Unia Europejska chce zakazać wolności słowa i prywatności w sieci

Unia kontra wolność wypowiedzi – cienkie granice walki z dezinformacją

Adrian Kosta
6 min czytania

Żyjemy w czasach, gdy nie tylko polityka czy gospodarka, ale także nasza prywatność w sieci staje się celem coraz ostrzejszych regulacji i kontroli ze strony władz Unii Europejskiej. Nowe prawo, znane jako „Chat Control”, grozi przekształceniem internetu w jeszcze bardziej scentralizowane, wszechobserwujące i kontrolowane środowisko, które – jeśli zostanie przyjęte – może zostać wdrożone już w październiku.

Digital Services Act (DSA) – wstęp do ery masowej cenzury

Unijny Akt o Usługach Cyfrowych (DSA), szeroko omawiany od 2023 roku, nakłada na bardzo duże platformy internetowe (VLOPs) oraz bardzo duże wyszukiwarki (VLOSEs) obowiązek szybkiego reagowania na nielegalne treści – ich usunięcia, zablokowania lub przekazania do odpowiednich władz.

Jednak DSA idzie dalej, włączając w swoje ramy pojęcia takie jak „ryzyka dla dyskursu obywatelskiego”, „procesy wyborcze” i „zdrowie publiczne”, które zdefiniować mają Komisja Europejska oraz władze krajowe. Tak zrodził się reżim masowej cenzury w UE.

Główny cel? Walka z dezinformacją i fake newsami, nie tylko w samej Europie, ale potencjalnie na całym świecie. Władze i korporacje usiłują odzyskać kontrolę nad narracjami, które coraz bardziej wymykają się tradycyjnym mediom i politykom.

Firmy, które nie dostosują się do nowych reguł, mogą zostać ukarane grzywnami sięgającymi 6% rocznego światowego obrotu. Oczywiście to powoduje, że platformy działają ostrożnie i często usuwają treści prawnie dozwolone, by nie ryzykować kar.

To właśnie jest początek ślizgu po cienkim lodzie systemowej cenzury, która choć oficjalnie ma chronić społeczeństwo, w praktyce ogranicza wolność słowa.

Praworządność podważona przez własne prawo?

Emerytowany niemiecki sędzia Manfred Kölsch ostrzegał w Berliner Zeitung, że DSA poważnie narusza podstawowe prawa człowieka, gwarantowane przez samą Unię Europejską.

Przykładem jest artykuł 11 Karty Praw Podstawowych UE, który wyraźnie mówi:
Każdy ma prawo do wolności wypowiedzi. Prawo to obejmuje wolność posiadania opinii i otrzymywania oraz rozpowszechniania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice.”

Tymczasem DSA daje właśnie władzy i instytucjom kontrolnym narzędzia do inwigilacji i cenzury.

Już w styczniu tego roku raport komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów USA wskazał DSA jako przykład „zagrożenia zagraniczną cenzurą”, opisując ingerencję Komisji Europejskiej i władz krajowych w usuwanie niewygodnych treści politycznych. Według Politico europejscy cenzorzy celują głównie w „dyskusję obywatelską”, próbując tłumić tematy takie jak imigracja czy środowisko, co jest szczególnie widoczne w jednostronnym ucisku opinii konserwatywnych.

Z kolei założyciel Telegrama, Paweł Durow, twierdzi, że francuskie służby wywiadowcze naciskały go na cenzurę konserwatywnych, prorządowych treści podczas wyborów w Rumunii 2025.

Spór o zakres i formę DSA jest kluczowym czynnikiem opóźniającym zawarcie umowy handlowej między UE, a USA.

Unia stara się uniemożliwić Amerykanom atak na swoje ambitne przepisy cyfrowe – tzw. „bariery pozataryfowe” – które są przedmiotem sporu w negocjacjach, co blokuje formalizację tej ważnej deklaracji.

„Chat Control” – cenzura w imię ochrony dzieci?

Obok DSA Bruksela forsuje projekt „Chat Control”, który ma walczyć z rozpowszechnianiem materiałów związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci (CSAM).

Choć cel jest chwalebny, sposób działania stanowi poważne zagrożenie dla prywatności użytkowników – prawo wymagałoby skanowania prywatnych komunikacji, w tym szyfrowanych wiadomości, na urządzeniu użytkownika (client-side scanning).

To jak dawanie państwu klucza do naszych prywatnych listów przed ich zaadresowaniem, czyli całkowite złamanie zasady nieingerencji i intymności komunikacji.

Premier Danii Mette Frederiksen postawiła sobie za cel forsowanie tego projektu podczas swojego półrocznego przewodnictwa w Radzie UE, mając poparcie 19 państw. Niemcy pozostają niepewne, ale prawdopodobnie odegrają kluczową rolę w kształtowaniu losów tej ustawy, która – jeśli zostanie przyjęta większością kwalifikowaną – może wejść w życie już w połowie października.

Wolność słowa na szali – polityczna cenzura pod przykrywką bezpieczeństwa

W praktyce mechanizmy DSA i „Chat Control” umożliwią Komisji i krajom członkowskim blokowanie treści niekoniecznie szkodliwych czy nielegalnych, ale politycznie niepożądanych, zwłaszcza jeśli krytykują takie tematy jak imigracja czy ekologia.

To właśnie dlatego pojawia się oskarżenie o jednostronność i cenzurę wymierzoną głównie w konserwatystów.

CYNICZNYM OKIEM: Europa, która miała być bastionem wolności i demokracji, staje się poligonem kontroli i inwigilacji. Nowoczesne technologie, które mogłyby umożliwić wolność słowa i prywatności, zostają przekute w narzędzia represji, podsłuchów i politycznej manipulacji.

Wolność – którą gwarantują fundamentalne prawa – zostaje zawieszona na rzecz kontroli „dla dobra ochrony”, lecz ta ochrona coraz bardziej przypomina państwową inwigilację rodem z dawnych, mrocznych czasów.

Prawo, które ma chronić nas przed złem, może okazać się narzędziem zniewolenia. Nadszedł czas, abyśmy wszyscy zrozumieli skalę zagrożenia i razem sprzeciwili się systematycznemu odbieraniu nam prywatności i wolności w imię bezpieczeństwa.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

TAGI:
KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *