W świecie, gdzie stare zabezpieczenia pękają jak papier pod naciskiem nowoczesności, a technologie rozrywają to, co znane, na strzępy, pojawił się nowy aktor na scenie globalnej gospodarki i technologii. Ukraiński biznesmen Wiktor Wischniowiecki, oligarcha z ery Janukowycza, zapowiada odmienianie polskiego sektora wydobywania węgla, podczas gdy sztuczna inteligencja zaczyna przejmować naszą codzienność i zmieniać reguły pracy, funkcjonowania i wartości ludzi na całym świecie. Uszi, znany z bezlitosnego wnikania w przyszłość technologii i biznesu, odsłania tło tej podwójnej gry – górniczo-technologicznej rewolucji, która może niebawem przesunąć nas w zupełnie nową epokę.
Węgiel i Ukraina: powrót do gry czy zbrodnia na geografii?
„Powiedzcie mi jedno. Jak to możliwe, że przez lata wciskano nam hagadę o twardszej konieczności zamykania kopalń? Bo nierentowne, bo szkodliwe dla klimatu. A teraz nagle pojawia się ukraiński biznesmen i mówi, że jednak da się fedrować. I to z zyskiem, podobno posiada technologię z Donbasu.”
Przez lata Polakom powtarzano, że ich kopalnie są przeżytkiem, zatruwają klimat i po prostu nieopłacalne. Tymczasem na horyzoncie pojawia się Wiktor Wischniowiecki – postać jak z filmu szpiegowskiego, oligarcha zaangażowany w przeszłość i teraźniejszość Ukrainy, dysponujący technologią wydobywczą znaną ponoć z Donbasu, ekosystemu wojen, kontrastów i paradoksów.
Uszi nie boi się pytać: co kryje się za tym nagłym zainteresowaniem polskim węglem? Czy to tylko chciwość, która nie zna granic, czy też realna szansa na odwrócenie losów polskiego górnictwa, które według oficjalnych prognoz miało już dawno zejść ze sceny?
CYNICZNYM OKIEM: Przez lata kładziono nam do głowy prawdy wygodne dla polityki i wielkich interesów, a gdy prawda zaczyna krzyczeć, pojawia się ktoś z Donbasu, żeby powiedzieć: „Ej, ta kopalnia jednak nie musi być trupem. Możemy na tym zarobić”. Problem w tym, że Donbas to nie przesmyk do rajskiej doliny – to pole minowe polityki i ekonomii.
Sztuczna inteligencja – cichy zamach na ludzkość
Uszi skrupulatnie prowadzi nas przez uniwersum AI, gdzie wojna o ogólnoświatową dominację intelektualną trwa bez przerw. Ilya Sutskever, współtwórca OpenAI, jedna z najbardziej enigmatycznych postaci technologicznego podziemia, choć współautorem potęgi AI, coraz głośniej mówi o zagrożeniach systemu, który pomaga konstruować.
To świat, w którym nasze obecne sposoby życia, pracy i zarobkowania mogą być wymazane, zanim zdążymy powiedzieć „rewolucja”. I choć obecna sztuczna inteligencja jeszcze przyznaje swoje ograniczenia, jej błyskawiczny progres jest jak tsunami, które nadciąga, pochłaniając kolejne zawodowe wyspy.
To brutalna prawda, że około 50-80% obecnych pracowników na świecie może zostać deklasowanych przez robotyzację i algorytmy.
Ale nie lękajcie się tych, którzy pracę mają w „rękach i krwi” – fachowcy, fizyczni rzemieślnicy, chirurdzy czy operatorzy maszyn przemysłowych będą nadal poszukiwani, bo maszyny nie zastąpią precyzji i ludzkiego dotyku.
CYNICZNYM OKIEM: Umieć składować rury czy pobierać krew to nagle cenny zawód w świecie, gdzie 90% umysłów zostanie wirtualnie wyłączonych. Zapnijcie pasy i zacznijcie trenować lekarzy od robienia kroplówek i hydraulików.
Eksperyment społeczny: klasa „ludzi zbędnych” i rozrywka jako opium
„Po prostu sukcesywnie będzie się powiększać klasa tak zwanych ludzi zbędnych.”
To już nie dystopia, to rosnąca rzeczywistość. Niekończące się potrzeby konsumpcji, redukcja klasy pracującej i powstawanie gatunku, który nie będzie miał nic po za rozrywką, abonamentem na doznania i ewentualnie tabletkami zamulającymi duszę.
To scenariusz rodem z „Czarnego lustra”, o którym Uszi nie boi się mówić głośno, wspominając nawet kultowy odcinek z rowerkami do produkcji punktów.
Migracje technologii AI, wsparcie dla kapitału i transfery niewidzialnych miliardów – to tylko wierzchołek góry lodowej. Za szerokim uśmiechem postępu kryje się potężna gra o władzę, kontrolę i przyszłość ludzkości, którą śledzi Uszi.
Pojawił się też wątek wielkiej polityki: splątane konflikty w OpenAI, walka o kierunek rozwoju AI i odpływ twórców, którzy zaczynają odcinać się od korporacyjnych projektów w imię – czy to bezpieczeństwa, czy ambicji własnej.
CYNICZNYM OKIEM: Przyszłość nie pyta, czy jesteś gotowy. Przyszłość nawiguje jak AI – po bezdrożach zmian, eliminując zbędne jednostki niczym brud z rąk. Albo pójdziesz z prądem i zostaniesz atrapą człowieczeństwa, albo wybierzesz walkę o resztki swojej tożsamości i kontroli.
Artykuł powstał na bazie materiału Uszi – jednego z najbardziej odważnych i wnikliwych komentatorów na temat sztucznej inteligencji, gospodarki i technologicznego kształtu współczesnego świata.


