Siedemnaście samobójstw dziennie. Od dwóch dekad ta liczba ani drgnęła. Mimo miliardów dolarów wydawanych rocznie, mimo kolejnych reform i programów, Ameryka traci każdego roku tę samą liczbę byłych żołnierzy – ojców, matek, braci i sióstr, którzy nie zdołali przetrwać czasu oczekiwania na pomoc. U weteranów poniżej 45. roku życia samobójstwo jest drugą najczęstszą przyczyną zgonów.
To, co czyni tę sytuację nie do zniesienia, to brutalna symetria – 17 samobójstw dziennie i 17 dni średniego czasu oczekiwania na pierwszą wizytę u specjalisty zdrowia psychicznego. Senator Richard Blumenthal napisał wprost, że te opóźnienia „stwarzają poważne ryzyko dla zdrowia i bezpieczeństwa tych, którzy służyli”. Problemem nie są pieniądze – prezydent Trump podpisał w listopadzie ustawę o finansowaniu systemu opieki nad weteranami (VA) na kwotę 133 miliardów dolarów, w tym 698 milionów na zapobieganie samobójstwom. Problemem nie są zasoby – ponad 9 milionów zaplanowanych wizyt rocznie pozostaje niewykorzystanych z powodu nieobecności pacjentów.

System, który nie potrafi ze sobą rozmawiać
Problemem jest infrastruktura, która nie nadąża. VA operuje na systemach dokumentacji elektronicznej, które nie komunikują się między placówkami, dostawcami lokalnymi ani ponad granicami stanów – a to właśnie ten rodzaj koordynacji jest standardem w prywatnych systemach opieki zdrowotnej.
Rozważmy przypadek weterana potrzebującego pomocy w zakresie zdrowia psychicznego. Może istnieć wolny termin w lokalnym ośrodku VA, dostępna porada telemedyczna lub pobliski punkt bez zapisów. Jednak system planowania wizyt nie potrafi wyświetlić tych opcji razem. Personel nie może dokonać rezerwacji w całej sieci. Weteran słyszy, że ma czekać, oddzwonić lub spróbować pod innym numerem.
Dane z własnej strony VA „Access to Care” pokazują skalę blokady. W ośrodku VA w West Los Angeles nowi pacjenci czekają 69 dni na pomoc psychiatryczną, 49 dni na leczenie bólu i 100 dni na terapię uzależnień. Klinicyści VA rozumieją rany wojenne i działają z misją, ale pracują z systemami, które nie potrafią dostarczać usług z prędkością, jakiej wymaga opieka zdrowotna.
CYNICZNYM OKIEM: 133 miliardy dolarów budżetu i system nie potrafi wyświetlić wolnych terminów w jednym oknie. Największa armia świata pokonuje wrogów na trzech kontynentach, ale przegrywa z własnym oprogramowaniem do rezerwacji wizyt.
Największe prywatne systemy opieki zdrowotnej w Ameryce zarządzają sieciami w czasie rzeczywistym – wolne terminy, zasoby kadrowe i potrzeby pacjentów widoczne w jednym interfejsie. Za ułamek budżetu VA tę samą funkcjonalność można wdrożyć w całym systemie. Nie po to, by rozbudowywać biurokrację, lecz by połączyć sieć tak, aby działała jako jedna całość.
Odwaga, by poprosić o pomoc, i cisza po drugiej stronie
Samobójstwa weteranów to problem złożony. Stygmatyzacja powstrzymuje wielu przed szukaniem pomocy. Prawie 33 tysiące weteranów każdej nocy pozostaje bez dachu nad głową – wielu zmaga się z chorobami psychicznymi i jest odciętych od jakiejkolwiek opieki. To sprawia, że jest jeszcze ważniejsze, aby w momencie, gdy weteran wyciąga rękę – po pokonaniu ogromnych barier wewnętrznych – system zareagował natychmiast.
Sekretarz VA Doug Collins stwierdził, że czas wytykania palcami dobiegł końca. „Żadnego «nie da się». Żadnego «nie mamy dość pieniędzy»”. VA musi zmodernizować przestarzałe systemy za pomocą inteligencji nawigacyjnej – jeden interfejs, wszystkie wizyty, wszyscy dostawcy i możliwość dopasowania weterana w kryzysie do opieki teraz, a nie w przyszłym miesiącu.
Niektórzy argumentują, że rozwiązaniem jest rozszerzenie programu Community Care, pozwalającego weteranom na korzystanie z prywatnych dostawców. To część odpowiedzi, ale większy wybór nie pomoże, jeśli nikt nie widzi, co jest dostępne, gdzie termin jest najszybszy i która opcja jest najwygodniejsza.
CYNICZNYM OKIEM: Ameryka prosi swoich żołnierzy o poświęcenie życia na polu walki, a potem każe im czekać 100 dni na wizytę u terapeuty. Bohaterstwo wygasa w kolejce do rejestracji.
Finansowanie istnieje. Technologia istnieje. Brakuje determinacji do wdrożenia. Gdzieś dzisiaj weteran zbierze odwagę, żeby poprosić o pomoc. To, czy otrzyma ją na czas, nie powinno zależeć od tego, czy systemy informatyczne potrafią się ze sobą porozumieć.



