Stany Zjednoczone zorganizowały w środę szczyt surowców krytycznych z udziałem 55 państw, sygnalizując powstanie nowego bloku gospodarczego mającego przeciąć uzależnienie Zachodu od chińskich metali, minerałów i magnesów.
Administracja Donalda Trumpa ogłosiła plan wprowadzenia minimalnych cen (price floors) i rozszerzenia prywatnych inwestycji w wydobycie poza Chinami.
Wiceprezydent JD Vance podczas wystąpienia podkreślił, że „globalny rynek minerałów nie działa – inwestycje są niemożliwe przy obecnej niestabilności cen.” Proponuje on stworzenie preferencyjnego centrum handlu surowcami chronionego przed zewnętrznymi zakłóceniami.

CYNICZNYM OKIEM: Po dekadach wolnego rynku Ameryka odkryła, że kapitalizm działa „najlepiej” dopiero po ustaleniu ceny odgórnie.
Europejczycy i Azjaci w jednym szeregu
Unia Europejska, Japonia i Meksyk zgodziły się współpracować z USA nad wspólną polityką surowcową – w tym nad porozumieniem handlowym i systemem gwarancji cenowych.
Waszyngton i Bruksela mają 30 dni na podpisanie memorandum, a Meksyk otrzymał zadanie wytypowania strategicznych minerałów do wspólnego zabezpieczenia.
Sekretarz stanu Marco Rubio ogłosił powstanie FORGE – projektu następcy Partnershp for Minerals Security, który ma koordynować pozyskiwanie metali poza Chinami. Scott Bessent (Sekretarz Skarbu) i Jamieson Greer (US Trade Representative) pracują nad zapisami gospodarczymi i finansowymi.
CYNICZNYM OKIEM: Trudno o większy paradoks – bogate kraje uprzemysłowione wspólnie walczą z monopolem, który same zbudowały przez dekady outsourcingu do Chin.
Projekt Vault: nowe „surowcowe NATO”
Równolegle administracja Trumpa uruchamia Project Vault – program strategicznego magazynowania rzadkich metali z budżetem 12 miliardów dolarów. W rezerwie znajdą się zasoby dla przemysłu cywilnego, by złagodzić ewentualne braki i wahania cen.
Do inicjatywy dołączyły m.in. General Motors, Boeing, GE Vernova, Google, Corning oraz koncerny handlowe Hartree Partners, Traxys North America i Mercuria Energy. Ich zadaniem będzie pozyskiwanie i zakup surowców dla amerykańskiego „magazynu minerałów”.
W praktyce oznacza to początek globalnej reindustrializacji Zachodu pod amerykańskim patronatem – z Chinami w roli przeciwnika, a nie dostawcy.
Pekin zareagował przewidywalnie. Rzecznik Lin Jian potępił „małe grupy, które destabilizują handel światowy”. Jednak w obliczu faktu, że Chiny kontrolują ponad 90% globalnej produkcji i rafinacji metali ziem rzadkich, jego słowa brzmią raczej jak ostrzeżenie niż protest.
Świat surowców wchodzi w nową zimną wojnę gospodarczą. Jej stawką nie jest ropa, lecz lit, kobalt, neodym i miedź – paliwo ery sztucznej inteligencji.
Jeśli górnictwo to nowe pole bitwy, Waszyngton właśnie ustalił kurs i… minimalną cenę za wstęp.


