Ukraiński dron wysadził rosyjski tankowiec LNG na Morzu Śródziemnym

Atak został przeprowadzony z wybrzeża Libii przez ukraińskie łodzie bezzałogowe

Jarosław Szeląg
3 min czytania
Arctic Metagaz dron nawodny flota cieni Morze Śródziemne Ukraina

Mapa globalnych szlaków morskich wygląda coraz bardziej jak kronika pożarów. Do irańskich ataków na tankowce w cieśninie Ormuz dołączył nowy front – pływający pod rosyjską banderą tankowiec LNG Arctic Metagaz został trafiony przez ukraińskie drony nawodne na Morzu Śródziemnym między Maltą, a Libią. Wojna o szlaki morskie właśnie weszła na nowy poziom.

atak

Z Arktyki przez Maltę do Chin – podróż, która się nie udała

Arctic Metagaz przewoził ładunek z projektu Arctic LNG 2, na który USA nałożyły sankcje w 2023 roku. Według danych z systemów śledzenia statków tankowiec prawdopodobnie płynął do Chin – jedynego nabywcy gazu z objętych czarną listą rosyjskich projektów eksportowych. Rosyjskie Ministerstwo Transportu potwierdziło na Telegramie, że atak został przeprowadzony z wybrzeża Libii przez ukraińskie łodzie bezzałogowe.

statek

Nagrania z powietrza krążące na platformie X pokazują poważnie uszkodzony statek. Jednostka należała do tak zwanej floty cieni – sieci tankowców, którymi Rosja omija zachodnie sankcje i transportuje surowce energetyczne do odbiorców gotowych przymknąć oko na ich pochodzenie.

CYNICZNYM OKIEM: Rosja stworzyła flotę cieni, żeby potajemnie wozić gaz do Chin z omijaniem sankcji. Ukraina postanowiła, że skoro te statki oficjalnie nie powinny istnieć, to nikt nie będzie specjalnie płakał, gdy jeden z nich przestanie pływać. Logika bezlitosna, ale trudno odmówić jej elegancji.

statek 2

Dwa fronty, każde morze w ogniu

Równolegle sytuacja w cieśninie Ormuz pozostaje dramatyczna. Według półoficjalnej irańskiej agencji Mehr News co najmniej dziesięć tankowców zostało trafionych przez siły irańskiej Straży Rewolucyjnej w tym krytycznym przesmyku. Trzy kolejne jednostki uszkodzone przez niewyjaśnione wybuchy na Morzu Śródziemnym dopełniają obrazu globalnego chaosu na szlakach energetycznych.

Pole bitwy rozszerza się poza wszelkie dotychczasowe ramy. Iran atakuje tankowce w Zatoce Perskiej w ramach konfliktu z USA i Izraelem. Ukraina poluje na rosyjską flotę cieni na Morzu Śródziemnym i u wybrzeży Afryki. Dwie osobne wojny, dwa osobne cele – ale identyczny efekt dla globalnego handlu morskiego.

CYNICZNYM OKIEM: Ubezpieczyciele morscy pewnie rozważają zmianę branży na coś bezpieczniejszego – na przykład transport materiałów wybuchowych drogą lądową. Przynajmniej tam wiadomo, czego się spodziewać, a dronów nawodnych na autostradach jeszcze nie wynaleziono.

Płonące tankowce od Ormuz po Maltę sugerują, że świat wszedł w erę, w której żaden tankowiec na żadnym morzu nie może czuć się bezpiecznie. Konflikt nie tyle się rozszerza, co mnoży – każda strona każdej wojny odkrywa, że szlaki morskie przeciwnika są idealnym celem. Tanio, skutecznie i z natychmiastowym efektem na rynkach energii. Jedynym pytaniem jest, które morze będzie następne.


Informacja prawna / Disclaimer
Portal Cynicy.pl publikuje treści własne redakcji oraz opracowania oparte na materiałach i koncepcjach autorów zewnętrznych (cytaty, analizy, video transkrypty).
– Opinie w opracowaniach zewnętrznych nie odzwierciedlają stanowiska redakcji.
– Redakcja nie odpowiada za ich dokładność, kompletność czy skutki wykorzystania.
– Cytaty mieszczą się w dozwolonym użytku (art. 29 ustawy o prawie autorskim).
– Zgłoszenia/zażalenia: redakcja@cynicy.pl – usuwamy po weryfikacji.

Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl. Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *