Mobilizacja gospodarki wojennej administracji Donalda Trumpa nabiera tempa w całym kraju, od pojawienia się tak zwanych „wojennych jednorożców” faworyzowanych przez Departament Wojny, po rozmowy urzędników Trumpa z koncernami GM, Ford, GE Aerospace oraz Oshkosh na temat przekształcenia niewykorzystanych cywilnych mocy produkcyjnych w produkcję broni. Sygnał dla inwestorów staje się trudny do przeoczenia, ponieważ administracja Trumpa przygotowuje się do rozszerzenia bazy przemysłu obronnego na wielką skalę, aby uzupełnić wyczerpane zapasy broni. Polityka Białego Domu jednoznacznie wskazuje, że nadchodzące lata przyniosą nadzwyczajny boom w produkcji uzbrojenia, a kapitał inwestycyjny już ustawia się w kolejce po swój kawałek tortu.

Poufny wniosek do SEC i miliardowa inwestycja Pentagonu
Niezależnie od tego, czy odbywa się to poprzez wspierane przez venture capital startupy obronne, tradycyjnych gigantów sektora zbrojeniowego, czy też przekierowane moce produkcyjne sektora motoryzacyjnego i przemysłu ciężkiego, polityka wojenna Białego Domu wskazuje na nadchodzący wielki boom w produkcji broni. Trend ten przyciąga uwagę zarówno funduszy private equity, jak i tradycyjnych inwestorów rynkowych.
Mając to na uwadze, firma L3Harris Technologies złożyła poufnie projekt formularza S-1 w SEC w związku z planowaną pierwszą ofertą publiczną swojego działu rozwiązań rakietowych Missile Solutions, znanego pod skrótem MSL. To jeden z najważniejszych ruchów korporacyjnych w sektorze obronnym w bieżącym roku.
L3Harris przygotowuje się obecnie do oferty publicznej, podczas gdy amerykańska komisja papierów wartościowych prywatnie analizuje projekt oświadczenia rejestracyjnego. Regulator może przesłać uwagi lub zażądać zmian przed rozpoczęciem roadshow związanego z ofertą.
CYNICZNYM OKIEM: Inwestorzy uwielbiają historie o wzroście, a żadna nie rośnie tak pewnie jak ta o wyczerpanych zapasach rakiet. Wojna jest najlepszym prospektem emisyjnym, jaki Wall Street widziało od dekady.
W zeszłym tygodniu firma L3Harris ogłosiła sfinalizowanie inwestycji o wartości miliarda dolarów ze strony Departamentu Wojny w dział MSL. Środki zostaną wykorzystane do przyspieszenia badań i rozwoju oraz zwiększenia mocy produkcyjnych w zakresie technologii kluczowych dla bezpieczeństwa narodowego, co stanowi bezpośrednią odpowiedź na bieżące zapotrzebowanie pola walki.
Wojny w Eurazji drenują zapasy rakiet
Dyrektor generalny L3Harris Christopher Kubasik skomentował transakcję, podkreślając jej strategiczne znaczenie. Jak stwierdził w oświadczeniu, „to strategiczne partnerstwo z Departamentem Wojny jest świadectwem krytycznej roli, jaką L3Harris odgrywa w naszym bezpieczeństwie narodowym”. Sformułowania te wpisują się w retorykę administracji Trumpa dotyczącą odbudowy potencjału przemysłowego.
Kubasik kontynuował, opisując konkretne cele wynikające z miliardowego zastrzyku kapitału. Jak zauważył, „inwestycja ta pozwoli nam przyspieszyć innowacje i zwiększyć naszą zdolność do dostarczania zaawansowanych rozwiązań, których nasi żołnierze potrzebują do odstraszania i odpierania pojawiających się zagrożeń”. Dodał również, że spółka jest „dumna z partnerstwa z Departamentem Wojny, które ma na celu zapewnienie odporności naszej bazy przemysłu obronnego na nadchodzące lata”.
CYNICZNYM OKIEM: Departament Wojny inwestuje miliard, a potem ten sam podatnik kupuje akcje na giełdzie. Genialny model biznesowy, w którym płaci się dwa razy za tę samą rakietę.
Dział MSL będzie bezpośrednią odpowiedzią na zwiększanie przez Departament Wojny zamówień na systemy rakietowe PAC-3, THAAD, Tomahawk oraz Standard Missile. Skala potrzeb wynika z prostej arytmetyki strategicznej, która wcześniej była tematem tabu w Waszyngtonie.
Dwa teatry działań wojennych w Eurazji, czyli konflikt ukraińsko-rosyjski oraz wojna między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, drenują kluczowe zapasy rakiet w tempie znacznie przewyższającym dotychczasowe możliwości produkcyjne amerykańskiego przemysłu obronnego. Decyzja o wydzieleniu działu rakietowego L3Harris i wprowadzeniu go na giełdę pokazuje, że zarówno administracja, jak i sam koncern oczekują wieloletniego cyklu zwiększonych wydatków zbrojeniowych. Dla rynku kapitałowego oznacza to nową falę debiutów spółek z sektora obronnego, a dla geopolityki sygnał, że Waszyngton przygotowuje się nie na zakończenie obecnych konfliktów, lecz na ich przedłużenie i potencjalną eskalację.



