Upadek przemysłowy Niemiec. Gdy ideologia zastępuje ekonomię

Niemcy zamknęły elektrownie jądrowe, by ratować planetę, a teraz kupują prąd atomowy z Francji

Jarosław Szeląg
5 min czytania
Niemcy przemysł Badenia Wirtembergia Zieloni CDU

Wyniki wyborów w Badenii-Wirtembergii, nawet oglądane z dystansu, wydają się pozbawione sensu. Dwie partie określane przez krytyków jako eko-socjalistyczne – Bündnis 90/Die Grünen oraz CDU – zdobyły niemal dwie trzecie głosów w regionie, który jest epicentrum niemieckiej katastrofy przemysłowej. Rodzi to pytanie, które wykracza daleko poza lokalną politykę: czy Niemcy nie potrafią już w żaden sensowny sposób łączyć regresu gospodarczego z odpowiedzialnością polityczną?

Stuttgart, stolica Badenii-Wirtembergii, służy dziś jako swoista makieta przyszłości, którą wizjonują zwolennicy zielonej transformacji. Makieta ta wygląda coraz mniej zachęcająco. W ubiegłym roku wpływy z podatku od działalności gospodarczej w mieście spadły o około pięćdziesiąt procent. Deficyt budżetowy urósł do 800 milionów euro, a jedynie kredyt ratunkowy w wysokości 2,4 miliarda euro pozwala miastu utrzymać się na powierzchni przez najbliższe trzy lata. W realnym życiu osoby odpowiedzialne za taką katastrofę mogłyby stanąć przed sądem za działanie na szkodę wierzycieli. W niemieckiej polityce obowiązują najwyraźniej inne standardy.

Technologiczne wizytówki, z którymi region utożsamiał się przez pokolenia, padają jedna po drugiej. Daimler zlikwidował 7000 miejsc pracy w regionie Stuttgartu, Bosch kolejne 4000. Krążą plotki, że Porsche może być zmuszone do zwolnienia nawet 5000 pracowników. Regionalna produkcja przemysłowa nie jest już konkurencyjna – i to w miejscu, które jeszcze niedawno było symbolem niemieckiej inżynieryjnej doskonałości.

niemcy

CYNICZNYM OKIEM: Niemcy zamknęły elektrownie jądrowe, by ratować planetę, a teraz kupują prąd atomowy z Francji, by nie zgasło światło w fabrykach, które i tak zwalniają pracowników. Gdyby ironia była paliwem, Badenia-Wirtembergia miałaby nadwyżki energetyczne do końca stulecia.

Zielona gospodarka nakazowa i efekt próżni

Mechanizm destrukcji jest precyzyjnie opisany przez krytyków i trudno mu odmówić logiki. Każda dotacja, a zwłaszcza gwarantowane przez państwo wysokie zyski w zielonej gospodarce, wysysa zasoby z wolnego rynku. Finansowanie startupów, kapitał na wzrost i venture capital są systematycznie dławione lub wypychane za granicę. Przedsiębiorcy mogą wybrać prostszą ścieżkę – maszerować ramię w ramię z władzą, wyciągając dotacje w drodze do zielonego raju. Problem w tym, że gospodarka sterowana przez państwo, niezależnie od tego, czy realizowana przez prywatne firmy jako pełnomocników rządu, czy bezpośrednio przez aparat państwowy, nie wytwarza żadnej wartości dodanej.

Nie ma znaczenia, czy zieloni ideolodzy wykorzystują pielęgnowany niemiecki kompleks winy do swoich fantazji o tak zwanym odwzroście, czy politycy CDU linii Merkel-Merz inscenizują reformy na użytek publiczny. Obie strategie zmierzają do tego samego celu – zastąpienia tradycyjnego niemieckiego przemysłu sterowaną przez państwo gospodarką nakazową. Sektor małych i średnich przedsiębiorstw, legendarny Mittelstand, oraz wielki przemysł uginają się pod rosnącą presją fiskalną i kosztami transformacji energetycznej.

Liczby mówią same za siebie. Od 2018 roku produkcja przemysłowa w Niemczech spadła o ponad dwadzieścia procent. Sama budowa maszyn, odpowiadająca wciąż za około dwanaście procent produkcji gospodarczej regionu, straciła pięć procent w ubiegłym roku. To już nie recesja – krytycy nazywają to świadomym regresem gospodarczym w imię ideologii.

Konserwatywna etyka pracy kontra zielony moralizm

Obserwatorzy zwracają uwagę na fascynującą transformację kulturową. Konserwatywna etyka pracy, niegdyś naczelna cnota regionu, z czasem przekształciła się w agresywny, zielono-socjalistyczny moralizm. Konkurencyjności nie buduje się jednak na seminariach organizacji pozarządowych ani w studiach telewizyjnych, gdzie ekologiczne grupy interesu prawią kazania tonem neofitów.

Prawdziwe bogactwo regionu – obecnie, jak piszą krytycy, zarośnięte bagienną roślinnością moralizmu – było produktem surowej dyscypliny, ładu rynkowego i racjonalnej etyki mieszczańskiej. Znacząco przyczyniły się do tego osiągnięcia inżynieryjne pożądane na całym świecie. Teraz państwu grozi przekształcenie się w gigantyczny park socjalny, częściowo wylesiany pod turbiny wiatrowe, z krajobrazami zdominowanymi przez farmy słoneczne.

CYNICZNYM OKIEM: Badenia-Wirtembergia głosuje na partie, które niszczą jej przemysł, a potem dziwi się, że przemysł znika. To jak palenie własnego domu, żeby ogrzać się przy ognisku – działa, ale krótko. Porsche zwalnia pracowników w regionie, który zbudował Porsche. Szekspir nie wymyśliłby lepszej tragedii.

Niezależnie od tego, jak wysoko mieszkańcy tego regionu zbudowali swoje mury złudzeń, fale realnej ekonomii roztrzaskają każdą polityczną iluzję. Nawet południowoniemieccy entuzjaści zieleni nie mogą w nieskończoność uciekać przed aksjomatami ekonomii – a lekcja, którą dostaną, będzie tym boleśniejsza, im dłużej zwlekali z jej odrabianiem. Dla polskich obserwatorów, patrzących na największą gospodarkę Europy i najważniejszego partnera handlowego Polski, te procesy nie są abstrakcyjnym tematem do dyskusji – to bezpośrednie zagrożenie dla polskiego eksportu i stabilności całego regionu.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *