Unia zbuduje bazy na Ukrainie. Kraj staje się poligonem Zachodu

Nic tak nie buduje wizerunku „obrońcy wartości”, jak cudze straty

Adrian Kosta
3 min czytania

Unia Europejska znów odkrywa w sobie zapał wojskowego wizjonera – tym razem chce otworzyć dwie bazy szkoleniowe dla ukraińskich żołnierzy na terytorium Ukrainy. Słowa szefowej unijnej dyplomacji Kaji Kallas zabrzmiały gładko, wręcz jak z folderu o współpracy międzynarodowej: „Rozmawiamy o szkoleniu ukraińskich żołnierzy również na terenie Ukrainy. Zidentyfikowaliśmy dwa ośrodki, które mogłyby zostać wykorzystane w tym celu”.

Pomysł brzmi ambitnie, ale i naiwnie. Bo po drugiej stronie nie siedzi biuro prasowe, tylko Kreml, który już zdążył ostrzec, że każda zachodnia infrastruktura wojskowa na Ukrainie stanie się „uzasadnionym celem”. To brzmi mniej jak komunikat dyplomatyczny, a bardziej jak zapowiedź, że pierwsze rakiety są już wpisane w kalendarz.

Kiedy szkolenie zmienia front

Ostatnie cztery lata nauczyły Europę, jak wygląda wojna toczona z kanap w Brukseli. Tysiące ukraińskich żołnierzy już przeszkolono – tyle że w Danii, Wielkiej Brytanii czy Polsce. Teraz więc pytanie brzmi: po co przenosić tę operację na front? Oficjalne powody – logistyka i szybkość działania – zabrzmiały przekonująco może na papierze, ale w praktyce oznaczają wejście Zachodu do gry na warunkach, których nikt nie ustalił.

CYNICZNYM OKIEM: Zachód nauczył się wojny na cudzym terytorium – i doszedł do wniosku, że nic tak nie buduje wizerunku „obrońcy wartości”, jak cudze straty.

Rosyjski generał Andriej Sierdiukow, patrząc na całość, podsumował to krótko: „Militaryzacja Europy przyspiesza, otwarcie przygotowując się do konfrontacji z Rosją”. Trudno mu się dziwić – kontynent znów pachnie żelazem, a granica między pomocą, a prowokacją staje się coraz cieńsza.

NATO w przebraniu

Moskwa od lat mówi o „natoizacji” Ukrainy, i choć Zachód oficjalnie zaprzecza, rzeczywistość wygląda jak podręcznikowy przykład potwierdzenia tej tezy. Broń, fundusze, sprzęt, a teraz potencjalne bazy – wszystko to tworzy obraz Europy, która już dawno przekroczyła granicę neutralności, tylko jeszcze udaje, że stoi obok.

Nowy pakiet pożyczkowy w wysokości 100 miliardów dolarów, zatwierdzony przez Unię w tym tygodniu, to finansowa pieczęć pod kolejnym rozdziałem tej wojny. Bo jeśli zbudowanie „bazy szkoleniowej” oznacza w praktyce mini-NATO w środku Ukrainy, to rosyjska reakcja jest tylko kwestią czasu – i temperatury lotu rakiety.

CYNICZNYM OKIEM: Każda wojna zaczyna się od wielkich słów o pokoju, a kończy rachunkiem, który wystawia historia. Tym razem historia może wystawić go z dopiskiem „do zapłaty w euro i megatonach”.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *