Donald Trump przyznał, że upoważnił CIA do przeprowadzenia tajnych operacji na terenie Wenezueli, co otwiera drogę do politycznych przewrotów i potencjalnych działań paramilitarnych przeciwko Maduro. Prezydent wyraził również gotowość do rozszerzenia kampanii na operacje wojskowe na lądzie, co oznacza eskalację ryzyka poważnego konfliktu.
W odpowiedzi Nicolás Maduro rozmieszcza wojska i formuje wielomilionową milicję – wenezuelskie media państwowe rozkręcają propagandę o amerykańskiej agresji i podkreślają, że armia narodowa jest gotowa do obrony kraju.
Eksperci twierdzą, że choć wojsko Wenezueli nie dorównuje sile USA, jest w stanie prowadzić długotrwałą asymetryczną wojnę i ataki partyzanckie w regionie.
Spektakularne siły USA na Karaibach
Obecne zasoby wojsk amerykańskich obejmują:
- Około 10 000 żołnierzy na bazach, m.in. w Puerto Rico,
- 2 200 marines na okrętach desantowych,
- Osiem okrętów wojennych, w tym okręt podwodny o napędzie nuklearnym,
- Myśliwce F-35B, drony MQ-9 Reaper, samoloty zwiadowcze P-8 Poseidon,
- 160. Specjalną Grupę Lotnictwa Operacji Specjalnych „Night Stalkers” oraz bombowce B-52.
CYNICZNYM OKIEM: To, co oficjalnie określa się wojną z narkotykami, coraz bardziej przypomina polityczno-militarną grę o władzę i wpływy. Sztucznie podsycany konflikt z Wenezuelą to spektakl, gdzie lokalne społeczeństwo jest pionkiem, a prawdziwe interesy to dostęp do surowców naturalnych i strategiczna dominacja.
Premier Maduro walczy o swoją władzę, a świat stoi na skraju nowej, zimnowojennej eskalacji w regionie, nie wiedząc, kto naprawdę pociąga za sznurki.
Skala zaangażowania wojsk USA i nieoczekiwane odejście dowódcy Południowego Dowództwa USA to silny sygnał, że sytuacja wokół Wenezueli jest poważniejsza niż kiedykolwiek.
W kontekście tajnych operacji CIA i gotowości do uderzeń lądowych, warto zadać sobie pytanie: czy świat zmierza ku nowej wojnie, czy może jest szansa na pokój i stabilizację?
Wszystko wskazuje, że obserwujemy początek kolejnej skomplikowanej i niebezpiecznej gry międzynarodowej.



