Ukraina zatapia rosyjski okręt podwodny wart 500 milionów dolarów

Nagranie pokazuje potężny wybuch w bazie morskiej

Adrian Kosta
2 min czytania

SBU chwali się pierwszym w wojnie zatopieniem rosyjskiego okrętu podwodnego klasy Kilo „Varshavyanka” przez nowy podwodny dron „Sea Baby” w porcie Noworossijsk nad Morzem Czarnym, powodując krytyczne uszkodzenia, wartego 400-500 milionów dolarów, zdolnego do noszenia 4 pocisków Kalibr na ataki na ukraińskie miasta. Nagranie pokazuje potężny wybuch w bazie morskiej, gdzie stacjonowały cztery okręty – atak sparaliżował jeden, uniemożliwiając szybkie naprawy pod groźbą kolejnych dronów.

Wspólna operacja SBU i marynarki wojennej Ukrainy nazwała okręt „Czarną Dziurą” za stealth-hull pochłaniający sonar – „pierwszy taki sukces zmienia postrzeganie walk morskich” – stwierdził rzecznik Dmytro Pletenchuk. Rosja ponosi ciężkie straty od ukraińskich dronów na rafineriach i hubach, ale Putin nie cofa celów „specjalnej operacji wojskowej”.

Autor poleca: Urzędnik Bidena przyznaje się do prawdy o wojnie na Ukrainie

CYNICZNYM OKIEM: Ukraina wbija szpilę w rosyjski okręt za pomocą „Sea Baby” – 500 mln dolarów tonie w Noworossijsku, podczas gdy negocjacje w Berlinie szukają kompromisu. Drony zmieniają morze w minę.

Przełom w wojnie morskiej – Novorossiysk pod ostrzałem

Atak nastąpił, gdy cztery okręty cumowały w porcie – uszkodzenie jednego czyni bazę podatną na dalsze naloty. SBU podkreśla unikalność: podwodny dron trafił w dokowany cel, obalając mit niezniszczalności.

Ukraina i USA spotykają się w Berlinie w poszukiwaniu pokoju – ukraińskie delegacje walczą o przewagę, podczas gdy Rosja traci aktywa. Pletenchuk: „To kolejny punkt zwrotny w bitwie morskiej”.

CYNICZNYM OKIEM: „Sea Baby” kąsa Rosję pod wodą, Putin gryzie zęby, a negocjacje trwają. Wojna dronów topi floty szybciej niż traktaty.


Opisz, co się wydarzyło, dorzuć, co trzeba (dokumenty, screeny, memy – tutaj nie oceniamy), i wyślij na redakcja@cynicy.pl.
Nie obiecujemy, że wszystko rzuci nas na kolana, ale jeśli Twój mail wywoła u nas chociaż jeden cyniczny uśmiech, jest nieźle.

KOMENTARZE

KOMENTARZE

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *