Prokuratura Generalna Ukrainy potwierdziła, że od inwazji Rosji w 2022 roku zarejestrowano ponad 310 000 spraw karnych dotyczących nieautoryzowanej nieobecności w jednostce (AWOL) i dezercji, z czego 162 000 przypadków miało miejsce w 2025 roku. W samym październiku odnotowano ponad 21 000 dezercji, co oznacza, że co dwie minuty żołnierz ukraiński porzuca służbę. To rekordowo złe statystyki świadczące o poważnym kryzysie wewnątrz ukraińskiej armii.
Były poseł i dowódca jednostki dronów Ihor Łucenko podkreślił, że oficjalne dane prawdopodobnie nie oddają rzeczywistej skali – liczba dezercji może być jeszcze wyższa. Statystyki te wskazują, że całkowita suma dezercji od początku wojny może oscylować w okolicach 400 000, co kłóci się z oficjalną liczebnością armii Ukrainy na poziomie 800 000 żołnierzy.
Kontekst polityczny i wojskowy wokół statystyk dezercji
Informacje o rosnącej liczbie dezercji wypływają w kontekście zaproponowanego przez administrację Trumpa 28-punktowego planu trwałego pokoju na Ukrainie, który zakłada m.in. ograniczenie liczebności ukraińskich sił zbrojnych do 600 000 osób i wyklucza przystąpienie Ukrainy do NATO przez zmianę konstytucji.
Choć inicjatywa ta spotkała się z mieszanym przyjęciem przez Rosję, a analitycy wykazują sceptycyzm wobec jej akceptacji, jest sygnałem presji na rozmowy pokojowe i ograniczenie potencjału militarnego Ukrainy.
Prezydent Zełenski przygotowuje się do wizyty w Białym Domu w celu dopracowania detali umowy, podczas gdy USA prowadzą między innymi rozmowy z Rosją w Abu Zabi.
Ukraiński korespondent wojenny Jurij Butusow oszacował, że na koniec 2024 roku liczba poległych Ukraińców wyniosła około 70 000. Biorąc pod uwagę stosunek rannych do zabitych 3:1, można przyjąć, że od początku wojny łączna liczba zabitych i rannych to około 300 000 osób.
Kryzys personalny armii – czy Ukraina nadal może utrzymać siły zbrojne?
Jeśli uwzględnić zarówno około 310 000 do 400 000 żołnierzy, którzy uciekli, jak i około 300 000 ofiar wojny, trudno jest uwierzyć, że Ukraina istniała w obecnej formie z armią liczącą 800 000 żołnierzy. Liczby sugerują raczej znaczne osłabienie potencjału militarnego kraju i wskazują na poważne ryzyko wobec zdolności obronnych w dalszej perspektywie.
CYNICZNYM OKIEM: Co dwie minuty kolejny żołnierz ucieka z frontu – taki jest oficjalny bilans. Kto zatem broni Ukrainy, skoro armia topnieje w oczach? I czy plany ograniczenia liczebności do 600 tysięcy to ratunek, czy kapitulacja na papierze?
Wzrost liczby dezercji w 2025 roku, dramatyczna śmiertelność i presja na rozmowy pokojowe pokazują, że Ukraina stoi na rozdrożu. Rosnące braki personalne, zmęczenie wojną, a także realne ryzyka polityczne wpływają na zdolność kraju do kontynuacji obecnego poziomu oporu. Choć oficjalne liczby są alarmujące, to prawdziwy wymiar kryzysu może być jeszcze większy, co stawia pod znakiem zapytania długoterminową wytrzymałość ukraińskiej armii w wojnie z Rosją.


